Setki tysięcy uchodźców mamy już w Europie. W przeważającej większości chcą dostać się do państw „starej Unii”. Nie interesuje ich pozostanie w krajach o marnym, w porównaniu z takimi państwami jak n.p. Niemcy czy Austria socjalu. To pokazuje ilu jest w tej masie faktycznych uchodźców z obszarów objętych wojną a ilu emigruje z pobudek ekonomicznych. Są bez dokumentów i wszyscy twierdzą, że uciekli spod kul. Jak patrzy się na zdjęcia to widać tłumy młodych dobrze odżywionych i nienajgorzej ubranych ludzi. Kobiet z dziećmi czy starców jakoś trudno się w tej masie dopatrzyć. Z wypowiedzi tychże „uchodźców” wynika, że przemytnicy kasują od nich po 2-3 tysiące dolarów od łebka. Skoro tam skąd uciekają to wojna, nędza i głód to jakim cudem ci ludzie są w stanie płacić takie pieniądze.
A ja mam takie pytanie. Jeśli prawdą jest że wszyscy ci ludzie to Syryjczycy uciekający przed wojną to czemu do jasnej cholery nie odesłać ich do Rosji czy USA. Przecież tak naprawdę to w Syrii dawno byłby spokój gdyby Rosja nie pasła Baszara al Asada i nie wspierała jego reżimu wetami w Radzie Bezpieczeństwa a Amerykanie nie wspierali jego przeciwników w nadziei, że ci po rozprawieniu się za Assadem rozprawią się z Państwem Islamskim. Rosjanie mają swoją bazę w Tartus która zaopatruje rosyjskie okręty operujące na Morzu Śródziemnym i nie chcą jej stracić a Asad im to gwarantuje. Amerykanie drugą wojną z Irakiem otworzyli na Półwyspie Arabskim puszkę Pandory i dokładnie zdestabilizowali prawie cały ten region. Więc czemu my mamy płacić za nich rachunki. Wiem, że jest to mrzonką ale realnym jest przecież po zgarnięciu uchodźców z tych pływających trumien wyładować ich z powrotem na libijskim brzegu. I żeby ktoś nie posądził Europy o brak współczucia i humanitaryzmu dofinansować istniejące już tam obozy uchodźców. I tam niech ci ludzie czekają na koniec walk. Skoro można przywozić ich do Europy to można też zawieźć ich z powrotem tak skąd wypłynęli. Inaczej nigdy nie skończy się ta wędrówka ludów i to przemytnicze eldorado nakręcające tę wędrówkę. A dzisiaj usłyszałem, że jacyś tam specjaliści policzyli, że do „uchodźstwa” szykuje się 30-33 mln ludzi z Afryki. Już teraz umową z Schengen można sobie buty wymościć, bo kolejne państwa, sygnatariusze tej umowy, wprowadzają kontrole na swoich granicach. Jak za czasów zimnej wojny wracają na granice druty kolczaste. Węgrzy już wprowadzili kary więzienia dla nielegalnie przekraczających ich granice. Jeszcze trochę a zacznie się strzelanie do nielegalnie przekraczających granice. Bo żadne z państw europejskich, nawet tych najbogatszych, nie będzie w stanie na dłuższą metę wchłonąć takiej masy uchodźców. To całe gadanie o ich asymilacji to bredzenie małego Kazia po dużym piwie. W żadnym z państw europejskich islamiści nie zintegrowali się z miejscowymi a wręcz przeciwnie. Tworzą izolowane enklawy i usiłują wymuszać zmiany prawa i zachowań się według praw szariatu. Poza granicami Syrii jest już 4 mln Syryjczyków. Szacuje się, że następny milion szykuje się do ucieczki z kraju. A, że już przetarty jest szlak do Europy to ten milion plus ileś tam set tysięcy korzystających z okazji i emigrujących ze względów ekonomicznych szykuje się do drogi.
I co będzie kiedy szlabany na granicach i druty kolczaste nie pomogą? Komisja Europejska z Junckerem na czele każe strzelać???


Komentarze
Pokaż komentarze