Nie wiadomo, dlaczego ujawnienie nagrania ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich miałoby być straszną bombą jak przepowiadają zwolennicy zamachu i rosyjskich spisków . Żadna komisja nie dopisze ewentualnych nacisków Prezesa do ciągu przyczyn katastrofy , nawet jeśli / teoretycznie / były .
Nawet jeśli okaże sie że JK mówił tam coś w tym stylu : " lotnisko zapasowe nieprzygotowane , zobaczcie ,może się przejaśniło " nie jest to nadal bezpośrednim wywieranie nacisku.Pilot podjął decyzje aby odlecieć i niewykonanie tej decyzji w na razie niejasnych okolicznościach , jest bezpośrednią przyczyną tragedii. Manewr aby zejść do wysokości decyzji był tak samo niepotrzebny jak wystartowanie z Warszawy i skierowanie się w ogóle do Smoleńska zamiast od razu na nieprzygotowane lotnisko zapasowe . Tak więc ewentualne stworzenie przez JK jakiegoś tylko kontekstu nacisku jest tylko jedną z wielu przyczyn w całym ich ciągu , na który złożyło się też nie wydanie zakazu lądowania przez Rosjan i cała sytuacja w polskim lotnictwie .
Co by było gdyby JK nie naciskał w ostatniej rozmowie ? Gdyby Komorowski nie odmówił przełożenia posiedzenia Sejmu to nie doprowadziłby do śmierci trzech osób ? To dywagacje z cyklu :gdyby babcia miała wąsy ,byłaby dziadkiem.
Ale jak wiadomo trwa cały czas wojna o Mit Smoleński czyli wojna Kościoła naciskowego z zamachowym.Udowodnienie opublikowaniem nagrania , że JK mijał się z prawdą w swoich relacjach o tej rozmowie dałoby powód do komentarzy : czy on nie czuje się winny śmierci brata? Buduje swój mit całkowitej winy Rosji i zamachu , a tu proszę -sam wyzywał los .!. Według Kościoła naciskowego uczyniłoby go to winnym katastrofy , ale faktycznie jednak w taki sam sposób jak Prezes pozornie uczynił winnym Komorowskiego. Nic szczególnego się nie stanie poza podgrzaniem emocji.
Czyli opublikowanie nagrań z ewentualnymi naciskami Kaczyńskiego podgrzeje atmosferę ale w niczym nie pomoże wyjaśnić przyczyn katastrofy. Wierzący z Kościoła zamachowego będą mówić o kolejnej rosyjskiej grze, a "naciskowcy" będą triumfowali ale niedługo ,bo nie udało się faktycznie udowodnić nacisków.
Jeśli będą opublikowane nagrania ,może mieć to jakiś nawet skutek dla zmniejszenia nieco poparcia dla Pisu. Udowodnią , że JK kłamał w jakiejś sprawie. Tylko dlatego byłby to jedyny realny wpływ tej rozmowy na rzeczywistość i politykę . Posypałyby się oskarżenia o kłamstwo ,o brak wiarygodności i o robienie polityki na tragedii. Może będą tam inne pikantne szczegóły ? Wszyscy wiedzą , że wszyscy politycy kłamią przynajmniej czasami -ale co innego to usłyszeć na "taśmach prawdy ". Których autentyczność można sprawdzić.
Jeśli zaś tylko stenogramy -każdy je zinterpretuje według obecnych przekonań , tylko wzajemne oskarżenia dwóch Kościołów będą jeszcze większe. O ile w ogóle treść tej rozmowy w ogóle będzie ujawniona kiedykolwiek. Może chodzi o to aby tylko o niej mówić?



Komentarze
Pokaż komentarze (24)