Ducha konstytucji, wiara w duchy miła rzecz ale nie przystoi chyba politykom. Dzisiejsza oficjalna wykładnia PO na ten temat trochę inaczej rozkłada akcenty. Wczoraj to Jarosław dziś Lech jest winny.
J M Rokita w Radio Zet wyprowadził pierwszy dowód szkodliwości podziału władzy między bliźniaków. Nie jest ważne że prezydent wybrany została w pełni demokratycznie, a premiera mamy pośrednio przez demokratyczną decyzję, ważne że są bliźniakami.
Do wczoraj gwałcił premier, odwołując ministrów. Dziś dowiedzieliśmy się że prezydent powinien stać na władzy konstytucji i odrzucić zgłoszenia dymisji. Nie odrzucił tylko dlatego że jest bratem premiera!
Premierowi z Krakowa wypada przypomnieć że prezydent powołuje i odwołuje ministrów na wniosek premiera (nie brata). Że jeśli wygrają wybory to prezydent na wniosek ich premiera również będzie powoływał i odwoływał ministrów.
Na koniec trzeba przypomnieć że jak opozycja ma większość w sejmie to nie robi szopek z odwoływaniem całego skład tylko desygnuje własnego premiera w konstruktywnym wotum nieufności.
Ja wiem że PO nie wypadało teraz wchodzić w koalicję z LID, a tym bardziej SO i LPR... ale konstytucja nic nie wie o tym co jest w danej chwili wygodne dla PO a co nie.
Wielką klęską PIS jest to że nie potrafiło utrzymać większości w sejmie, czym zaś jest to że PO minimalnie przegrało wybory i jako druga co do wielkości partia nie tylko nie potrafiło utrzymać większości, nie mogło jej utrzymać bo nie potrafiło jej zbudować.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)