Kabareton wyborczy trwa w najlepsze. Ja naiwna ciemna masa myślałem, że ta parada jajcarzy pod tytułem „ wybory prezydenckie” czegoś tych naszych politykierów nauczyła. Ale do nauczenia się czegoś potrzebne są minimum trzy zwoje mózgowe. Jak wykazały ostatnie badania większość naszych politykierów wyposażonych jest tylko w dwa. Jeden jest od tego żeby nie szczać po kątach, drugi zawiaduje odnajdywaniem drogi do koryta. Ten drugi jest wyraźnie dominujący bo jak strach przed utratą koryta zajrzał naszym posłom w oczy to nagle zauważyli, że w Polsce żyją jacyś ludzie zwani Polakami i mają coś takiego jak prawa wyborcze i mogą to całe partyjne jaśniepaństwo pogoninić w piz……m. Dlatego profilaktycznie zalecam rodakom chodzenie ze ściśniętymi pośladkami jak najbliżej ścian bo już zaczął się wyścig ( na dochodzenie, do koryta oczywiście ) pod hasłem „wleźć szybciej i głębiej wyborcy niż konkurent do sejmowego stolca” Dwa parteitagi robiły za prolog wyścigu. Tych co siedzą w korycie i tych chcą ich z tego koryta wykopać by też trochę pożreć .
Prezio tych zgłodniałych był tak podłamamy zwycięstwem swojego kandydata na prezydenta, że zrezygnował z chęci bycia premierem. Nie dziwota. On taki wielki człowiek, jedyna nadzieja na zbawienie nasze, przerżnął sromotnie z tym Komoruskim, jak urzędującego jeszcze prezydenta pieszczoszki Prezia nazywały. A taki Duda, wysłany na pożarcie facet z księżyca czyli znikąd, dolał Komoruskiemu i spod żyrandola go wykopał. I Prezio w tym stresie wykombinował sobie, że jak wystawi niejaką Szydłowską jako kandydata na premiera to od razu zmyje z siebie plamę pod tytułem „Duda” i w razie wygranej pisiorów w wyborach będzie mógł dalej chodzić w glorii wielkiego wizjonera i zbawcy ojczyzny. Zapuści wąs, dosiądzie kota i każe mówić do siebie„marszałku”. Bo coś mi się zdaje, że preziowy stołek coś niebezpiecznie zaczyna się chybotać a w dodatku kolejka chcących ten stołek spod preziowego tyłka wykopać niebezpiecznie rośnie. Platformersi tak sobie ostatnimi czasy w papierach a raczej w taśmach nagrzebali, że chyba tylko cud może ich w korycie zatrzymać. A że u ojca Rydzyka też mają przechlapane to ten u swojego szefa za nich się nie wstawi i chyba będą z cudów nici. Szydłowska tak się podjarała wizją premierowania, że z ogniem w oczach od razu zadeklarowała przekształcenie się jej rządu w jakąś firmę ochroniarską co ma chronić moją rodzinę, psa i jego pchły. Tylko nie powiedziała przed czym. A widać lekcję z historii też przerobiła bo zakończyła historycznym „pomożecie”. Brakowało mi tylko jeszcze tego słynnego "wicie, rozumicie". Bo nawet owacja na cześć Prezia to był żywa kopia z " Wiesław!!, Wiesław!!, Wiesław!! ". Chichot historii...
Na drugim parteitagu Kopaczeska wezwała Prezia do debaty. Ciekawe po co? Przecież platformersi z pisiorami już osiem lat ze sobą debatują. Czyli obszczywają się namiętnie nawzajem, gryzą się po łydkach i nic z tego nie wynika. Widzę marzy się Kopaczeskiej powtórka z rozrywki kiedy to Donald zlał w debacie Prezia. Pierwsze rzędy na parteitagu platformersów obsadzone były chyba przez wycieczki szkolne. Czyli tzw. nadzieję platformersów jak powiedziała Kopaczeska. Ciekawe na co? Na to, że te 20% z wyborów prezydenckich porzuci nagle Kukiza, zakocha się w platformesach i uratuje ich przed odpadnięciem od koryta? To czemu pozostali przy półśrodkach. Kopaczewska powinna wystapić w glanach, postawić zielonego czuba na cukier i zacząć przemówienie od „siema”. Jak już to już. Idź na całość!!!. Trzeba było jeszcze w tle trzy bramki postawić i Chajzera. To byłby dopiero show. Wow!!! Już widzę te tłumy młodych z pieśnią na ustach i łzami w oczach wracających do kraju z różnych zagranicznych zmywaków. A co się naprzepraszała za te minione osiem lat rządów. A raczej nierządów. I że teraz w trymiga tę stajnię Augiasza oczyści. I nie pod dywan. Ale porządnie. Won do kubła. Do wyborów będzie czyściutko i pachnąco. Tylko kto ma to zrobić. Starzy aktywiści to by tylko ośmiorniczki wpieprzali i donperyniona spijali. Młodzi i myślący poszli do Kukiza. A po tych młodych z pierwszych rzędów plaformerskiego parteitagu nie widać było jakiegoś szczególnego zapału. Jakby nie wiedzieli po co tam są. Bo oni tam byli chyba z łapanki. I tylko czekali aż dadzą im po tym obiecanym hot-dogu.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)