Bloger Ayato u RKK zastanawiał się, dlaczego w połowie maja Platforma podkręcila kampanie w strone konfliktu ,wypuszczajac m.in. Palikota –zamiast dostosować się do milczenia i zmiany JK , żeby po nudnej, bez emocji kampanii –nudnie ja wygrać.
Skąd w PO to uparte dążenie do eskalacji tej wojny totalnej z opozycją , ze znanymi ostatnimi wypowiedziami Tuska o wygranej demokratycznego konkurenta jako o piekle , jako zagrozeniu dla stabilizacji ekonomicznej kraju /Rostowski/, że trzeba lidera opozycji wypatroszyc po zastrzeleniu /wiceszef klubu PO Sejmie / ? Wyrażnie widac od tego czasu /po smoleńskiej przerwie / celowe tworzenie atmosfery konfliktu , zagrożenia i strachu w koalicji ze współdziałającymi z Platformą prywatnymi mediami /Agora ,TVN , Polityka, Newsweek, obecny Wprost , troche Polsat /. W przeciwieństwie do też celowej, ale odwrotnej polityki Pis-u .
Główną przyczyną jest potwierdzenie sobie przez Platforme korzyści z posiadania opozycji w konflikcie, przez ostatnie trzy lata . Pis jest wtedy zepchnięty na pozycje ekstremalne, jako strona konfliktu .Odrzucony od centrowego wyborcy który daje większość wyborczą. To centrum zajmował Tusk swoja polityką miłości –natomiast tylko część PO uwikłana była konflikt /np. .Palikot od którego oficjalnie się odcinano / –za to jako ZŁY postrzegany był Pis cały. Opłacała się Platformie ta gra w dobrego i złego policjanta . Stad ten ostatni motyw „zmiany” JK i polityki Pisu – nie dać zepchnąc się na peryferia.
Inna korzyścią jest cementowanie i uaktywnianie emocji własnego elektoratu , wpychania go do klubu fanatycznego kibica , aby opowiedział się po której jest stronie –dobrej czy złej . Pole na którym ten wybór i wartościowanie się działo –Palikot czy PO wybierala sama /np. dyskusje o miejscach samolocie /.
Wreszcie negatywne emocje i konfliktowanie ludzi dają napęd i koncentrują uwagę elektoratu na tej długiej story – walki dobrej Platformy ze złą ,wrogą społeczeństwu opozycją. Bez silnych emocji , nakręcanych przez media niemożliwe byłoby tworzenie tych dwu biegunów. A także dozowanie zagrożenia i strachu w elektoracie. Strach jest dla Tuska korzystny jak dla każdej firmy bez własnego dobrego produktu – zamiast reklamować własne lepsze piwo, robi się reklamę negatywną piwa konkurencji jako trującego. Platforma nie ma własnych szczególnych ,pozytywnych celów politycznych czy chęci trudniejszych reform . Dlatego musi argumentować swoje trwanie przy władzy jako cheć uratowania społeczeństwa z rąk niebezpiecznej dla niego opozycji .
Dlatego strach elektoratu dla Tuska nie tylko jest dobry, ale nawet konieczny jako fundament polityki miłości i legitymizacja władzy Platformy . Teraz gdy po pierwszej turze wszystkie ręce poszły tam na pokład , po nieskutecznym wystąpieniu Palikota - Premier jako jego alter ego zrezygnował chwilowo z roli dobrego w tej starej grze i sam wziął się za straszenie i konfliktowanie. Ludzie przerażeni tym horrorem jaki może nastapić po wygranej JK- sami, dobrowolnie mają wybrać 5 lat spokoju i BK na Prezydenta . Natomiast polityka miłości Tuska wróci po wygranych wyborach. Oczywiście , sytuacja dalej potoczy się identycznie jak w filmie „Dzień świstaka” - przy wyborach samorządowych na jesieni i wyborach parlamentarnych w 2011 roku.
W ten sposób Donald Tusk może rządzić i sto lat, razem z doklejającym się do Platformy establishmentem wyrosłym z postkomunizmu .
Ponadto ZŁA ,straszna opozycja będzie służyła jako alibi dla zaniechania modernizacji kraju w trosce o sondaże , jeśli będzie zaś za słaba – zawsze może trudniejszym projektom przeszkodzic kryzys. Wydaje się , ze obecnie Panowie z PO tak wierzą w skuteczność swoje starej strategii –że poszli na całość, bez samoograniczeń. Jak sobie wyobrażają normalną współprace z ewentualnym JK jako Prezydentem , już po jego oskórowaniu i wypatroszeniu –nie wiadomo. Widać , ze sobie nie wyobrażają –co tez jest sygnałem dla wyborcy. Czy jest to histeria wyborcza chłopców w krótkich spodenkach czy też gangsterka polityczna szkodliwa dla demokracji –można się zastanawiać, obstawiałbym drugą możliwość.
