Samej debaty nie ogladalem , dlatego przegladam informacje na portalach .Na gazeta.pl jest informacja o potraktowaniu przez Komorowskiego fortelem innych konkurentów
"Pozostałych kandydatów zapewne zdziwiła i zaskoczyła obecność Komorowskiego. I na to liczyli sztabowcy PO. - Zobaczyć minę Jarosława Kaczyńskiego po wejściu Bronisława Komorowskiego do studia tvp1 na debatę- bezcenne! :-) - napisał na Twitterzeszef sztabu PO Sławomir Nowak. - Gratulacje dla wszystkich sztabowców BK za utrzymanie w tajemnicy przyjścia - dodał Sławomir Nitras "
To ciekawy przypadek, kiedy z pijarowskiego manewru, w zwykłym życiu ocenianego jako kłamstwo , robi sie cnote.
Co właściwie Komorowski chce uzyskac chwaleniem sie, że udało sie ukryć tajemnice jego wczesniejszej decyzji o przyjściu na debate . Że udało sie zaskoczyc kandydatow innych i oglądać ich miny gdy sie pojawił ? Ciesząc sie z góry przez kilka wczesniejszych dni wyobrażaniem sobie jakie to będą miny ?A co z tymi ktorzy kiwali z zadowoleniem i ze zrozumieniem glową mowiąc : dobrze robi , Marszalek nie powinien pojawiać sie w tym gnieżdzie os .
W ogóle rzadko pokazuje sie kuchnie pijarowskich chwytow czy tzw. narracji, coś musialo stać sie szczególnego. Moze od poczatku Komorowski chciał sie zabezpieczyc przed ewentualnymi manipulacjami sztabu Kaczysnkiego i Napieralskiego w ich telewizji , przy okazji podkreslając stronniczośc TVP / w przeciwieństwie do normalnych telewizji/ .Ale to watpliwe , ewentualne zarzuty o stronniczym przygotowaniu debaty moga tylko miec za zadanie podkreslanie stronniczosci TVP. Albo jest to odtrąbiony sukces przykrywajacy w rzeczywistosci porażkę. Moze porażką jest to ,że sztab Marszalka z jakichś powodów naprawde zdecydowal sie przyjśc w ostatniej chwili, a wczesniej rzeczywiscie nie zamierzał . Coś sie musi dziać z sondażami, albo nastapiła zmiana taktyki sztabu . Od momentu ogloszenia decyzji o nieprzyjsciu Marszalka na debate do jego przyjscia nastapiło podkręcenie atmosfery konfliktu przez PO -wzywanie na ubita ziemie Kaczynskiego, na solówe , ultimatum o prywatyzacji służby zdrowia . Wczoraj i dzisiaj Tusk osobiscie właściwie zaczał zastepować w agresywnej retoryce Palikota -mówiac o czerwonym kapturku i wilku , o kłamcy , o wciskaniu kitu. Jego agresywne wystapienia podkrecały ten kurs Platformy na walke , przy okazji Premier kreując ostry konflikt oskarżyl Kaczynskiego o chęc wywoływania konfliktów - "wygrana Kaczynskiego byłaby piekłem" To tez jest ciekawa zamiana - do tej pory działania Palikota pozwalaly Premierowi robic polityke miłości . Ale Palikot przestal byc skuteczny po Lublinie . Jak właściwie Premier po takich wystąpieniach chce normalnie współpracowac z ewentualnym Prezydentem JK - nie wiadomo.
Zatem pojawienie się nagle Komorowskiego może wynikac ze zdecydowania sie PO w kilku ostatnich dniach na podkręcenie atmosfery zwarcia .Widocznie sondaze pokazuja , ze gdy są w konflikcie z Pisem -platformie rośnie, albo raczej pokazywaly przez ostatnie trzy lata . Zadaniem Marszałka mogło byc nietracenie okazji do podkręcenia konfrontacji i prowokowanie Kaczynskiego ,aby pokazal , że jest strona konfliktu. A fetowanie jako sukcesu podstepu i kłamstwa jest tylko dobrą miną do złej gry. Z całym ryzykiem , że wyborca pomyśli - w Platformie wszystkie chwyty dozwolone.
Jest jeszcze trzecia możliwość -to tylko chwila szczerości . Platforma po prostu naprawde się cieszy, że zrobiła innych w konia , chociaż sama nie wie po co to wszystko.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)