Ludzie zmęczeni tymi kłotniami, ciągłymi konfliktami z kłamliwym Kaczynskim i oszalałym Pisem wystraszyli sie tego piekła jakim byłaby Prezydentura Kaczynskiego, postanowili skończyć z horrorem i wybrali BK na Prezydenta .
Zarysy koncepcji prezydentury ujawnił Schetyna w wywiadzie dla wtorkowej GW: ".... potrzebny jest ofensywny, stanowczy Komorowski i stojący obok Tusk, którzy mówią jednym głosem .Czasami maja odmienne zdanie, ale wspólnie rozwiązuja problemy."
Zatem ta prezydentura finalizowała bedzie jeden z ostatnich wątków pijarowskich Platformy o nazwie "Komorowski samodzielny ". Akcja ta wybuchła dosłownie jak bomba w zaprzyjażnionej koalicji medialnej nagle, jednego dnia o tej samej godzinie, gdy BK oglosił kandydature Belki nie mówiąc tego nawet PSL-owi i premierowi Tuskowi- który zdumionej widowni potwierdził to osobiscie . Była to z naciskiem "samodzielna" decyzja marszałka i ten wątek pijarowski jest eksploatowany do tej pory.
1/ Komorowski bedzie samodzielnym Prezydentem.
Gdyby wyborcy myśleli , ze Prezydent Komorowski ma niesamodzielnie własne zdanie -nie bedzie mozna zajmowac przestrzeni medialnej przekazami a wyborcom głowy o jego ważnych dla kraju dyskusjach z Tuskiem. Bedziemy czytac o tym kto kogo do czegos przekonał: że na przykład Prezydent Komorowski rozmawia z premierem albo innym razem usłyszymy, że Premier gniewa sie na Prezydenta .Moze byc przekaz kolejnego tygodnia : "Premier po spotkaniu z Prezydentem - czy to szorstka przyjażń ? Jednak pogodzila ich troska o kraj -dobrze, że oboje sa z Platformy ". Zatem bedzie to tradycyjna gra Tuska i jego otoczenia w dobrego i złego policjanta, na przykład teraz prowadzona Palikotem. W zależnosci od potrzeb mozna ja nawet bardziej podkręcic oraz zamieniać się co jakiś czas rolami. Marszałek jako "samodzielny" otwiera pole do snucia tego typu historii na nastepne 5 lat, a zaprzyjaznione media beda sie starały skupic uwage na nowych inicjatywach Prezydenta i na jego stosunkach również z opozycją . Niewykluczone, ze cieżar walki z opozycja wezmie na siebie tez Prezydent i teraz on zamiast Tuska bedzie mówil o Kaczynskim : "skoro nie pomaga, niech chociaz nie przeszkadza i nie kłamie" . Premier natomiast wróci do polityki miłości.
2/ Prezydent, ktory nie wetuje ustaw.
Dlatego, że ich nie będzie .Jedną z dłuższych akcji pijarowskich Platformy w ostatnich trzech latach była ta o nazwie " Prezydent który wetuje ustawy" . Z tego powodu Platforma nie mogła sie zabrac za jakąs modernizacje kraju. To co ,kiedy w końcu będa te ustawy? Warto skorzystac z chwili szczerości Schetyny w tym samym wywiadzie : "Czy iść z tym przed wyborami parlamentarnymi, czy umówić sie,ze idziemy do wyborów z pełnymi szufladami projektów i wprowadzamy je po grudniu 2011 r. ?" Odpowiedż moze być tylko jedna -partia tak sprawna jak Platforma w utrzymywaniu wladzy nie podejmie ryzyka trudniejszych reform w roku wyborczym .
3/ Prezydent ściśle wspópracujacy z Premierem.
Bedą wspólnie rozwiazywali problemy . W kampanii wyborczej w 2011 Komorowski bedzie argumentowal, że trzeba wybrac tych , którzy gwarantuja wprowadzenie trudnych reform w kraju, bedzie walczyl o poparcie społeczne dla wielkich projektów Platformy i zdobywal zaufanie wyborców. Okaze sie , ze tylko Platforma i Donald Tusk moga zmienic kraj na lepsze. Prezydent bedzie apelowal o zrozumienie , że warunkiem jednak będzie wysokie zwyciestwo wyborcze , poniewaz ewentualny dobry wynik opozycji zagrozi stabilizacji ekonomicznej kraju w cieżkim czasie kryzysu a przede wszystkim utrudni uchwalanie ustaw .
