Europoseł Platformy Kaczmarek złożył wniosek o wykluczenie Palikota . W wywiadzie ktorego udzielił wczoraj Polsatowi pojawił sie nowy element : sfrustrowany tłumaczył , iż na spotkaniu z wyborcami zamiast mówic o zwyciestwie BK usprawiedliwał sie z kolejnej akcji kolegi. To znaczy, ze moze zaczął sie nowy proces - działania Palikota wracaja do Platformy jak bumerang ale z ujemnym znakiem . Im wiecej takich akcji -tym więcej kłopotu i być może rozpoczął sie mechanizm samozniszczenia. Dzieki nieprzyjmowaniu tego przez wyborców Platformy straty zaczęły przeważać nad zyskami .
Zdecyduje nie tyle kwestia smaku ale kalkulacja socjotechniczna , prawdopodobnie Palikot dostanie kolejne ostatnie ostrzeżenie i zmieni jezyk na jakiś czas ,moze nawet zamilknie na tydzień. I nie chodzi o kolejny akt tej komedii dobrego i złego policjanta miedzy Tuskiem i Palikotem i tego wiecznego grania kierownictwa Platformy w głupa / chociaż z drugiej strony naprawde wiekszość ludzi widzi w nim tylko chama lub ekcentrycznego niezaleznego polityka/ tylko o to , ze stara socjotechnika zaczyna zawodzić . Coś sie zmienia . Moze dlatego, że dziennikarka sugerowała posłowi Kaczmarkowi, że Palikot jest partii jednak potrzebny .W efekcie pokazanie zasady jego gry niweczy jej skutecznośc , może tabu i sacrum jedoczesnie Smoleńska przy okazji jego ostatniej akcji -okazują sie za silne. Palikot pokazany publicznie jako instrument władzy a nie jako byt samodzielny zaczyna tracic swoją marke i skuteczność. Szczególnie wtedy , gdy pokaze sie go jako konieczny element polityki Tuska, czym jest w istocie . Brak skuteczności to już nie błąd , to zbrodnia w której, jak mówil Drzewiecki na Florydzie "polityka jest potworem pożerającym swoich ludzi" .
Moze jakis pijarowiec Tuska doszedł do wniosku ze potrzebna jest zmiana i funkcje Palikota mozna wykonywac inaczej ? Mozna ich wymienic chyba kilka :
1/ przykrywanie niekorzystnych pijarowsko wydarzeń dla Platformy oraz zagłuszanie i odwracanie uwagi od inicjatyw konkurencji - jego akcje czesto nastepowały kilka godzin po wydarzeniu typowanym do przykrycia i wtedy media odwracały uwage a skupiały sie na pośle z Biłgoraja .Trzeba pamietać, że pole uwagi stale zasypywanego informacjami wyborcy nie jest za szerokie a on je zapełniał swoim przekazem ,wyrzucając inne treści.
2/ Nasycanie elektoratu emocjami co przykuwało uwage do przekazu Patformy, bez tych emocji kibice tej partii oraz PiSu nie wytrwaliby długo w słuchaniu komunikatów . To emocje umożliwiały snucie krótszych i dłuższych nieraz wątków na warunkach oraz z tresciami korzystnymi dla partii, niekorzystnymi dla konkurencji . W polu uwagi było dla opozycji juz mniej miejsca.
3/ Chyba najważniejsza i najbardziej pożyteczna rola -konfliktowanie i wprowadzanie negatywnych , agresywnych emocji. Podkręcał trzyletnią strategie konkurowania z opozycja konfliktem ,ktory odpychał PIS od centrowego elektoratu na peryferia jako podmiot z czymś skonfliktowany .Centrum wypełniał Tusk polityką miłości, ktory z reszta partii ustawiał sie poza polem walki ,Pis natomiast konfliktowal sie cały. Pomagał utrwalać obraz konkurenta jako wroga publicznego. Prosze zwrócić uwage ,że po nieudanym happeningu w Lublinie ,gdy stracił skuteczność -pałeczke przejał Tusk i to on juz osobiscie podkręcał wojne i konflikt oraz generowal strach u wyborcy przed złą opozycją. Dlatego ,ze strach elektoratu w tej socjotechnice jest podstawa jej skutecznosci oraz fundamentem polityki miłości. Skuteczność traci ,poniewaz manewr "zmiany " w PiS-ie i niepodejmowania konfliktu owocuje powrotem tej partii z peryferii do centrum. Dochodzą tez drobne korzyści jak niszczenie symboli przy których może sie jednoczyć elektorat Pisu , można to przyrównac do łamania cudzych kregoslupów moralnych -taka była ostatnia propozycja badania ilości alkoholu w ciele Lecha Kaczyńskiego .Jest to naprawde bardzo dobre i pożyteczne , ponieważ moze dezintegrowac i zniechęcać cześć elektoratu opozycji . Zarazem prowokacyjne akcje zmuszały wyborcow Platformy do zajęcia stanowiska i cementowaly ich poparcie . Natomiast akcje wyszydzające przeciwników jednoczyły kibiców w walce z obciachem w poczuciu cywilizacyjnej wyższości.
Metody jakie stosuje to zwykły bezposredni atak , prowokacja szyderstem czy brutalną agresją oraz ta ciut bardziej wyrafinowana : przejmowanie jezyka czy całego przekazu oponenta aby użyć go przeciwko niemu. Na przykład JK ma wiec -Palikot ma wiec , PIS ma kongres ,to Palikot pojawia sie na tym kongresie , JK sie zmienia -Palikot sie zmienia, BK ma wpadki-Palikot pisze, ze JK ma wpadki . Chociaż siłą rzeczy zawsze spóżniony i wtórny, osiaga jednak tutaj rozwodnienie przekazu konkurencji ,utrudnia jego dotarcie poniewaz w polu uwagi wyborcy pojawiaja sie dwa takie same przekazy ale z rożnymi wartosciami i racjami , z odwrotnymi emocjami i zaczynaja sie znosic . Jest to czysto polityka czy raczej postpolityka destrukcyjna , nie wnosząca politycznych pozytywnych treści . W tym sensie -jest on atrapą ,nie ma go jako polityka istniejącego autonomicznie , merytorycznie niezależnego od konkurencji .
Życie każdego produktu na rynku ma swoj początek, dni chwały i schyłek . Ten -tak mało estetyczny , może już jest w ostatniej fazie i zaczyna firmie przynosic straty .



Komentarze
Pokaż komentarze (5)