Gdy elektorat masowo się cieszy i pęka z dumy na przykład ze sportowego sukcesu, na tle tej radości i szczęśliwego sportowca pojawia się polityk i czasami przyjmuje go śniadaniem.
Nie dlatego, żeby cos zjeść ale po to, aby przenieść na siebie i ze sobą skojarzyć pozytywne emocje i poczucie wspólnoty wyborców w radości . To nasz wspólny sukces, mówi.
Akurat pogrzeb na Wawelu nie był radosnym sukcesem , za to było tam poczucie zjednoczenia elektoratu w wartościach. Stara siedziba królów była wtedy miejscem przeżywania wspólnoty społecznej ponad podziałami w tradycyjnym polskim patriotyzmie . W poczuciu straty i tragedii był to też moment budowania zgody politycznej, w cierpieniu byliśmy tam wszyscy razem.
Tuż przed ciszą wyborczą na grobie brata pojawił się kandydat Kaczyński .Owszem, to jego brat ,ale tak samo mógłby pojawić się tam tydzień póżniej lub wcześniej –prawda? Zrobił to po to, abyśmy stawiając krzyżyk na karcie do głosowania kojarzyli go ze smoleńskim krzyżem i Kaczyńskim . Przed oskarżaniem o nekrofilię i uleganie kultowi Tanatosa uratowała JK tylko taka sama wizyta kandydata „zgode buduje „ Komorowskiego, dziwnym trafem tylko dzień wcześniej
Marszalek , trzeba sobie szczerze powiedzieć bardziej bez mydła wchodzi w emocje i przekonania wyborców –ponieważ to nie był grób jego brata, tylko przyjaciela – jak dzień wcześniej mówił w radiu Monice Olejnik . Lech Kaczyński był bowiem dobrym człowiekiem , jego Marszałka przyjacielem, tylko jak podkreślał - w swoim najbliższym otoczeniu miał człowieka , który sterował nim w stronę agresji. Poza tym Prezydent był ok. Wizyta ta oburzyła swoim cynizmem Pis-ów i zniesmaczyła niektórych PO-ców , ale ci akurat pomyśleli : cóż robić , taka taktyka wyborcza . To była rzeczywiście tylko konsekwencja sztabu Platformy w rozwijaniu wątku o nazwie „Komorowski patriotyczny” rozpoczętego na początku maja oskarżeniem Pis-u o zawłaszczanie tradycji patriotycznej. Potem wprowadzano informacje o pięknej karcie opozycyjnej , o dziedzicu starego rodu , w ostatnich 10 dniach podkreślano, ze Komorowski był bardziej niż JK zasłużony w czasach opozycji , który wedlug przyjaciela Marszałka – Palikota- okazał się wtedy również tchórzem. Teraz ponadto okazało się ,ze Komorowski był przyjacielem Prezydenta ,manipulowanego przez brata . Dlatego , w domyśle , to on jest teraz prawowitym dziedzicem tradycyjnego polskiego patriotyzmu , przed agresywnym Jarosławem. Pewnie dlatego na grobie pojawił się dzień wcześniej . Oczywiście gra nie idzie tutaj, aby przekonac oburzonych pisowców , tylko te 10 % elektoratu nie przekonanego . Trzeba się wślizgnąć w ich przekonania i wyrzucić stamtąd stare skojarzenia aby wstawić nowe, lepsze ze sobą w roli głównej.
Generalnie sztaby są dumne , skuteczność jest najważniejsza .
Elektorat musi być stanowczo bardziej nowoczesny , nie może nadążyć już za wszystkimi pomysłami i determinacją kandydatów. Dzisiaj okazało się , ze obie partie jednak mogą pokochac lewice /to Pis / i lewice oraz postkomunistów /to PO/ . To na pewno nie koniec serialu.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)