Niedługo po wygranych w drugiej turze wyborach , pod koniec wakacji ogłosi razem z Premierem program walki z kryzysem, ktory jak sie własnie okazało- jednak dopadł naszą zielona wyspe wzrostu . Bedzie mianowicie realizowal nowy pijar, nowa narrację Tuska o nazwie " platforma walczy z kryzysem" . Ta nowa koncepcja bedzie musiała uzupełnić ilość strachu w elektoracie przez eksponowanie zagrożenia "kryzysem" ,. Trzeba wypełnic luke spowodowana brakiem opozycyjnego Prezydenta i brakiem wiekszego wpływu opozycji na rzady Platformy . Razem z PiSem będzie on pełnił dla społeczeństwa role wroga i wywoływal strach . Strach jest dobry, bowiem jest koniecznym elementem tak zwanej "postpolityki " Platformy. Ponadto bez straszonego regularnie wyborcy niemożliwa bedzie polityka miłości, do ktorej Tusk wróci po wyborczej przerwie .Teraz nie nalezy jeszcze mówic o kryzysie i realizowac watku o nazwie "Platforma walczy z kryzysem", między innymi dlatego , że Marszalek w ciagu ostatnich dwudziestu lat nie wypowiadał sie na tematy gospodarcze a jego gafy potwierdziły brak orientacji w tych kwestiach. .Najpierw niech wygra wybory.
4/ Prezydent patriotyczny.
Od poczatku maja , od momentu ataku Platformy i koalicji medialnej na PiS o "zawłaszczanie tradycji patriotycznej " - Marszałek, opozycjonista i potomek starego rodu coraz bardziej w mediach uosabia najlepsze cechy polskiego patriotyzmu. Może szczególnie dlatego popierany jest przez środowiska lewicujace i uchodzi w PO za magnes przyciagający establischment lewicy. Sam tez zaprasza do władzy tę część SLD , ktora nie popiera swojego kandydata Napieralskiego. Ponadto szampan w dniu zwyciestwa otworzył tez gen. Dukaczewski i stowarzyszenie "Sowa"
5/ Prezydent denerwujacy.
Wpadek bedzie mniej, bo Marszałek wróci do tego co robił ostatnie 20 lat - spokojnej gabinetowej działalności z przerwami na weekendowe polowania. Wygłaszał będzie jak zawsze krótkie kilkuzdaniowe kwestie albo przećwiczone przemówienie bez wolnych pytan. Wpadki w żywych rozmowach zagranicznych wyprostuje tlumacz.
Jednak wielu bedzie denerował tym , ze niezaleznie od okolicznosci i tematu rozmowy mówi zawsze w taki sam sposób - z pewnym tupetem , z zadowolonym z siebie usmiechem, zupełnie jak na szkoleniach przygotowujacych do wystąpień w telewizji. Do tego dochodzi jeszcze sposób bycia paniska, który zdaje sie dawac do zrozumienia, ze chłopów jednak batożyć nie będzie. Z tego punktu widzania bedzie to raczej radosna prezydentura. Bedzie czasami stanowczo grzmiał, czasami bedzie zatroskanym o kraj dobrym wujem ,cierpliwie tlumaczacym elektoratowi koniecznośc popierania Platformy i Premiera i wyjasniającym jakie problemy ze sobą ma opozycja.
Zwykle wyborcy doszukuja sie w kandydacie na Prezydenta tego co w nim jest. Akurat tak sie złożyło, ze zdumieni wyborcy szukaja w Marszalku tego, czego w nim jeszcze nie ma - oczytania, wiedzy nie ma , empatii tez , refleksu , inteligencji nie ma ,czego jeszce nie ma ? To co właściwie w nim jest?
Dlatego dla dużej cześci wyborcow nowy Prezydent bedzie zadowolonym z siebie ale tylko wieszakiem na garnitur i usmiech.
http://wywczas.salon24.pl/195306,pis-znowu-zrobiony-w-konia



Komentarze
Pokaż komentarze (23)