Eksperci lotniczy posługujacy sie jezykiem polskim swiadomie dezinformują .Tak silny rezonans prorosyjskich głosow w mediach daje jakby wrażenie , że obudzono spiochy czyli tajnych agentów czekających latami na wykonanie szczególnego zadania .
Pisze dalej profesor Zybertowicz : " Gdyby tak było, powstaje pytanie: cóż tak nadzwyczajnego z punktu widzenia Rosji się wydarzyło, że obudzono śpiochy? Choćby z tego powodu hipotezę zamachu warto poważnie rozważyć. Bo jeśli nie było zamachu, to dlaczego uruchomiono by nadzwyczajne środki w przestrzeni komunikacji masowej?"
Czemu ten były doradca Prezydenta potrzebuje miec wrażenia "obudzenia śpiochów" , aby domagać sie poważnego rozważania zamachu ? Można to poważnie robic i bez takich konfabulacji i wrażeń wzietych z filmu Salt z Angeliną Jolie i Olbrychskim .
Poważnie - to nie ma sensu z tymi felietonowymi spekulacjami dyskutować . Na pewno gdzies sa jacyś agenci ale od Profesora socjologii teoretycznie mozna oczekiwać czegos wiecej niz "wrażeń" a histerię medialną nacisków i zamachów mozna także wyjasniac całkiem przyziemnymi interesami politycznymi i finansowymi tylko na polskim podwórku , choć nie byłoby to tak chwytliwe jak teoria "śpiochów " . To raczej przykład gdzie wojenka polityczna zagląda juz do swiatyni nauki a Profesor zamienia sie w mitomana i propagandystę swojej partii.
Wtrącajac sie do dyskusji eksperckiej i nawiązujac do zdania Kaczyńskiego o agentach - ekspertach , Profesor chyba nie widzi własnego udziału w mistyfikacji smoleńskiej Pisu . Po tej stronie nikt nie jest w stanie niczego ocenic w kwestii przyczyn technicznych katastrofy bo Pis nie ma ekspertów lotniczych . Macierewicz tylko powtarza to co napisze Gazeta Polska a ta pobiera kolejne sztuczne mgły i możliwe wybuchy głównie z anonimowych blogów albo je wymyśla przy kawie w redakcji. Nigdy , nigdzie nie wystapił do tej pory jawny , nie anonimowy ekspert Pisu. Nie ma ich , bowiem tacy przeszkadzaliby Pisowi umacniac coś w rodzaju ludowej religijności zamachowej . Taka wiara spełnia psychologiczne i społeczne zapotrzebowanie nadania sensu katastrofie , jest przydatna politycznie , poza tym takie , w tym stylu szukanie zamachów nigdy sie nie skończy .Może to stać tylko i wyłącznie na prośbę głównych ksiegowych ND i GP : szefie , dobrze szło ale ludzie nie chcą już o tym czytać , zmieniajmy profil naszej gazety . Dla sprawiedliwości trzeba dodać, że z naciskami i serialem o Błasiku w mediach po drugiej stronie jest podobnie.
Profesor socjologii Zybertowicz ,wydawałoby sie socjolog z warsztatem naukowym , musi zatem dłubać sam na kolanie teoryjki o śpiochach , skoro nikt mu nie daje innych sensownych poszlak zamachu . Taki los teraz profesorskich intelektualistów Pisu , socjologów , że muszą sami zastępowac prawdziwych ekspertów lotniczych w dyskusjach z raportem MAK . Robią co umieją , z pełnym politycznym zaangażowaniem ale czy to starczy aby zająć stanowisko do raportu Millera? Pewnie bedzie musiało .



Komentarze
Pokaż komentarze (49)