W nakręcaniu histerii pomaga sam Prezes , kiedyś bardziej niż teraz, stąd obecne wrażenie sztuczności tej sytuacji . Jest to człowiek wielu zalet , ale z jedną istotną wadą : żle wypada w telewizji. Nawet gdy całkowicie normalnie wypowiada się np. o pogodzie – widz ma wrażenie, że jest zirytowany. Żywiołowa niechęć jego przeciwników wzmacniana jest łatwo pojawiającą się na ekranie aurą człowieka nie potrafiącego opanowac negatywnych emocji, zawziętego , ciągle z czymś zaciekle walczącego. Taki polityk starego typu bez umiejętności aktorskich , z epoki przedtelewizyjnej . Nie potrafi jak jego główny oponent wyciągać reki z uśmiechem , aby jednocześnie kopać dotkliwie partnera pod stołem po kostkach. Łatwo podbić jego negatywny wizerunek , dlatego tez posiada tak duży elektorat negatywny .
Jednym z sekretów skuteczności sondażowej tej historii o dobrej Platformie i złej opozycji jest empatyczna, a może bardziej nawet zorganizowana współpraca prywatnych mediów ,wyrażnie mających interes w popieraniu jednej opcji. Może to jest jedną z przyczyn dryfowania JK w strone demagogii. Oczywiście robi to tez BK np. we Włocławku obiecując nowa tame , robi Tusk obiecując dzisiaj podwyżki dla nauczycieli na jesieni , aby przykryć gafe BK w tej kwestii w debacie . Jednak, gdy na wałach Prezes Pis-u obiecał nowelizacje budżetu dla powodzian /gdyby mógł ,gdyby był Premierem / -podały to wszystkie media i przykryły tym newsem cały tydzień transmisji energicznego, obiecującego i troszczącego się Tuska . Bombowa troska o wyborcę przebija się przez niechętny front medialny . To był moment , który zdopingował Platforme do dalszej eskalacji konfliktu i zaowocował wyjątkowo gwałtownymi wypowiedziami Premiera , sfrustrowanego przegranym pojedynkiem demagogów.
Kaczyński jako Prezydent nie odpowiadający za budżet i finanse publiczne może łatwo wystąpic jako recenzent rzadu i zawsze może obiecać wyborcom wiecej .Tak jak na wałach – gdyby mógł , dałby więcej . Jak Zagłoba może dać każde Inflanty . Rząd , nawet jeśli będzie miał dobry zamiar i coś dobrego zrobi –nie uzbiera za dużo punktów w sondażach , bowiem Prezydent Kaczyński może zawsze obiecać , ze dałby więcej– gdyby mógł. W ostatnich kilku dniach obiecał np. perspektywę olimpiady w 2025 r., perspektywę prosperity jak w Norwegii na gazie łupkowym , wcześniej zwiększenie nakładów na służbę zdrowia bez podniesienia składki . Generalnie trudne sprawy maja się w jego kampanii miło i bezproblemowo . Dla PO ta ewentualna nieustająca kampania demagogii i obietnic Prezydenta to przerażająca perspektywa znoju przy władzy oraz upadku sondaży i przegranych przez nich wyborów w 2011 r.
Cały ambaras w tym , aby dwoje chciało naraz . Z tego jałowego i szkodliwego dla kraju klinczu niemocy , programowego konfliktu w interesie tylko i wyłącznie partyjnym ,przeciwko interesom wszystkich wyborców wydobyć może nas ewentualna trzecia siła polityczna, której mimo sukcesu Napieralskiego na razie nie widać albo porozumienie tych dwu stron . Kaczyński wydaje się być temu bliższy , Platforma według mnie nie dopuszcza tej możliwości .Dlatego, ze działa bardziej jako agencja reklamowa czy pijarowska niż partia polityczna –musiałaby na nowo się określić , jakie są jej pozytywne ,polityczne cele . Schetyna juz sygnalizował trzy tygodnie temu , ze w roku wyborczym żadnych trudniejszych projektów nie będzie.
Dlatego wszyscy, równiez wyborcy PO płacą za spryt i sukces tej tak zwanej „postpolityki” Tuska i Palikota . Natomiast korzystaja i pewnie jeszcze bardziej skorzystają na tym prywatne media.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)