wujcio Stefan wujcio Stefan
92
BLOG

Did you see the moonwalking bear ?

wujcio Stefan wujcio Stefan Gospodarka Obserwuj notkę 1

Ostatnimi czasy grecki stosunek do prawdy jest niemodny. Powiedzieć że coś jest prawdziwe albo nie uchodzi za grubiaństwo, wręcz ciemnogród. O nie, "prawda leży pośrodku". "Każdy ma swoją prawdę". "Nie wiemy nic na pewno". Zwykle można wykazać prawdziwość jakiegoś zdania i wtedy każdy (poza nawiedzonymi sartrystami czy innymi wesołkami) przyjmie coś za fakt. Niestety, są takie dziedziny nauki, gdzie wykazanie czegoś wprost jest bardzo trudne. Na przykład w ekonomii nie dysponujemy laboratoriami. Nie da się wziąć dwóch małych, bliźniaczych państewek i w jednym zastosować marksizm a w drugim leninizm i zobaczyć, co wyjdzie.

Z tego bolesnego faktu korzysta cała wesoła gromadka różnych filutów, na czele z tuzami światowej ekonomii naukowej. Ostatnio pb.pl opublikował listę "najbardziej słuchanych ekonomistów", oczywiście w pierwszej dziesiątce byli sami Amerykanie. Wydaje mi się to o tyle dziwne, że USA tkwią aktualnie po uszy w kryzysie, którego nikt z owej Fantastycznej Dziesiątki ani nie przewidział, ani zaradzić mu nie może. No ale nie o tym. Miało być o zmarłych.

Numerem dwa na owej liście był Paul Krugman, laureat nagrody Nobla z 2008 roku. Krugman otrzymał ją bodaj za liczne prace na temat rozwoju urbanistycznego miast czy coś w tym guście (jestem jak najdalszy od bagatelizowania jego pożytecznej i odkrywczej pracy). Sam Krugman zasłynął w trakcie niedawnego kryzysu, na łamach gazet bezlitośnie chłoszcząc rząd USA za bierność przy "zwalczaniu kryzysu". Sam naukowiec oczywiście jest keynesistą (tylko proszę mi nie zarzucać jakiejś paranoi czy jaskiniowego antykejnsizmu. Po prostu zapałałem do niego niechęcią w trakcie studiów).

Ostatnimi czasy mam wrażenie, że facet znalazł się na liście płac amerykańskiej budżetówki. Jak podaje moje ukochane pb.pl,

www.pb.pl/2/a/2010/08/31/Krugman_gospodarka_USA_potrzebuje_kolejnej_stymulacji

.

Keynesiści mają w sobie coś z zalotnej striptizerki. Uwielbiają stymulować, rozgrzewać i pobudzać. No a potem schłodzić.

Amerykańska gospodarka potrzebuje kolejnego programu stymulacyjnego, co najmniej takiej wielkości, jak uruchomiony przez prezydenta Baracka Obamę w 2009 roku -rzecze Krugman.

Jest to o tyle bezczelne, że poprzedni "pakiet stymulacyjny" (pamięta ktoś  ? Zaczęło się od 700 miliardów) urósł do ponad biliona i w niczym nie pomógł. Kryzys jest jak był i ma się dobrze. Ale niestety, z braku badań laboratoryjnych może taki Krugman wyjść przed szereg i rzec "Jest kijowo ? No dobra, ale pomyślcie, jak kijowo byłoby bez pakietu !". Normalnie, ludzie jedli by psy i tańczyli nago na ulicach miast.

Żeby temu zapobiec, podatnicy muszą zrobić wielką zrzutkę i kupić jakieś badziewne papiery.

– Wszystko wskazuje na konieczność większych wydatków – powiedział.

A jak powszechnie wiadomo, do wydawania pieniędzy trzeba mieć nie lada łeb i Nobla z ekonomii. Jako że większość Amerykanów się nie kwalifikuje, dobry rząd odbierze im te pieniądze i wyda je za nich. Bo jeszcze mogliby nie daj Boże zaoszczędzić ! O nie, co to to nie, wszak w "Ogólnej teorii..." pisało, że jak ludzie oszczędzają to pakują pieniąchy w materac, sukinsyny. I że pieniądz wycieka z gospodarki !

Nie sądzę, by ktokolwiek w to wierzył. Dlatego uważam, że Krugman siedzi w kieszeni rządu (ten zawsze lubi kasę podatnika) albo banków (dotychczas, żeby pozyskać środki, musiały przyjmować depozyty od ludzi i płacić im procent. Teraz mogą wydymać społeczeństwo ma bilion zielonych i dostać je za darmo).

A teraz zdanie - gwóźdź programu:

– Rynek obligacji mówi nam, że obawia się deflacji, słabej gospodarki przez długi czas. Zatem, wszystkie dane przemawiają za stymulacją –

Otóż rynek nawiedził Krugmana. I to nie byle jaki, bo Rynek Obligacji. Otóż kładzie się taki Rynek na kozetce i opowiada, jak to obawia się tej paskudnej deflacji. Że to niby ludzie kupią te papierzyska i zarobią nie tylko procent, ale i więcej z racji deflacji. A ludzie to by woleli żeby im inflacja ten procent zeżarła. Bo oni kochają swój kraj i uwielbiają do niego dopłacać. A Krugman gładzi brodę w zamyśleniu i pyta, czy kochała go mama i czy tata w dzieciństwie bił go ścierką.

To całe zdanie jest nonsensem. I może nim być, gdyż pojawiło się w nim magiczne zaklęcie "deflacja". i cała prawda, cała logika staje się jak "moonwalking bear".

Lubię rano zaparzyć sobie kubek obrzydliwej kawy, poprzeglądać wiadomości z mainstreamowych serwisów informacyjnych i potłumaczyć z orwellowskiego na nasze. Ostatnio coraz częściej gram na basie. Moja strona jest warta2,73 Mln zł

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka