Rzeczywiście / jak przed chwilą zauwazył bloger Hatalski/ jest cicho. Dokładnie od piątku przed majowym weekendem nie ma w mediach samego Pisu , nie ma antypisu i też Smoleńska . Może niekoniecznie dlatego ,że jak wyżej wymieniony sugeruje -media chcą Pis zamilczeć na smierć ale z powodów odwrotnych -sam Pis niczego nie wrzuca i nie przejawia aktywności .Prezes nie sroży sie jak zwykle ,nie tupie i nie pokrzykuje. Nie widać zbolałej twarzy Błaszczaka ani zwykłego zadowolenia posła Hofmana.Nic nie slychac o Smoleńsku moze z wyjątkiem wypiowiedzi Macierewicza , ze hel Rogalskiego mu w ogóle nie szkodzi. Pis nie wychodzi z czegoś ani nie odmawia przyjścia na coś.
A z drugiej strony nie widac tych stałych objawów nadczynności tarczycy np u posła Niesiołowskiego i normalnej nawalanki. Nienaturalna cisza i jakby brak codziennej porcji nienawiści. Ale chyba tylko nałogowym obserwatorom polityki brakuje zwykłej dawki takich emocji. Co sie stało ? Posłowie PIsu dochodzą do siebie po pielgrzymce do Rzymu czy tez jakas zmiana taktyki wobec mediów , może mniej grania kartą Smoleńską , powstańczą albo rosyjską ?
Widac z tego także , że Pis nie jest bierną ofiarą obróbki medialnego mainstreamu jak to jego zwolennicy lubią sądzić ustawiajac sie w ulubionej roli ofiary -ale sam też wprowadza swoje , jak to sie mówi ,narracje. Pis siedzi cicho -jest cicho.Pis krzyczy-wszyscy krzyczą. Pis kogos atakuje-ktos atakuje Pis .Dopiero potem nie wiadomo kto piewrszy i o co właściwie chodzi.
Oczywiście , może to nie trwać długo.Można nawet robić zakłady kto kogo pierwszy teraz uderzy .Pan Jarosław sam zacznie a może Wyborcza napisze coś ,co bedzie wymagało pryncypialnego ataku z jego strony lub przez Brudzińskiego ?
Na pewno tez nikt Pisu nie zamilczy na smierć ,nawet gdyby Pis długo wykorzystywał okazje by siedziec cicho. Media kochaja osobiście Prezesa ,on sam przeciez tak chętnie daje newsy ,emocje , czołówki wiadomosci i nagłówki dzienników .Jak zwykle sam sie za chwile stawi na froncie i ponownie określi wroga .Jesli bedzie sie spożniał mocno, wtedy ktoś z przeciwnej strony bedzie chciał go wywołać i pobudzić emocjonalnie do działania, aby sie pokazał ,cos powiedział ,obojetnie co.
Media kochaja Kaczyńskiego ,ale jak kiedyś okreslił Ziemkiewcz - tak jak małpe w klatce. Czasami trzeba walnąć kijem w pręty albo rzucić banana aby otrzymac od niej upragnione newsy ,emocje i sensacje . Karuzela musi się kręcić dalej ,idą wybory.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)