Nie widac jednak potencjału społecznego na polityke kryterium ulicznego albo zamianę Krakowskiego Przedmiescia na Plac Tahriri. Cisza ,nic sie dzis nie stało ,nawet relacje na blogach i mediach skąpe.
Demonstracje za Prawdą ale też przeciw tej moskiewskiej hołocie , tej swołoczy od Putina , przeciw zdrajcom od Komorowskiego i Tuska , poplecznikom układu moskiewskiego -przyciagneły jak mozna sie było spodziewać jakichś wrogów Prawdy , akurat pod maskirowką miłosników Chucka Norrisa . Zapowiadało sie wtrząsająca profanacja tego swiętego miejsca oraz Prawdy Smoleńskiej , ale cóz to było? .Tylko kilkanascie czy kilkadziesiąt rzekomo osób, troche gwizdów , żadnych większych ekscesów ,nikt nikogo nie przypalił papierosem /choć to sie jeszcze okaże/ .
Czy nie ma potencjału społecznego niezadowolenia na grzanie emocji na ulicy czy tez siły polityczne zachowały sie wstrzemiężliwe i nie zorganizowały sobie tłumów ? GW nie organizowała swoich antyfaszystów a Kaczyński potraktował to standardowo w swoich zapowiedziach - jak zwykle chodzi tylko o pamięc co miesiąc w miejscu pracy Prezydenta Św.Pamięci i obecnego.
Do boju przeciwko hołocie od Tarasa zagrzewał co prawda ŁŁ na swoim Nowym Ekranie i troche blogerów, ale swołocz od Putina organizowała sie sama tylko na Facebooku. Sprawdza sie więc zdanie ,ze internet działa skutecznie dopiero gdy pojawi sie w oficjalnych mediach. Grupy społecznościowe bez bicia piany w oficjalnych mediach nie maja jak widać wielkiego potencjału samoorganizacji.
Jesli tak dalej to z politycznego punktu widzenia kulminacyjna rocznica za miesiąc nie bedzie gigantycznym ani płodnym w jakies następstwa wydarzeniem . Ale to tez bedzie zależało od mediów mainstreamowych ,głównie telewizji no i od polityków . Jeśli o Pis chodzi , Rzepa sugerowała wczoraj , ze po 10 kwietnia Komitet Polityczny Pisu dyskutujac nad taktyka wyborczą, chce troche mniej eksponowac Smoleńsk do czasu wyborów . Tym bardziej więc szansa na polityke na ulicy maleje.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)