kojotto kojotto
235
BLOG

Jarosław, Zbawca Narodu...

kojotto kojotto Polityka Obserwuj notkę 4

Prezes wszedł na mównicę

Powiódł  dumnym okiem po sejmowej sali

Wierni rowniótko powstali

I klaskali, klaskali

Ach jak pięknie klaskali

Docenił prezes wysiłek

Łapką skinął łaskawie

Żałując że nie ma Tuska pośród tego tłumu

Pomyslał – szkoda, teraz bym  tego chama w końcu nauczył rozumu.

Rzekł  -„tyko” powiem  „czy sowa”

( godzinę trwały prezesowe  „czy sowa” )

Kwiecista to była, porywająca przemowa

O świetlanej przyszłość pod jego przewodem

Jaka się otwiera przed polskim narodem

Jak kraj z ruin podniosą, jak nam napełnią michy

Nie będą już w Europie robić  sobie z nas śmichy

Premiera, niejaka Szydło  wygłosiła expose,

I choć jak tylko można ważną przybrała pozę

To co chwilę zerkała na swego pryncypała

Czy aby jest jeszcze  premierą

Czy  już nią być przestała

Lecz czyż jej mowa może prezesowej być równa

To jak by równać diament z kupką psiego g****a

Pogadała i poszła bo coś rzec musiała

Ale sala na niego, na Jarusia, na Zbawcę Narodu czekała

I on spił śmietanę, stał w glorii i chwale

Patrząc okiem zwycięzcy na sejmową salę

Były  oklaski, 82 razy, co skrzętnie policzono

Nie klaskano tylko tam gdzie stało ZOMO

Były co chwilę  „niech żyje” okrzyki

I uznanie pośród sPISiałej publiki

Wiernym łapki spuchły jak banie

Nóżki też się zmęczyły...

                        ... wstawanie, siadanie, wstawanie, siadanie

Tylko te durne PO-wce siedziały jak odęte

Teraz będą miały nie tylko  przerąbane ale i przerżnięte

Bo szczekać im się chciało na Jarusia, na zbawcę

Za to teraz posiedzą sobie w oślej ławce

kojotto
O mnie kojotto

jeszcze nie odmóżdżony

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka