Nie pierwszy raz Ziobro prowadzi własną grę.... To były indywidualne wystąpienia europosłów nieuzgodnione z nikim : Kurskiego ,Cymańskiego ,Piotrowskiego i Wojciechowskiego , mówi szef sztabu wyborczego Pisu Poręba .
Sakiewicz nie deklaruje juz miłości do Pisu a Lisiewicz w ostatniej Gazecie Polskiej pisze : Ale dzis prawica bardziej niz zjednoczenia potrzebuje oddzielenia. Ziarna od plew .Lista plew , gotowych zdradzić polską racje stanu , była w historii Pisu kompromitująca długa .
Czy Prezes był niezadowolony z Pana wystapienia ? ,przecież mówił, że Pis nie będzie przenosił sporów krajowych na arene miedzynarodową -pyta Ziobrę Rymanowski . Ten odpowiada : Panie redaktorze , Prezes jest przywódcą partii i doskonale zdaje sobie sprawę , ze w Europarlamencie porusza sie sprawy wewnętrzne .
Czy Jaroslaw Kaczyński nie panuje już nad partią ?
Fedyszak Radziejowska , inni inteligenci Pisu czy również tak zwany Pis umiarkowany w mediach narzeka od dawna na niespójnosc przekazu i taktyki wyborczej .Prezes miał się otwierac na centrum wyborcze i w tym celu zrobił zakupy w sklepie , pisał felietony o clubbingu , blogował. Sakiewicz natomiast zawsze był zwolennikiem kursu radykalnego- pisał w lutym o zwyciestwie które ma przyjśc dlatego , że ci dla których Smoleńsk wazniejszy jest od chleba , pociągną za sobą tych, którzy już chleba będą mieli za mało . Pis umiarkowany kierując sie natomiast tradycyjnymi opiniami marketingu politycznego, mówi coś przeciwnego - radykalizm zawsze będzie wykorzystany skutecznie przeciwko Pisowi , odstraszy centrowych wyborców , to młyn na wodę Platformy.
Jednak sam Prezes w swojej retoryce nie tylko smoleńskiej od dawna idzie takze kursem radykalnym , nie ma żadnego otwarcia na centrum . Jest czekanie na kryzys albo na niską frekwencje czy raczej na następne któreś wybory z uzasadnieniem, że nie opłaca sie wygrywać , teraz idziemy wszyscy w przyszłość metodą " na Orbana ". Gdy przegramy , bedzie to wina przeciwnika.
Oczywiscie , może tak tez byc, że wystąpienia europoslów , także w sprawie Rydzyka , mogły byc zadysponowane z centrali smsowymi przekazami dnia przez Porębe i Kaczyńskiego, a teraz widząc , że radykalizm w Europarlamencie może przynieść odwrotny skutek - Panowie robią właśnie ukłony pod elektorat centrowy . To tez stara Tuska metoda :gdy dzieje sie coś nie tak , premier "sie gniewa " .To i Kaczyński moze robic teraz wrazenie jaki to jest niezadowolony , on jest teraz ten "dobry" i czuwa. To jednak watpliwe.
Raczej jednak Pis radykalny biegnie do przodu a Prezes ma kłopoty za nim nadązyc , traci kondycję. Wynikać to moze z całkiem naturalnego mechanizmu - ten zostaje liderem radykałów , kto najostrzej wroga potępia , najmocniej i najgłosniej zło wskazuje .Powstaje naturalny wyscig do łask twardego elektoratu Pisu . Ziobro czy inni europosłowie nie wahając się wykorzystali sytuacje aby mu sie słusznie i wyrażnie w Polsce pokazać. Pomysleli o sobie , tak jak Sakiewicz i Macierewicz którzy Prawdą Smoleńską , Gazetą Polską i klubami GP oraz nieprzerwanymi spotkaniami Macierewicza z wyborcami w terenie , stawiaja sie na czele elektoratu smoleńskiego.
Nad tym wszystkim próbuje osadzić sie Kaczyński albo stara sie nadązyć za tym radykalnym wyscigiem , który sam po kampanii prezydenckiej rozkręcił . W końcu wielkich nadziei umiarkowanemu Pisowi nie musi robic wiele , przeciez oni nie beda głosowali na Platforme , nie maja wyboru więc beda wierzyli w taktyke " na Orbana ". Ale przejęcie Presspubliki umocniło na prawicy pozycje Sakiewicza , który Pisu juz nie kocha i nurtu radykalnego. To w końcu kiedyś Lipiński , za aprobatą przecież Kaczyńskiego , wyrzucił go z telewizji razem z Anitą Gargas .
Kto jest tym ziarnem a kto plewą dla Lisiewicza w Pisie? Nie wiem , przecież nie Ziobro , nadzieja polskiej prawicy , chociaż ostatnio odstawiany na boczny tor przez Prezesa. Na pewno też sam Kaczyński nie bedzie "plewą" - ale może powoli zamieniać tylko w konieczny szyld , parawan za którym trwa wyścig róznych grup czy klik do tego twardego , wiernego i dyspozycyjnego elektoratu .
Sam Kaczynski , jesli ten wyscig z podwładnymi podejmie , straci zupełnie szanse wyborcze bo nigdy nie pozyska tego elektoratu centrowego . Jesli go nie podejmie , wtedy może przestac być szefem Pisu , ale to juz po wyborach. Albo twarda prawica pojdzie bez niego własną drogą. Sam , na własne życzenie , stał sie zakładnikiem radykałów. Ale też można przypuszczac , że mu z tym dobrze dopóty, dopóki bedzie liderem partii , choćby w wiecznej opozycji.
Ale czy taka kalkulacja posady Króla opozycji , pijarem "na Orbana ", choć osobiście dla niego bardzo korzystna , zadowoli Sakiewicza , twórców kultury i inteligentów Pisu , Ziobre i aparat partyjny ? Bez posad, etatów państwowych , żadnej perspektywy apanaży wladzy ? Raczej nie.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)