Choć dla Kataryny glówną poszlaką inwigilacji Dubienieckiego była swietna jakość zdjęć ,to niewykluczone , że służby w rękach Platformy chodzą już jakis czas za tym "miękkim podbrzuszem " Pisu , jak ktos to nazwał.
Ależ oczywiście , że Platforma ma interes ciągnąc ten serial jak najdłużej. Media też , nawet niekoniecznie na skutek zlecenia politycznego. Ludzie lubią popatrzeć jak niszczy sie kogoś , kto mówi "odp...ol sie" , kto butnie mówi , że moze interesy robić z gangsterami . Tak samo gdy w tabloidach lubią poczytać jak to bezczelnemu przestępcy noga sie w końcu powineła . Takie igrzyska , gdzie polityczny trup Dubienieckiego na arenie osmradza cały czas mit swiętej pamięci Prezydenta.
Politycy z obu stron ,Platformy i Pisu , dbają aby te sprawę traktowac zero-jedynkowo.
Gdy Nalęcz z uśmiechem mówi , że wcale nie o to chodzi aby szargac pamięc Prezydenta , to wiadomo, że gra . Ta rysa rozdłubywana jest na micie Św .pamieci Brata , na Marcie Kaczyńskiej , na Prezesie i na partii w imieniu ktorej tez Dubieniecki kiedyś rozmawial na przykład z Oleksym w czasie kampanii.
Gdy Prezes mówi , że to hańba , że to atak na Pis i najwyższe wartości Pamięci Brata , gdy zaraz potem włącza sie zgodny chór całego Pisu -to oni tez chcą abyśmy stanęli tylko po ich stronie . Taki typowy szantaż moralny . Mamy sie opowiedzieć po której stronie jesteśmy . Nie mamy już wyboru -mamy byc albo przeciw Dubienieckiemu albo lepiej gdybysmy byli za dobrem a przeciwko hańbie i przeciwko podłej grze politycznej. Nagle też okazuje sie Dubieniecki to całkiem prywatna osoba ,nie z tej owczarni.
Jesli akcja służb przeciwko Dubienieckiemu , która nastapiła tylko z powodów politycznych a nie na przykład gospodarczych , jest faktem - to rzeczywiście mamy tutaj standardy białoruskie , jak ktos powiedzial na blogu Kataryny.
Ale niestety ,Dubieniecki nie był prywatną osobą , tylko politykiem związanym z Pisem swoimi działaniami politycznymi ,nie tylko małżeństwem z Martą. Gdy polityk związany z jakąś,obojętnie z którą partią , prowadzi interesy z przestępcami to sa już standardy rosyjskie .Polska to nie Rosja i Pis też może o tym pamietać.
Dlatego nie trzeba traktowac tej sprawy zero-jedynkowo .Można być przeciwko domniemanej inwigilacji Dubienieckiego , można mieć tez co najmniej dystans do niego samego i jego działalności .
Można naraz być przeciwko standardom białoruskim i rosyjskim jednocześnie.Nie trzeba wybierać miedzy nimi.



Komentarze
Pokaż komentarze (70)