Dziwna kampania miedzy kandydatem który udaje, że jest - a kandydatem którego nie ma .
Liczne lapsusy Komorowskiego i jego niezręczne zachowania świadczą ,ze nie jest politykiem żywo wchodzacym w kontakt z sytuacją. Stosuje wyuczone schematy i zapamietane powiedzenia automatycznie , bez wyczucia kontekstu, stąd te dowcipy o skąpych Poznaniakach, kaszalotach itp. Drewniany dygnitarz oderwany od swoich asystentów i doradców, dlatego bezradny w żywych sytuacjach . Wizerunkowo bazuje na przyklejeniu się do Tuska, prowadzi kampanie stojac na wałach pó kroku za szefem i jego wzorem obiecując powodzianom jak najwiecej, również to czego nie zrobił w dziedzinie ustawodawstwa jako marszałek Sejmu. Typ samodzielnego lidera to chyba nie jest . Ale jednak bywa , pojawia sie, coś mówi .Ludzie mogą widzieć, że chce pomóc, jakoś jest i stara sie -po to jeżdzi na wały. Za to może zebrać troche punktów od elektoratu.
JK -wiadomo, zmienia wizerunek nie robiąc tego specjalnie aktywnie . Wypowiada sie skapo w duchu nowej polityki porozumienia i kompromisu .Na przykład nie wytyka rządowi błedow w przygotowaniu do powodzi, braku przygotowania czy szybszej reakcji na ostrzeżenia IMiGW ale w pełni popiera rząd w walce z powodzią , co skądinąd jest chwalebne . Prowadzac polityke o nazwie "nie ma mnie " zaprzecza swojej poprzedniej gębie ZŁEGO , w jakiejs mierze przyprawionej przez konkurencje.
Jesli chodzi o jakąś kampanie merytoryczną to sa tylko drobne wrzutki w stylu-do końca nic nie wiadomo .Stad przypuszczenia, że otwierajac sie na wszystkich wyborców chce pozostac bliżej nieokreslonym .
Z czego właściwie wynika ta koncepcja :"nie ma mnie "? Ciagle problemy osobiste, pomysł ,że aktywnosc moze dac powody konkurencji do pokazania, że nic anic sie nie zmienił?
Jesli to drugie to czy to nie jest jakaś slepa uliczka ?.Przecież kiedys trzeba zacząc być i powiedzieć,co sie chce zrobić oraz pokazać,że naprawde sie zmienił.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)