Popularnie jest takie w blogosferze i na Salonie szukanie agentów ,atakowania innych za to, że mają być agentami ,nie wiadomo dokładnie czyimi ale chyba chodzi o WSI lub Rosje. Także autorzy banują czyli zakazują dożywotnio wstępu na swój blog innym „blogerom na służbie „. Czym mozna by to wyjaśnić?
Przede wszytkim wątpie aby takie zjawisko miało miejsce , blogosfera ze swoimi autorami i komentatorami nie jest ani tak ważna ani nie jest łatwo agentami stworzyć frontu opinii w tysiącach krótko żyjacych wpisów i w dziesiątkach tysięcy komentarzy. Musiałoby działać bardzo wielu takich agentów ale z rezultatem niepewnym i korzyścią niewielką. Agentura w internecie to raczej mit , który można wyjaśniać oczywiście psychiatryczne czyli skłonnościami paranoicznymi oskarżających ale tęż można próbować to tłumaczyć korzyściami osób rzucającymi takie oskarżenia w kierunku innych.
Oskarżajacy oponenta o bycie agentem przydaje sobie na przykład znaczenia i powagi .Jego prawdy mają być tak ważne i prawdziwe ,ze aż agentura się nim zainteresowała - umacnia więc swoją megalomanię i łechce próżność. .Według powiedzenia : pokaż mi swych wrogów , powiem ci kim jesteś , niektórzy blogerzy mają po prostu interes mieć ich jak największych.
Natomiast banowanie za „agenturę” przez gospodarzy blogów innych komentatorów oraz skrupulatne i błyskawiczne usuwanie ich tekstów z bloga może mieć jeszcze inne oblicze. Tacy na przykład blogerzy jak FYM czy Aleksander Ścios usuwają szybko i starannie nie tylko chamskie komentarze i samych ich autorów ale także teksty merytoryczne ,rzeczowe opinie po prostu przeciwne a także zdania po prostu jakoś inne ale niekoniecznie idące po myśli właścicieła bloga. Istnieje generalnie na Salonie 24 zwyczaj , nie tylko u w/w autorów ,obrzucania obelgami usuniętych rozmówców , gdy on po prostu siłą programu komputerowego już nie może na obelgi odpowiedzieć . Gdy A.Ścios po zbanowaniu komentatora i usunięciu jego tekstu pisze do innego : „Ponieważ jest Pan nowym gościem na moim blogu, zwrócę uprzejmie uwagę, że tu nie prowadzi się dyskusji z trollami, idiotami oraz "blogerami na służbie". Są stąd wyrzucani za drzwi, a ich tekstów się nie komentuje„- dązy także do tego aby po myślozbrodni nie został żaden ślad , aby inni nie komentowali wrogich treści ,nawet jeśli udało im się jakimś cudem zdążyć i zrobić to przed ich usunięciem .
Na blogu powinien zostać obraz dyskusji tylko taki jakiego życzy sobie właściciel . Po takim skrupulatnym moderowaniu tekstów gwałtownie wzrasta procent opinii całkowicie zgodnych z opiniami autora a także tych go komplementujących.
„Agentury” używa się także po to aby pozbyć się treści i pytań merytorycznie niewygodnych , kwestionujących jakoś zdanie autora. W efekcie po takie starannej selekcji rozmówców można już polemizować tylko z tymi którzy jakoś się zgadzają z autorem albo chociaż nie zagrażaja jego racji. Powstaje złudzenie jednomyślności i oraz rzeczywista wspólnota poglądów gdzie wszyscy razem walczą ze wspólnymi wrogami , wzajemnie się wspierając. Blog staje się nagle miejscem gdzie zbiera się grupa społecznościowa pod kierownictwem swojego lidera i autorytetu. . Ludzie realizują swoja potrzebę wspólnoty a właściciel potrzebę bycia autorytetem , osobą także bardzo potrzebną i przewodzącą innym . Jednak poglądy tam przedstawiane nie przechodzą próby prawdziwej dyskusji , nie sa efektem wolnej i demokratycznej wymiany myśli. To taki zaczarowany , nierzeczywisty i nieprawdziwy świat ,prywatne dzieło właściciela bloga.
Wiele takich blogów jest bardzo poczytnych i generuje adminowi wielką klikalność , są magnesem przyciągających podobnie myślących do swojej wspólnoty . Sa tez atutem Salonu 24 w stosunku do konkurencyjnych portali . Popularnośc ich autorzy zawdzięczaja głównie jednak sobie i swojemu wysiłkowi , słusznie i naturalnie są eksponowani na SG .Jeśli jednak tak się czasami nie zdarzy ,wtedy np. A.Scios potrafi surowo napomnieć właściciela , Igora Janke: „Czy zechciałby Pan podać powód dwukrotnego niedopuszczenia do SG tekstu "KOLONIA „ZAUFANYCH PRZYJACIÓŁ”, opublikowanego w Gazecie Polskiej?
Czy mam do czynienia z przejawem cenzury czy też z sygnałem, że powinienem opuścić Salon 24?”
Podsumowując - jeśli sa jacys w internecie blogerzy "na słuzbie " to raczej tylko na słuzbie własnej prywatnej chwały.
Jest to pare paradoksów.Za „agenture „ banuja głównie ci którzy twierdzą, ze przynoszą nam Prawdę i Wolność , sami jednak stosują metody selekcji treści i osób raczej z poprzedniej epoki. Także taki paradoks –internet ma opinie miejsca nie skrępowanej wymiany mysli i poglądów , ma być nowoczesnym miejscem ścierania racji ,miejscem bez cenzury. Czytelnik Salonu 24 ze zewnątrz , nie widzący mechaniki i konsekwencji banowania ma złudzenia czytania takiego bloga jako wytworu wolnej myśli , efektu konkurencji intelektualnej. Tymczasem dostaje tylko wykreowany kawałek prywatnego mieszkania autora , tylko udający otwartość i reprezentatywność poglądów , tylko udający miejsce w którym dzieje się demokracja. Umożliwia to polityka admina a głównie takie skutki ustanowionego przez niego mechanizmu banowania , .
.



Komentarze
Pokaż komentarze (96)