wujcio Stefan wujcio Stefan
95
BLOG

Zecerzy wszystkich krajów, łączcie się !

wujcio Stefan wujcio Stefan Gospodarka Obserwuj notkę 2

Nie tylko w Europie panuje świńska grypa budżetowa. Bolesne turbulencje przetaczają się również przez Stany Zjednoczone.

Niektóre stany przeżywają bowiem kryzys podobny do greckiego. Żeby było zabawniej, przeżywa go między innymi (a właściwie przede wszystkim) jeden z najbogatszych stanów, Kalifornia. III prawo Wujcia Stefana mówi, że jak dochody budżetowe rosną o 10 x, to wydatki rosną o 12 x. Podejrzewam, że tak też było z gubernią pana Schwarzeneggera. Rozdęty i niewydolny stanowy system emerytalny, dopłaty, subwencje, socjale: takiego szatkowania nie przetrzyma żaden budżet, nie tylko polski. Kalifornia musi zbankrutować: prędzej czy później, tak samo jak Grecja i praktycznie cała Europa.

Bankructwo nie jest tragedią: na przykład taka Francja bankrutowała w swojej historii parę razy. Rosja zbankrutowała bodaj w 1997 i żyje (myślę, że problemy mające tam miejsce wynikają z innych przyczyn niż właśnie ruska repudiacja). Jednakże służy ono luźnej masie:  podatnikom, a szkodzi zdeterminowanym grupkom: różnym dobrze zorganizowanym lobby, które potrafią przywalić szpadlem, zasikać stolicę i podpalić kilka budynków. Siłą rzeczy trzęsący gaciami włodarze różnych krajów będą starali się odwlec krach, przeciągając chorobę i uniemożliwiając kurację jeszcze na długi czas.

Dla przykładu dwóch największych odbiorców wyrobów drzewno-papierowych, System Rezerwy Federalnej i Europejski Bank Centralny niedawno przyklepały cichą umowę swapu walutowego. W skrócie sprawa ma wyglądać tak, że FED wydrukuje kilka tysięcy szpalt zielonego papieru, EBC kilka tysięcy szpalt rózowego (czy jaki tam kolor ma euro) i zajmą się wzajemnym kupowaniem obligacji. Śmieciowe pieniadze dotrą nieco później wydłużoną drogą do obiegu. Wzrosną ceny, długi zostaną zrolowane jeszcze na kilka lat a większość społeczeństwa i tak się nie zorientuje, że ma do czynienia ze zwykłym szwindlem zecerskim. Całość systemu monetarnego zmierza bowiem do prawdziwego gordyjskiego węzja, który, choć skomplikowany, i tak odgrywa starą dobrą rolę połączenia między wołami a rydwanem: po prostu zadrukowanie kryzysu, ordynarne w swej prostocie (i dlatego równie niepopularne) zostanie zastąpione zadrukowaniem upudrowanym, uszminkowanym i ozdobionym w keynesowskie bzdury. Ludzie powiedzą "oooo" albo w ogóle się nie przejmą, bo i po cholerę śledzić takie idiotyzmy ? Lepiej wypić zimnego Gambrinusa (co i Państwu polecam).

biznes.onet.pl/tvn-cnbc-amerykanski-bank-centralny-uruchomi-druka,18490,3416359,1,news-detal

A powyżej załączam link, będący podnietą do napisania tej noty. Polecam przyjrzeć się takim potworkom językowym, jak "pompowanie", "zwiększanie płynności", "zastrzyk kapitału".

Naprawdę ktoś wierzy, że jak się zadrukuje kilka szpalt papieru gębami dawno zmarłych włodarzy USA to nagle wszystko pójdzie dobrze ?

Lubię rano zaparzyć sobie kubek obrzydliwej kawy, poprzeglądać wiadomości z mainstreamowych serwisów informacyjnych i potłumaczyć z orwellowskiego na nasze. Ostatnio coraz częściej gram na basie. Moja strona jest warta2,73 Mln zł

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka