Wygląda na to ,ze Kaczyński robi swój kolejny zwrot w polityce . Zaczyna programem gospodarczym czy dzisiejszymi propozycjami powrotu do PO-Pisu otwierać na centrum wyborcze ,myślec nie tylko o swoim żelaznym elektoracie.
Te ewolucje może opisywać zdaniem posła Hoffmana z lipca /wywiad dla GW/ który tłumacząc anulacje "zmiany " i porzucenie zdobytych w kampanii prezydenckiej wyborców umiarkowanych oraz nowy ostry kurs smoleński powiedział :" Prezes po wyborach wraca do swojego elektoratu , przed wyborami otwiera sie ponownie na centrum , ale po "zmianie " cięzko nam bedzie to zrobić " To może ilustrowac obecny zwrot - przecież zblizaja sie wybory .
Ale to znaczy ,ze Sakiewicz i Gazeta Polska w ścisłej wspólpracy z Macierewiczem nie beda już tak potrzebni.Bowiem przez nich w duzym stopniu dokonywał sie "powrót do swoich" ,czyli utwardzanie tego żelaznego elektoratu Pisu Prawdą Smoleńską . Na bazie ktorego Prezes czeka na nowe wybory.
Nieskończone spekulacje zamachowe , cos w rodzaju nieustannego Smoleńskiego spiskowego show czyniły role Gazety Poskiej ważną i oczywiscie korzystną dla red Sakiewicza. Brak informacji o sledztwie ze strony Tuska ,zaniedbania organizacyjne tego sledztwa czyniły te glebę jszcze bardziej żyzną dla prosperity całego przemysłu Smoleńskiego .Nakłady poszły w góre a sam Macierewicz był niezastapiony w pytaniach typu "gdzie jest kokpit" , a nawet blogerzy na Salonie 24 jak na przykład NBD 2010 , tajny ekspert Macierewicza rzekomo tez na pokazie w Brukseli. /link na dole/
To się wszystko teraz kończy. Prezes robi zwrot polityki i Prawda Smoleńska oraz sensacje zamachowe mogą być tylko jedną a nie jedyną dzwignią PIsu . Teraz szuka nowego elektoratu a to juz inne metody. Niewykluczone ze Macierewicz nie wyjedzie do Stanów szukac pomocy w sledztwie jak planowano to na druga polowe lutego ,nic o tym nie słychać . To juz nie jest potrzebne a jego metody -czyli zwykłe , niemerytoryczne konfabulacje spiskowo-zamachowe mogą nie licować z polityką pozyskiwania wyborcy centrowego.
To tez problem dla Sakiewicza . Gdy on sie rwie pierwszy do organizacji obchodów 10 kwietnia ,gdy wzywa do umierania za Smoleńsk / wpis z 8 lutego/ i własciwie sugeruje tam zamiane Krakowskiego przedmiescia na plac Tahriri w Kairze - Prezes zdaje sie go opuszczać. Przełozenie wajchy w Pisie na polityke w częsci merytorycznej i mniejszy nacisk na Prawde Smoleńską czyni jego role , jego gazety i tego srodowiska mniej ważną. Pewnie ostry kurs Smoleński , o ktorym Kurski mówil , ze lepiej "integruje nasz elektorat" bedzie utrzymywany dla swoich wyborców.Ale moze byc łagodzony i nie jedyny. Teraz przecież Kaczyński nie wyklucza koalicji ze zdrajcami , z tymi ktorzy jeszce niedawno mieli krew na rekach. Gazeta Polska dobrze dęła w te trąby - i co teraz ? Zostanie sama ,bedzie przeciw polityce Prezesa?
To także róznica koncepcji politycznych miedzy srodowiskiem prawicowych publicystów jak Warzecha a zwolennikiem rewolucji i ostrego kursu Sakiewiczem. Warzecha chwali ostatnie bardziej merytoryczne pociągniecia Pisu a Sakiewicz koniecznie chce walki o Smoleńsk. Walczy o swoje przeciw innym prawicowym publicystom .Chce byc blizej ucha Prezesa ,chce dominować ze swoją racją w środowisku prawicowym.
Wygląda na to ,ze Sakiewicz traci swoja ważną pozycje u Kaczyńskiego i to nie zasluga umiarkowanych publicystów prawicowych , ale zwykłego tradycyjnego marketingu politycznego - po wyborach Prezes wraca do swoich ,przed nastepnymi wyborami otwiera sie na centrum. To niezależne od Prawdy Smolenskiej i Sakiewicza.
Prawda Smolenska jako marketing polityczny :
http://wywczas.salon24.pl/272611,koniec-poszukiwan-tajnych-ekspertow-pisu



Komentarze
Pokaż komentarze (32)