Większe znaczenie od nadchodzącego raportu Millera będą miały ustalenie przez prokuraturę odpowiedzialnosci organizacyjnej za katastrofe w Smoleńsku i orzeczenie winy konkretnych osób .
Teraz ten raport o przyczynach katastrofy nie poruszy serc i umysłów w skali społecznej i nie przełoży się specjalnie na wynik wyborczy na jesieni czy na obecne notowania partii . Z prostego powodu , tylko niecałe 10 % Polaków wierzy w zamach , jeśli wierzyć sondazowi . Bowiem ten raport , jak można sie spodziewać, powinien dać dowody , że przyczyny wypadku były naturalne , więc da tym samym dowód na brak zamachu. Zanegowanie zamachu będzie główną osią sporu i dyskusji po jego upublikowaniu , ale ważną dla mniejszej części opinii publicznej . Dla tych 8 % wierzacych w zamach i dla tych 35 % którzy nie potrafią wskazać przyczyn katastrofy dotrze przekaz Komisji Millera - przyczyną był splot okoliczności naturalnych i błędy pilotów . Błędy po stronie rosyjskiej nie wystapiłyby gdyby nie błędy Polaków. Można spodziewać się , że ilość wierzących w zamach i "niezdecydowanych" zmaleje zdecydowanie . Dlatego , że Miller bedzie argumentował merytorycznie , pokaże językiem techniki lotniczej rekonstrukcje lotu oraz wystąpią we własnej osobie fachowcy z Komisji Badania wypadków lotniczych , żywi ludzie , którzy wezmą tez na siebie odpowidzialnośc za to co mówią. Miller bedzie starał sie tez powiedzieć , że skoro przyczyny były naturalne , obecnośc wraku w Polsce nie jest istotna a laboratorium krakowskie potwierdzi autentycznośc ostatnich komisyjnie przegranych kopii rejestratorów. Spodziewam sie też , że pokaze brak dowodów na naciski Błasika .
To wszystko bedzie silniej przemawiało do opinii publicznej niz przekaz Macierewicza czy Kaczyńskiego którzy bedą negowali ten raport tylko argumentami czysto retorycznymi , ze to powtarzanie prawdy Putina czy szarganie honoru polskiego lotnika itd. Argumentów merytorycznych ze strony Pisu nie należy sie spodziewać ,dlatego , że ich do tej pory nie było - nie wystapią publicznie żadni eksperci lotniczy z tej strony , aby językiem techniki lotniczej powiedzieć Millerowi gdzie sie myli ,ani teraz ani kiedykolwiek pózniej. To skądinąd tez jakiś problem , raport ten nie bedzie zweryfikowany przez innych ekspertów . Czy bedzie więc przekonujący ? To pytanie czeka na swoją odpowiedż.....
Problem w tym , że praca Macierewicza czyli tak naprawdę dziennikarzy Gazety Polskiej , Naszego Dziennika oraz blogerów nie zadowala nikogo. Zwolenników zamachu , bo Macierewicz ma tylko pytania , coraz więcej pytań jak sam mówi i zero materialnych dowodów na zamach. Zwolenników przyczyn naturalnych tym bardziej nie zadowala , ponieważ zamiast powiedzieć tylko : " nie wiem " ,Macierewicz chyłkiem od spodu , zza węgła , wypycha do góry sugestie zamachu . Pis stworzył cały juz przemysł insynuacyjny ze smoleńskich pytań i wątpliwości robiąc "dowody " , sugerując , ze nie był to zwykły wypadek ale nie dostarczając poza pijarem sztucznej mgły żadnych argumentów.
Krótko mówiąc , odpowiedz Pisu na raport znamy juz dzisiaj i dlatego ona trafi tylko do swoich. Do tych klubów Gazety Polskiej , do blogerów , do przekonanego elektoratu smoleńskiego i elektoratu osobistego , prywatnego Prezesa. Zupełnie bedzie inna recepcja tego raportu w tych zamknietych srodowiskach a inna w szerokiej opinii publicznej - tam właśnie pozytywnie bedzie odbierany przekaz Millera . Także z powodu wszystkich słabości hipotez zamachowych , to znaczy z powodu braku efektów pracy Macierewicza.
Podsumowując - ogólnego , politycznego czy wyborczego znaczenia raport ten nie powinien mieć. Będzie miał jednak znaczenie dla Kaczyńskiego i Pisu - utrudni trochę dalsze insynuacje zamachowe ale temu oczywiście nie przeszkodzi . Korzysci polityczne, personalne i biznesowe z zamachu sa tam zbyt duże aby szybko sie pożegnac się z tą narracją zamachową -spiskową. Jednak jej kontynuowanie w dotychczasowym stylu , choć opłacalne dla ksiegowych Gazety Polskiej , Naszego Dziennika i personalnie Macierewicza i Kaczyńskiego, bedzie coraz szybciej ten zamachowy elektorat smoleński izolowało .Srodowiska te bedą sie degenerowały społecznie i politycznie oraz kryły się wsobnie / mówiąc językiem kynologicznym/ - pogrążając się jeszcze mocniej w świecie nierzeczywistym. Z naturalnych powodów nowy film o Smoleńsku bedzie oglądany tylko pod warunkiem , że mocniej bedzie sugerował cos strasznego niz poprzedni , po humbugu Szymowskiego czytane moga być tylko większe jeszcze fantazje . A przecież w swiadomości publicznej będą juz dominowały poglądy o naturalnych przyczynach z raportu Millera . To dwa czynniki naraz bedą wierzących w zamach coraz bardziej izolowały od reszty społeczeństwa.
Natomiast ciekawe bedzie jakie stanowisko w sprawie zanegowania zamachu przez Millera zajmie Pis umiarkowany , ten na przykład od Ziemkiewcza czy Warzechy czy od polityków Pisu deklarujących brak wiary w zamach . Teraz trzeba sie bedzie określic , ryzykując łatke zdrajców czy agentów od Sakiewicza oraz niechęc Kaczyńskiego albo siedzieć nadal cicho i udając jak zawsze , że przemysłu insynuacji zamachowych sie nie widzi. Ale po raporcie MIllera bedzie to już trudniejsze.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)