Je…..ać ich wszystkich równo, obojętnie skąd oni są - to postawa wynikająca z pierwszego imperatywu kategorycznego /moralnego / Kanta : postępuj tak, aby zasady które proponujesz mogły być stosowane jako prawo powszechne, przez każdego i w każdych warunkach . Zatem nie ma potrzeby posiadania szczególnych względów dla którejś z partii , nie ma moralności Kalego i wynikających z postawy Kalego tych wiecznych dyskusji . Na przykład, czy gdy JK obiecuje więcej pieniędzy dla powodzian niż Tusk to jest zwykłym demagogiem czy tez nie ?
Kibice Pisu powiedza , że nie - kibice PO , że oczywiście tak .
Jasne, że JK zachował się jak zwykły nieodpowiedzialny populista –obiecuje coś, na co nie ma wpływu i nie będzie miał nawet jako Prezydent . Może obiecać wszystko, ale na koszt odpowiadajacego za budzet Tuska . Z kolei Tusk obiecuje coś, czego może nie dotrzymać, co okaże się dopiero po wyborach - a na pewno te jego nieprzerwane, setki razy powtarzane obietnice są ważnym elementem też populistycznej kampanii na wałach .
Wniosek może byc taki , że to kłotnia w rodzinie , konflikt dwu demagogów – Premier się mocno zdenerwował na JK , bo stoi w tej licytacji na obietnice pieniędzy dla powodzian na straconej z góry pozycji. Nie może tyle trylionów i sekstylionów obiecać co JK , bo w przeciwieństwie do niego będzie jakoś ryzykował w sondażach na jesieni w wyborach samorządowych czy za rok w parlamentarnych niedotrzymanie słowa .
Zatem w przypadku nie zapisania się do jakiekolwiek klubu politycznego kibica można próbowac bez niepotrzebnych zahamowań spojrzec na scene polityczną jako mechanizm , scenę gry i chwytów , tradycyjnych i zresztą ogranych. Nie trzeba stać przy Królu i być wyznawcą. Partie polityczne to nie sekty .
Jeżeli ktoś koniecznie chce być zrzeszony może zapisać się do klubu wyborcy . To taki nowy klub który grupuje świadomych obywateli wierzących , że ktoś taki jak polityk jest ich tymczasowym i wybieralnym reprezentantem . Właściwie płatnym pracownikiem ,z kontraktem terminowym i bez własnej suwerenności politycznej niezależnej od aktu wyboru , dokonywanego przez obywatela. Chyba po to ci Panowie ida do polityki , aby nam robić dobrze –prawda?
Partie to nie sekty, chociaż politycy uparcie zapraszaja wyborców do swojego kółeczka
I czynią z nich zażartych kibiców - z klubu PO albo z klubu Pis. Mają chłopaki w tym swój cel, ale to już temat na inną okazję. Możemy ich lubić , szanować jak to w zespole czy w zakładzie pracy –relacje sa ważne. Mnie na przykład podobał się T shirt Tuska na wałach , trochę cenie JK za robienie wrażenia /albo dawanie nadzieji / posiadania jakiejś wizji strategicznej polityki , dłuższej niż tylko do najbliższych sondaży jak w Palikotowo -Tuskowej postpolityce .
Jednak tak naprawdę w każdym przypadku liczą się tylko konkrety … konkrety Misiu …
Taka postawa niezależna jest społecznie pożyteczna, bo broni interesu obywatela przed cwaniakami i nieudacznikami oraz zwraca uwage wyborcy na jego interes, pomaga zobaczyć ,ze ten stoi czasami w konflikcie z interesem polityków jako osobnej, szczególnej w Polsce warstwy - chorego bękarta proporcjonalnej ordynacji i ponurych konsekwencji układu okrągłostołowego.
Ryzykiem członkowstwa w klubie wyborcy może być dryfowanie w strone utopijnej walki o dobro powszechne , którego w realnym obecnym świecie się nie osiągnie. Także w kierunku trudności w ocenie na ile to co pożądane jest realnie możliwe do zrobienia .
Ale to chyba i tak lepsze niż bezwarunkowe śpiewanie piosenek w klubie PO czy Pis. Po ludzku można zrozumieć, ze najczęściej jest to powodowane najlepszymi intencjami i wiarą w lepszy świat. Jednak te nawalanki i ustawki miedzy kibicami są troche meczące swoja bezpłodnością . A przede wszystkim widać , że kibice śpiewając tak głośno i zażarcie dla siebie i dla drużyny nie maja okazji zobaczyć, że zawodnicy nazbyt często olewają swoje obowiązki . A przecież to kibice w końcu płacą za bilety.
Dlatego śmiało ! Niech z radością w jednym wpisie jednego autora spotka się na przykład opinia o nieprzydatności tego drewnianego buca BK na urząd i o cynicznych manipulacjach Tusko-Palikotowych z opinią, że Pis to właściwie nie wiadomo – sekta to czy partia polityczna ?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)