Prezydent w ruskiej trumnie , w ruskiej trumnie w błocie . Premier poprzez rosyjskie znajomości celowo opóźniający podróż Jarosława Kaczyńskiego na miejsce katastrofy , tylko po to aby pierwszy zająć miejsce przy ciele jego brata i wygrać to pijarowsko . Wygrać przeciwko Kaczyńskim w sondażach, pokazując się jako Premier który jest we właściwym czasie w odpowiednim miejscu – by pokazać ,ze nasze państwo jednak nie zawodzi a nasz Premier dopilnował Putina, aby wszystko było w porządku . Tradycyjny, mnóstwo razy powtarzany pijarowski wątek Tuska - " dobrze, że mamy naszego Premiera" .
To mocne teksty oznaczające tylko jedno- frontalną wojnę Pisu o mit smoleński i o obronę mitu Lecha Kaczyńskiego. To wojna z zapominaniem i bagatelizowaniem katastrofy i śledztwa w koalicji medialnej oraz z działaniami Tuska , miedzy innymi przez Palikota, przeciwko rodzącej się symbolice tragedii i legendzie Lecha Kaczyńskiego .
Czy to Pis tradycyjnie został wciągniety przez Platformę w konflikt czy tez świadomie poszedł na zwarcie ? Stawiałbym na druga hipoteze z dwu powodów –te wypowiedzi Kaczyńskiego i Brudzińskiego były zsynchronizowane i były ich inicjatywą a nie jak zwykle bezradna obroną przed kolejna akcja Palikota , podkręciły tempo akcji i zmusiły Platforme do obrony i tłumaczeń. Oraz drugi powód –zarzuty dotyczą Platformy całej i Tuska osobiście .
Do tej pory było inaczej – Platforma narzucała pole konfliktu gdzie Pis walczył cały ,od Prezesa i Prezydenta po harcowników ,natomiast Tusk walczył głownie Palikotem plus jakims posłem .Dzieki temu cały Pis spychany był na peryferia wyborcze ,bo centrowy wyborca dający większość wyborczą nie lubi przyklejać się do strachu i wojny . Zagospodarowywała go Platforma głosem rozsadku , opanowania i polityka miłości Tuska .
Każda wojenka z Pisem w taki sposób dźwigał jej sondaże w góre. Odpowiedzią na tę taktyke polaryzacji przez konflikt była „zmiana” prezesa i retoryki Pisu - nie wchodzimy w te gre . Zabawne było patrzeć na zaklinania Platformy –Pis się nie zmienił , on walczy!
W istocie były to błagania o lepsze sondaże .
Czy to znaczy, ze „zmiana „ Prezesa już się skończyła, Pis podejmuje wojne o krzyże, o Smoleńsk , wchodzi konflikt i ucieka tym samym na peryferia wyborcze do swojego żelaznego 25 % elektoratu ? Trudno powiedziec czy to już nici z nadzieji ludzi, którzy poparli zmianę w tej partii i jej obliczalność czy jeszcze nie . Natomiast dzieki temu , ze Pis w chodzi w zwarcie z całą Platformą , również osobiście z Tuskiem- utrata w sondażach nie powinna być tak duża , gdy Kaczyński był okrążany tylko Palikotem . Teraz elektorat się podzieli , a sam Palikot ze swoimi akcjami poparcia dla swoich oskarżen zaginie w tłumie i bitewnej wrzawie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)