Jarosław Kaczynski to czlowiek na pewno wielu zalet , ale z jedna istotną wadą -zle wypada w telewizji .Szczególnie przed "zmianą" łatwo bylo znależść wizerunek człowieka, ktory nawet gdy mówił o pogodzie wyglądał jakby był zirytowany . Emanowały z niego raczej emocje negatywne -stale zawzięcie z czymś walczący , gniewnie i szybko skandujący swoje racje albo czasami mlaskający ,z reguły cos mu sie nie podoba , najczęściej na coś zły. Aura osoby autokratycznej , solisty pewnego swoich racji no i rzadko z usmiechem , luzem i otwarciem.
To robilo a pewne elementy nadal robią złe wrazenie na kims, kto bardziej patrzy niz słucha co Prezes mówi konkretnie .Czyli na wiekszosci wyborców bioracych wiedze z telewizji . Nie jest typem frontmena , raczej wodza do ktorego nalezy sie najpierw przekonac ,aby pewne sprawy i ujemne wrażenia potem pomijac.
Dlatego łatwo bylo zrobic zbitke tego wrażenia z tresciami o jego szkodliwosci politycznej. Obraz Kaczyńskich złych , wetujacych ustawy , niepomagajacych a przeszkadzajacych , agresywnego obciachu zespolił sie dzieki cierpliwej pracy Platformy i większości mediów z pierwszym wrazeniem , jakie JK robi na ekranie . Mały, zakompleksiony i agresywny polityk ,ktory chce wszystkich wsadzic do więzienia albo rozstrzelać .Mimo dania niektorych rzeczywistych powodów czy pretekstów to chyba nie było natrudniejsze przedsięwzięcie ,bowiem to raczej typ polityka przedtelewizyjnego ,starego typu , ktory ma jakis problem w tym, aby jednoczesnie sie usmiechac do przeciwnika i kopac go po kostkach gdy nikt nie widzi. Bardziej działa " cały sobą '
Ta zbitka medialna chyba jest głowną przyczyną tej masowej niecheci w elektoracie Platformy i wsród tych obojetnych polityce. Ale jej stworzenie nie byłoby mozliwe , gdyby nie to pierwsze wrażenie , na którym wielu wyborców poprzestaje. Do tego dochodzi cała trzyletnia kampania Platformy polaryzacji sceny politycznej przez konflikt , bezposrednio oraz z użyciem pary Tusk i Palikot. .Szczególnie ten ostatni uruchamiał emocje negatywne wsród wyborcow zarówno PiS-u i Platformy /tutaj dochodzilo jeszcze szyderstwo i poczucie wspolnoty lepszych ,przeciwko obciachowi / zapedzajac ich swoimi prowokacjami do klubów fanatycznego kibica i każąc sie opowiadac, za kim sie jest .
Stąd ten rezultat - fanatyczny zwolennik Platformy , utwierdzjacy sie w swoich przekonaniach zawsze gdy spojrzy na JK w telewizji. Zbitka pierwszego wrazenia ,naturalnej niecheci oraz tłuczenia do głowy przez prywatne głównie media skojarzenia- wkur....ny Kaczysnki jako zły szkodnik polityczny . Odpowiedzia na na takiego kibica Po jest fanatyczny kibic PiS .
Po zmianie juz trochę lepiej , wczoraj na debacie Prezes naturalnie i w duchu dobrej woli neutralizował próby wywołania starego wizerunku -podanie reki oprócz wrazenia lepszej prezencji BK mogło przynieśc korzysc Platformie dzieki okazaniu jakiejs rezerwy czy niecheci ,podobnie podpis na konstytucji . Te próby wtłoczenia w starą 'gębę" palił też Marszalek,choć miał przeciwne intencje - powtarzając pare razy : "widze ze Pan sie zmienił" . Miał tak mówic ale ironicznie , z sarkazmem a nie tonem oznajmujacym i z usmiechem pozostałym jeszcze z jego poprzedniej kwestii -dlatego wydawalo sie, ze sam potwierdza te "zmianę" Kaczynskiego i bierze ja za dobra monete . Może zabrakło w debacie jakiegos bezposredniego wyjścia Prezesa do jego negatywnego elektoratu , jakiejs próby przekonania ich przesłaniem skierowanym tylko do nich , że zrobi wszystko aby byc równiez ich Prezydentem , czegoś co pokazałoby go czlowiekiem innym niz t0 negatywne wrazenie , ktore wyborca Po w sercu swoim nosi .
Niemniej - wydaje sie ,ze problemy takiej a nie innej emanacji osobowosci lidera sa nadal rzeczywistym problemem PiS-u i jego samego



Komentarze
Pokaż komentarze (3)