Minister Rostowski miał być zaskoczony gdy premier Tusk wsiadajac do helikoptera obiecał wejście Polski do strefy euro za dwa lata .Działo sie to w lutym 2009 roku, w apogeum kryzysu walutowego gdy dolar kosztował juz 3,6 pln wobec 2 ,1 w sierpniu /wtedy Rostowski przewalutował swoje prywatne konta złotowe / i wobec 2 ,5 pln w pażdzierniku poprzedniego roku.
Zaskoczeni byli wszyscy ,bowiem nic nie wskazywało aby w tak krótkim czasie Polska nadrobiła zaległości w spełnianiu kryteriów wejscia do strefy wspólnej waluty. Tusk swoje konfabulacje z następnymi datami wejscia do euro powtórzył pózniej jeszcze dwa razy . Po co politycy mówia oczywiste absurdy? Może Tusk chciał uspokoić nie znających sie na rzeczy drobnych ciułaczy lokujących oszczędnosci w bankach , a może pokazac różnym inwestorom siłe i perspektywę polskiej gospodarki lub tylko błysnąc optymizmem przed swoimi wyborcami.Pokazać im własny program gospodarczy ,dać optymizm i zwiekszyć zaufanie w mozliwości swojego rządu.
Problem w tym , że wygadywanie oczywistych bzdur mało komu przeszkadza . Politycy z wyborcami grają w oszusta z obopólnym zadowoleniem, ludzie chyba to lubią .
Podobnie obecnie z nowoczesnym patriotyzmem gospodarczym blogera Kaczyńskiego.Ten polityk jako program gospodarczy rzuca ładne hasełka leżace w profilu jego działania na emocje wyborców . Nie chodzi o analize gospodarczą ale pokazanie ,ze bloger Kaczyński troszczy sie o polskie interesy i broni ode złego. Patriotyzm czy tak zwana "Prawda" i inne takie tam .... są w elektoracie Pisu w cenie. To i gospodarka niech bedzie patriotyczna. Jednak brak u niego analizy jak bardzo patriotyzm gospodarczy bedzie likwidował konkurencje i wolny rynek , jak zmusić ludzi do lokowania swoich oszczedności w paru tylko bankach , czy bedzie to zgodne z prawem UE i jak to w ogóle zrobic?
W tych przypadkach Tuska i Kaczyńskiego sprawy istotne i poważne czyli słynne hasło "gospodarka głupcze " są burleską , niepoważnym bajaniem mającym napedzić im elektorat , zwiekszyć jego wiare w ich możliwości . Każde hasła i metody sa dla polityków widac dobre aby polepszyć notowania i zachowac etaty w polityce . Elektorat Platformy przyjmie ze zrozumieniem ostatnie ograniczenie ofensywy legislacyjnej Tuska a zwolennicy Pisu ciesza sie ze zmiany retoryki Prezesa. Ze "zmiany retoryki" czyli z metod pozyskiwania jeleni wyborczych. Kaczyński jakby ostatnio wycofuje Macierewicza i przestaje pleść swoje Smoleńskie konfabulacje zamachowe a zaczyna zmyślać teraz na gruncie ekonomii. Infekowanie spiskową paranoją było dobre dla swoich 20 % , teraz idą wybory i trzeba otwierac sie na centrum oraz inaczej rozkładac akcenty. Niewykluczone , że zacznie sie tez znowu zmieniać.
Wyborcy lubią być oszukiwani przez swoich politycznych idoli . Kibice polityczni chcą wygrywać z nienawistnym przeciwnikiem politycznym lub wrogiem za wszelką cenę. Także za cenę realizacji przez polityka ich własnego interesu .



Komentarze
Pokaż komentarze (7)