Nie tylko Kataryna mówi że Kaczyńskiemu nie warto wygrywać wyborów ale i Profesor Krasnodebski , śmietanka intelektualna Pisu .Słaba wygrana sie nie opłaca a na inną nie ma szans .Podobne głosy były rok temu przed wyborami Prezydenckimi- lepiej aby JK przegrał minimalnie i wziął teraz na jesien szturmem bezwględną wiekszość w Sejmie.Czemu wiec historia sie powtarza aby pewnie powtórzyc sie za 4 lata ?
Zasadniczo Jarosław Kaczyński nigdy nie musi wygrywać wyborów ponieważ ma swój elektorat prywatny . Co prawda utarło sie, że reprezentuje prawicową cześc społeczeństwa ale tak samo jest oczywiste , że nikt , nigdy lepiej nie będzie jej reprezentował niz on . Gdyby spytac twardego kibica Platformy czy Tusk musi rzadzic do końca zycia , odpowiedzą ze niekoniecznie , moze też i Schetyna . Natomiast Prezes to przywódca charyzmatyczny , to ktos komu ufa sie ryczałtem , na dobre i na złe oraz na zawsze .
Prezesowi udało sie przy sobie postawić sporą część społeczeństwa i sformatowac ich postawy polityczne według kilku prostych zasad :
- krytyka Prezesa to tak naprawde wrogie działanie przeciwnika , faktycznie oznacza przyznanie racji prawdzie przez niego niesionej .Im go bardziej krytykują , tym jego racja jest bardziej oczywista i wazna . Dlatego razem musimy dać silny odpór.
-- z tego powodu winień niepowodzeń Pisu i jego zwolenników jest zawsze i wyłącznie tylko przeciwnik , nigdy wybory dokonywane przez samego JK i jego praca czy decyzje
-dlatego śmiało można zawiesić samodzielność własnego sądu i zawierzyć jego autorytetowi , on prowadzi. Tym bardziej , że nadmierna samodzielnośc i błądzenie mogłyby oznaczac faktyczne przyznanie racji wrogowi - wtedy można zostać zdrajcą. Swiat bowiem sklada sie z tylko wrogów , zdrajców i nas samych- zjednoczonych wspólną ideą. Jeśli wróg nas nie podzieli to wygramy a Prawda ,którą określa tylko przywódca , zwycieży .
Tak ukształtowany prywatny elektorat daje niegraniczone możliwości politykowi - porażkę wyborczą można tłumaczyć dzialaniem konkurencji - oni sfałszuja wybory . Może robic co chce i mówic co mu slina na jezyk przyniesie , ponieważ każda jego ewentualna krytyka jest tak tak naprawde perfidnym dzialaniem przeciwnika który nienawidzi nas za to , że mamy rację. Każde kolejne przegrane wybory mozna tez tłumaczyć jak intelektualisci Pisu -nie opłaca sie ich wygrywać , to z góry wiadomo. To kształtowanie elektoratu w taki sposób udaje sie pod jednym podstawowym warunkiem- trzeba stale podkreślać i malowniczo opisywać zło i potęge naszego przeciwnika , ale to zawsze swietnie Panu Jarosłowawi i sekundujacym mu "intelektualistom " w Pisie szło. Wielu dziennikarzy czy inteligentów w Pisie niczym innym sie nie zajmuje.
Razem daje to efekt polityczny Króla Jarosława Bez Ziemi , który z wierną drużyną stale walczy ze smokami .Co prawda jego ideowi zwolennicy sie dwoją i troją na róznych polach aby tę ziemie przysunąć swojemu przywodcy , ale ona sie jakos nie daje. To prawdziwy dramat ale dzieki Bogu oni akceptuja także Króla Jaroslawa panujacego równiez w alternatywnym królestwie nie z tego swiata , najważniejsze aby stale był ich królem. Tutaj jest pelna zgodność interesów - dla Kaczyńskiego tez najwazniejsze jest być zawsze Królem , skoro można nim być także w wiecznej opozycji - to nie ma w ogóle problemu.



Komentarze
Pokaż komentarze (47)