Jak własciwie czytac tego czlowieka ?
Do momentu rozpoczecia kampanii nie widzialem Komorowskiego na żywo improwizujacego z głowy w telewizji - w żadnej dyskusji na temat inny niz komentowanie biezacej polityki personalnej, biezacych działan zwiaznych z aktualnym stanowiskiem czy zawirowan w Sejmie . To tez nie były dyskusje, tylko kilkuzdaniowe wypowiedzi . Nie rzucaly sie tez w oczy artykuły Komorowskiego wiązace sie z jakas dziedziną wiedzy -prawem, ekonomia , z jakimis wywodami na temat polityki . Pokazywal sie jako polityk zanurzony w codziennośc , obracajacy sie w kregu biezacych spraw . Raz wicemininister obrony ,raz minister obrony -zasłynął wypowiedzia, ze polski pilot jak trzeba , to poleci na drzwiach od stodoły , ale teraz bedzie miał efy szesnaste. Prezentowal sie dobrze -osoba o stabilnej bardzo psychice , z reguły usmiechniety, taki "do przodu" oraz zadowolony z siebie . Czasy sie zmieniały , stanowiska rozne , tematy wypowiedzi tez -ale generalnie wydaje sie jakby wszystko mówil zawsze w identyczny sposób, z takim samym usmiechem , z podobna intonacja glosu , z taka sama pewnoscia siebie i poczuciem waznosci swojej osoby . To byl zawsze ten sam Bronisław Komorowski - czy w wojsku , czy jako Marszałek . Jeden z wielu waznych obrotowych polityków, od Unii Wolnosci do PO .
Teraz obserwujac go w kampanii czlowiek sobie uswiadamia , że tego czlowieka własciwie nie zna . Duzym zaskoczeniem jest objawiajacy sie poprzez gafy nie będace przejezyczeniami -jego zupełny brak wiedzy na tematy gospodarcze . Ale to brak wiedzy na poziomie uwaznego czytelnika gazet. Podobnie z wydobyciem gazu z lupków - Marszalek tlumaczyl sie , ze nie jest geologiem -ale przeciez wystarczy przeczytac nawet w tabloidzie artykuł, aby nie mowic o metodach odkrywkowych wydobycia gazu . Komorowski po prostu nic nie czyta i najwyrażniej nie czytał. Notowane sa nawet gafy z jego obecnego zakresy pracy dziedziny prawa sejmowego i sposobu uchwalania ustaw . O ile gafy ze skapstwem Poznaniakow i Krakusow , z Dunkami jako kaszalotami /dwa lata temu / czy "odwiedzaniem powodzian z przyjemnoscia " mozna tłumaczyc brakiem empatii , refleksu czy elastyczności -to biorąc to wszystko naraz myslę, ze w jego przypadku nie mozna pytać co sie w nim jeszcze kryje , tylko czego w nim tak naprawde jeszcze nie ma - a co wydawalo sie, że jest.
Marszalek przy blizszym z okazji kampanii poznaniu jakby zrobił sie bardziej płaski lub pusty i obserwator zaczyna myslec, ze poza charakterystyczną autoprezentacja osoby przeszkolonej do wystepach w telewizji, pewnej siebie ,robiacej wrazenie, iz wie o czym mówi -nie ma tam wiele wiecej. Ostatnio doszedł jeszcze rys zadowolonego paniska , dobrego zarządcy majatku , który chłopów batożyc nie zamierza . Jest wielki kontrast miedzy pewnoscia siebie i samozadowoleniem a mizerią tych zachowań i wypowiedzi , które ma nie przygotowane ,ktore musi robic na żywo i jakąs ogólna własną nieporadnoscia. Szczegolnie widoczne było to na wałach przy Tusku gdzie do zaoferowania miał tylko usmiech i pare drugoplanowych komunałow . Widac w nim rutyne dygnitarza , otoczonego asystentami , wspólpracownikami, osoby bardzo waznej a jednoczesnie jakis brak elastycznosci i sprawności umyslowej na poziomie przecietnym. We wczorajszych bardziej agresywnych wypowiedziach o wyzywaniu na pojedynek JK na ubitą ziemie tez robił wrazenie tylko drewnianego tupeciarza odgrywającego wyuczoną wczesniej role.
Mysle, ze w dwu momentach jest autentyczny -gdy dzien po katastrofie mowił w TVN 24 , że polityka nie jest dziedzina współczucia - pokazal rys z jednej strony opanowania i chłodu emocjonalnego , z drugiej element bezwglednego dazenia do celu . Drugi -to sfery zachowań kojarzone z myslistwem i sposobami bycia w tym srodowisku .Polowania to głowna pasja Marszałka od 20 lat . Wlasciwie od poczatku lat 90-tych Komorowski byl zwiazany ze sprawami wojskowymi a rewiry łowieckie pod zarzadami wojska zawsze uchodzily za jedne z najlepszych. Tam polowal na pewno czesto , otoczony podwładnymi szanujacymi przeciez wyzsze szarże. Jego rubaszne żarty , głebokie przekonanie - ze wszystko co powie jest akceptowane, ciagłe zadowolenie z siebie -to wypisz wymaluj mysliwi po pierwszej setce przy ognisku . Obojetnie co tam Komorowski mówił, obojetnie jaki robił obciach - przyjaciele z polowania, koledzy, podwładni wojskowi akceptowali albo udawali, że nie widzą gafy. Moze to weszlo w krew przez te dlugie lata , a moze ten typ juz po prostu tak ma .
W tej chwili Marszalek to bardziej forma , tresci jest niepokojąco mało. Chociaz według Tuska w głębi ,gdzies w sposób ukryty ma byc diamentem . Ale to chyba dotyczy tylko sprawnosci w pracy dla partii - Komorowski wykazal duza sprawność i kompetencje w nowelizacji ustawy o IPN, ustawy wyborczej ,tutaj nie było lapsusów . Gdy juz zostanie Prezydentem , gaf powinno być mniej , poniewaz bedzie mial mniej okazji na żywo do ich popełniania i więcej czasu, aby ktos go lepiej przygotowal.
Ale raczej bedzie wieszakiem na usmiech i garnitur , Prezydentem formalnym - zawsze taki sam niezaleznie od okoliczności -zadowolony z siebie obojetnie co by sie działo , usmiechniety , żyjacy dla siebie w swoim świecie, raczej pusty i dajacy do zrozumienia, ze chłopow batożyc nie będzie .



Komentarze
Pokaż komentarze (2)