Pis nie jest w stanie zgospodarować prawicowej aktywności obywatelskiej .Tłumi ją albo odrzuca na bok i taka jesli jest , rozwija sie obok partii. Tak Ziemkiewicz z grubsza przedstawia obecną sytuację na prawicy. Dzieje sie tak dlatego jego zdaniem , że Pis to produkt III RP czyli ordynacji proporcjonalnęj .To partia wodzowska ktorej działacze z jednej strony zazdrośnie strzegą swoich przywilejów , z drugiej strony bez zgody swojego Wodza nie chcą mieć żadnej oddolnej inicjatywy.
Opisuje w dodatku Plus-Minus próbą oddolnego powołania przez Klub Gazety Polskiej w którymś z nie wymienionych z nazwy miast Ruchu im .L. Kaczyńskiego . Po wywieszeniu plakatów lokalne struktury Pisu same powołaly taki ruch dzień wczesniej a dzialaczy z GP oskarzono o działalność rozbijacką. Pokazuje też jakieś napięcie miedzy klubami GP a samym Kaczyńskim - na przykładzie Sakiewicza wyrzuconego cynicznie z telewizji przez koalicje medialną PIisu i SLD. To sprawa z gatunku takich o których sie pamięta ale nie mówi , dodaje.
Jak by to skomentować?
Po przegranych jak można sądzić przez Pis wyborach /Ziemkiewicz też sugeruje ten wynik w wywiadzie dla NE / - pęknięcia mogą się powiększać , a następne wybory będą dopiero za 4 lata .Tymczasem 220 klubów GP to struktura zdolna już do powołania własnej partii , mająca zaangażowanych działaczy , swój elektorat smoleński , swoje zamachowe mity , filmy , spotkania z Macierewiczem i cały jakby drugi obieg z poczuciem opozycyjności wobec systemu na wzór opozycji antykomunistycznej z lat 8o- tych. Czy Macierewicz z Sakiewiczem zdolni będą do powołania własnej partii bez Kaczyńskiego ? Czy tylko stworzą mocniejszą niż teraz " partie wewnętrzną " w Pisie ?
Innym ciekawym aspektem jest konflikt Scios -Łażacy Łazarz , ktory od początku można odczytywac jako działania Sakiewicza przeciwko nowej a nie kontrolowanej przez niego inicjatywie w rzeszach elektoratu smoleńskiego .Dzisiaj do tego ataku przyłaczył sie też Macierewicz , oskarżajac NE o dywersje. Oczywiście z uzasadnieniem typowym - trzeba zwierac szeregi przed wyborami i tak dalej. Pytanie, czy po przegranych wyborach też trzeba bedzie zwierac szeregi ? Znajac nieustającą troske JK o swoje osobiste przywództwo i hegemonie na prawicy odpowiedz już dzisiaj jest jasna: oczywiście , po wyborach tym bardziej trzeba będzie zwierac szeregi a kto sie nie zgadza to zdrajca lub agent. To będzie typowa i klasyczna obrona przez Kaczyńskiego swojej pozycji lidera poprzez pokazanie tej ewentualnej konkurencji swoim zwolennikom jako wroga , ich wroga .
Wydaje się ,ze głównym problemem po wyborach na całej szerokiej już prawicy /nie tylko tej smoleńskiej czyli spiskowo-zamachowej / będzie napięcie pomiedzy obroną swojego przywództwa przez Kaczyńskiego - a absorpcją przez Pis i jego samego oddolnej społecznej czy obywatelskiej aktywności tego elektoratu .
Pozostawanie Pisu w wiecznej opozycji ciagle tylko z nadziejami na władze może powodowac zniecierpliwienie i ferment sympatyków chcących działać , gdy tymczasem ich inicjatywy nie bedą mogły byc akceptowane przez Wezyra widzącego w kazdej inicjatywie niekontrolowanej przez siebie zagrożenie dla swojej pozycji oraz absorbowane także przez Pis - w końcu partię ordynacji proporcjonalnej , czyli przez ten dwór enuchów dla którego każdy nowy ruch to kłopot .
Generalnie można postawic teze , co jest tematem na osobny wpis , że większość polityki czy działań Kaczyńskiego jest projektowane pod kątem obrony własnej dominacji na swoim terenie , czy to w partii czy na całej opozycji .Prezes buduje bardziej dla siebie elektorat osobisty na dobre i na złe , własciwie na zawsze a nie ruch społeczny realizujący wspólnie jakieś cele. .Ale taka zadrosna polityka powoduje tez apatie i pustkę na prawicy . Nowe inicjatywy społeczne będą tradycyjnie dla Kaczyńskiego i jego dworu ruchami zdrajców , agentów czy dywersantów już zawsze , dlatego właśnie Pis jest niereformowalny



Komentarze
Pokaż komentarze (30)