W wielu wypowiedziach przebija się ton bezsilności i poczucia przegranej z przeważajacymi siłami przeciwnika -jakaś bezradnośc wobec siły wspólpracujacej z PO koalicji medialnej ,bezradność wobec socjotechniki Tuska i Palikota i jej wpływu na tego wyborce mało poinformowanego ,nie interesujacego sie polityką a ważnego dla wiekszości wyborczej . Poczucie braku mozliwosci przekazania swoich słusznych racji tym bładzącym ,którzy kolejny raz dali sie oszukac ze szkodą dla wszystkich Platformie .
A przeciez PiS moze tez szukac dalej rezerw w sobie . Jedną z nich była koncepcja "zmiany" , ktora wygładzila wizerunek JK raz przesuneła partie z peryferii z powrotem do centrum . Oraz próby narzucania własnego języka w rywalizacji z Platforma i lepszej komunikacji z wyborcą - nieprzyjmowanie gry Tuska na konflikt. To wyszło.
Mozna iśc dalej - zamiast pieprzyć o Gierku mozna by dac bardziej racjonalny program modernizacji z ktorym sie pojdzie na wybory w 2011 i narzucić Platformie takie pole rozmowy .Dla tej partii ,ktora chce trwac przy wladzy dla nie samej bedzie to niewygodne ,a dobre dla wszystkich wyborców. Oprócz tego pokazanie chęci zrobienia czegos konkretnego i racjonalnego zamiast populistycznych komunałów powinno do PiS-u przyciagnąc elektorat wiekszych miast.
Koalicja medialna -na cos sie trzeba zdecydowac , albo na wojne , albo na narzucanie im inicjatywy i wlasnego języka .Jesli 5 lata temu rozpoczyna sie wojne z dziennikarzami postulatem lustracji a potem sie do niej nie doprowadza, jesli wyzywa sie na wojne Gazete Wyborcza przypominajac im dziadków - a potem sie jej nie kontynuuje aby okreslic pola sporu i zakończyć puentą ,chociaz jasnym podaniem krajobrazu konfliktu - to trzeba w takim razie konsumowac brak konsekwencji. Żeby zas uzyć media ,nawet niechetne - do komunikacji bezposredniej z wyborca to trzeba miec dla nich żer ,inicjatywy ,narracje i pomysły . Samo sie nie wymysli i nie zrobi .A przecież PiS jak kazda partia ma duze pieniadze od podatnika na swoje zaplecze myślowe i programowe.
Nawet sam Prezes moze cos jescze zrobic ze swoim osobistym wizerunkiem . Dla tych wyborcow nie interesujacych sie polityką, nie poinformowanych ,czerpiacych wiedze z kilkusekundowych infoshow Jarosław Kaczyński jest po prostu niesympatycznych ,nielubianym facetem. Nawet gdy mówi o pogodzie wygląda jakby był zirytowany .Zawsze z czyms walczy ,kogos grożnie potępia ,zacietrzewiony , nie wiadomo o co mu chodzi - wiadomo ze dzieje sie cos niedobrego . Teraz po zmianie już lepiej . Moze jednak wziaść przyklad z Platformy -niech zobaczy jak Tusk dbał cale lata o swoj wizerunek usmiechnietego polityka , mówiacego tylko dobre rzeczy w miły sposób. Nie musi wszystkiego robic sam -niech zobaczy w tym teatrzyku rozpisane role Tuska ,Palikota , Schetyny,Gowina i teraz "samodzielnego" Komorowskiego .Moze bardziej trzeba było dbać o pomniejszych liderów w PiS-e ,nie zostawiac takiej pustki wokół Prezesa / Smoleńsk tylko pogłebił ten problem/
Pis moze byc partia z dobrą komunikacją , z realnym, sensownym i praktycznym programem tylko troche okraszonym populizmem. Moze przekonac do siebie wyborców swoja pozytywną chęcią zrobienia dla nich czegos dobrego . Ktos tylko musiałby to w PiS-ie zrobić.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)