Marek Migalski pyta właśnie czy wyborcy zaakceptuje kolejną "zmiane " Kaczyńskiego . Tymczasem to całkowicie w jego koncepcjach normalne , że przed wyborami poszukuje nowego elektoratu dla ktorego sie własnie "zmienia". Jak powiedział kiedys Hoffman : "po kazdych wyborach Prezes wraca do swojego elektoratu a przed wyborami otwiera sie ponownie na centrum wyborcze" .
To normalne -teraz idą wybory i trzeba przekonywac do siebie wyborców umiarkowanych i niezdecydowanych. Mimo , że takich już przecież zdobył w czasie kampamii prezydenckiej, gdy sie "zmieniał . Jednak gdy po jej zakończeniu "zmiana" została anulowana a poparcie gwałtownie spadło.
Dlatego teraz miedzy innymi Kaczyński bloguje, kupuje i-pada, pisze o clubbingu ,otwiera sie na rolników oraz na młodych i przeprasza za stare slowa o internautach , osobiście chodzi na zakupy. Odbuduje lepszy wizerunek inny niż proszki czy bombowce latające po lesie - w reklamie OFE był juz mężem stanu , zdecydowanie ale z uśmiechem naprawiającym dla nas świat.
Jest taka stara szkoła budowania lepszego wizerunku dla wszystkich grup wyborców , gdzie polityk pokazuje sie jako nasz najlepszy sąsiad : kupuje psa ,chodzi na hamburgera do Mc Donalda ,stara sie robic to co my i być sympatycznym facetem. To konieczne dla zdobycia większości głosów w centrum wyborczym . Dlatego w kampanii prezydenckiej Prezes sie zmieniał , tam akurat z Migalskim i Kluzik, a teraz bedzie sie zmieniał z Hofmanem . Z kimś trzeba to robić i każdy może na taki swój czas przy Prezesie trafić . Dla Pana Marka ten czas sie skończył , pewnie dlatego , że naiwny politolog chciał zmienić Pana Jaroslawa już na zawsze a nie tylko na wybory .
Teraz jednak nie JK bedzie sie zmieniał jak wtedy "cały" ale raczej bedzie to wiele mniejszych "zmianek" . W połączeniu z naturalnym dla Pisu ,ale też dla każdej właściwie opozycji populizmem da to połączenie zaskakujacych gestów , obietnic wszystkiego dla wszystkich oraz nieprzerwaną obecność Kaczyńskiego na czele gorących newsów prawie każdego dnia do czasu wyborów Bedzie wszędzie i bez przerwy na pierwszym planie. Także pewnie bedzie nadal nie przychodził na coś albo z czegoś wychodził . To jest lepsze, bo ustawia Prezesa w konflikcie ze światem całym ,na czele moralnego oburzenia i frontu zmian oraz daje to przebicie do mediów - zwykle to jest główny ,gorący news dnia.Tak samo będzie trwało nieprzerwane szukanie paliwa do grzania emocji wyborców -coś będzie niebywałe , albo hańbą albo będzie czyms czymś strasznym , zawsze na wysokim C . On wtedy sam wyjaśni wszystko na konferencji i łatwiej może narzucić mediom i opinii publicznej swoją narrację . Zawsze tradycyjnie bedzie polaryzował czyli dawał wybór -jesteś za mną , za dobrem i prawdą albo przeciw mnie. Gdyby był tylko trybem jak inni w mechanizmie politycznym - nie miałby takiego przebicia do mediów a jego rola w polityce wydawałaby sie mniejsza. Rola Pisu jako opozycji systemowej jest po prostu dla Kaczyńskiego bardziej praktyczna.To nie jego alergia na klimatyzacje w sali sejmowej ani niekoniecznie moralne oburzenie. Taka polityka po prostu wymaga tez mniej wysiłku oraz nie trzeba prowadzic dialogu -to bywa kłopotliwe.Można tylko łatwo monologować i wrzutkami pobudzać emocje ludzi.
On teraz jednak nie zmieni sie cały tylko w połowie . Drugą część siebie zostawi dla tego twardego elektoratu do którego wrocił po kampanii .To wszyscy ci walczący u jego boku z różnymi strasznymi wrogami typu spisek okrągłostołowy , beneficjenci zlodziejskiej prywatyzacji , itd... Także smoleński elektorat spiskowo- zamachowy .To cenne grupy wyborców bo całkowicie sterowalne i dyspozycyjne ,wierne i akceptujące wszystko co JK powie czy zrobi . Czy bedzie można pogodzić spiski , zamachy i sterowanie ludżmi motywami paranoicznymi z gładkim wizerunkiem light dla centrowego wyborcy? Wydaje sie , że nie , więc może nastąpi większy niż do tej pory podział ról - Prezes bedzie sie mocniej zmieniał a Sakiewiczowi i Macierewiczowi oraz tzw. mediom pisowskim bardziej niż do tej pory zostawi troske o twardy elektorat Pisu. Albo też i nie , bedzie po prostu bardzo szybko przeskakiwał z miesięcznicy i tematu np. zniczy na jakies zakupy w sklepie czy wizytę w klubie młodziezowym .Twardy elektorat i tak będzie zachwycony a nowy może uda sie pozyskać. Nie będzie to co prawda spójne wizerunkowo ale czy będzie nieskuteczne ? Czas pokaże.
Czym odpowie Platforma ? Jako partia rządząca jest naturalnie bardziej ograniczona w populizmie , chwalić nie ma sie specjalnie czym, wiec zostanie jako dżwignia wyborcza tylko tradycyjne straszenie Pisem. Czym odpowie PJN ? To trudne pytanie.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)