248
BLOG
Patrzcie ludziska co się porobiło. Kukiz na najwyższym słupku. PO i PiS za nim. I z tego najwyższego słupka widać kto pędzi pod kukizowe sztandary. Jak okiem sięgnąć lud pracujący miast i wsi porzuca dotychczasowych przywódców duchowych. No, może za wyjątkiem słuchaczy toruńskiej rozgłośni dla których Kukiz jest po wsze czasy podpadnięty i wyklęty będzie za ten zbliżający się ZCHN. To, że garnie się pod te kukizowe sztandary lud i ten prosty, i ten wykształceniem pogięty to nie dziwota, bo ma on dość już tych zgranych do cna miernot mieniących się zbawcami narodu a których jedynym celem jest utrzymanie się przy korycie. Słupki poparcia tym etatowym zbawcom narodu lecą na łeb, na szyję. Strach blady zaczął zaglądać w te pełne samouwielbienia poselskie oczęta. Kadencja się kończy i nie wiadomo co wymyśleć żeby tego zaprzańca uwalić. Wystraszeni przypadkiem Komorowskiego którego nie uratowały nawet JOW-y, które usiłował podebrać Kukizowi, gorączkowo poszukują recepty na rozpalenie na nowo miłości do nich w narodzie. A tu jeszcze odstawieni od partyjnego cycka różnej maści zwietrzyli szansę na polityczne zmartwychwstanie. Dla wielu z nich Kukiz robi za Mesjasza który ogłosił nadejście sądu ostatecznego nad tym przegniłym do cna politycznym status quo III RP a gromem który to zmiecie z powierzchni ziemi mają być JOW-y. Dla nich nadeszła okazja do politycznego zmartwychwstania. I jak w amerykańskim horrorze rośnie nam armia zombi. Tyle tylko, że politycznych po różnych UPR-ach, LPR-ach, Republikanach, Samoobronie i.t.p. A każdy z tych zmartwychwstałych okazuje się być wielbicielem tych JOW-ów i to od momentu jak tatusiny plemnik zagnieździł się w mamusinym jajeczku i o niczym innym przez całe swe życie nie marzyli jak o tych JOW-ach. I nareszcie nie tłumieni partyjną jednomyślnościa i butem wodza mogą pełną piersią dać temu wyraz. Były poseł ze Starachowic co kapkę odsiedział za sprawą prawomocnego wyroku, już zatartego co prawda ale tylko w papierach bo nie w ludzkiej pamięci, i może wrócić już z politycznego niebytu też okazuje nagle się być wielbicielem Kukiza. Dla niego i jemu podobnego towarzystwa Kukiz jest szansą na powrót do władzy i ma się rozumieć do kasy. Altruistami to oni przecież nie są. Nie zdziwiłbym się też wcale gdyby lada moment czołowy Jaś Wędrowniczek III RP czyli europoseł Ryniu, który od momentu upadku komuny, zaliczył już chyba wszystkie ugrupowania polityczne, też nagle okazał się być wielbicielem tychże JOW-ów i porzucił Prezesa którego gwiazda zdaje się już powoli zachodzić i zaczął wielbić i opiewać Kukiza. A w tym opiewaniu kolejnych zwierzchności ma wprawę jak mało kto. Już jak by czując skąd zaczyna wiać wiatr historii zgrabnie wpisał się na zdjęciu pomiędzy prezydenta-elekta i jego małżonkę. A i nowi, można rzec debiutanci, też nie chcą być gorsi. W kilku miastach pozakładano zwalczające się wzajemnie komitety poparcia. Zaczyna być wesoło jeśli weźmie się pod uwagę, że zabawa dopiero rozkręca się. Jeśli niektórzy publicyści przyrównują fenomen wzrostu notowań Kukiza do powodzi to ja dodam, że jak popatrzymy na powodziową falę to bez trudu zobaczymy, że niesie ona ze sobą oprócz mas wody też różne brudy i śmieci. Oby ich tylko nie doniosła do mety bo wtedy dopiero to będzie wesoło. Strasznie wesoło. Z przewagą - strasznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)