Pan Igor juz z pozycji swojego autorytetu dekretuje niechybnie zbliżającą sie katastrofę i wzywa pospolite ruszenie blogerskie do ratowania kraju. Blogerzy jak dziennikarze , jako dyletanci znają sie na wszystkim i mogą mówić o wszystkim . Rady posypały sie więc jak z rekawa. Ale czy poza zwiększeniem klikalności Salonu 24 bedzie tego jakis realny efekt ? Bardzo wątpliwe .
Kampania wyborcza to najgorszy czas na ratowanie kraju . Partie krytykują swoją konkurencje , to rzekomo jest skuteczne .Ludzie mają mysleć , że skoro Platforma jest "be" to nie wiedziec czemu Pis z tego powodu ma byc "ok" i odwrotnie. Oraz dużo obiecują , szczególnie każda opozycja zawsze opowiada o swoich przyszlych cudach , naturalnie.
Pokazują tez niby konkretne projekty - Rostowski obiecuje , że z dwa lata lub kiedyś dług bedzie się zmniejszał , gdy przychody wzrosną , może wzrosną. Obiecuje tez reformy ale na tyle niekonkretne , by nikogo sobie do wyborów nie zrazić. Zresztą serial " Platforma reformuje kraj" już jest tak długi , że straciłem w tym orientacje , od czasu gdy Premier przeprowadził się do Sejmu by czegoś dopilnować.
Dla opozycji ten czas tez nie jest łaskaw w kwestii ratowania kraju. Prezes zapytany przez Pana Jankego parę miesiecy temu, gdy w Ipla tv przedstawiał swoj raport o stanie Państwa - "No dobrze ale jak te postulaty zrealizowac ?" ofuknął go - "chyba Pan nie mysli , ze nie mamy konkretnego programu ...?" . Panu Igorowi i właściwie wszystkim to wystarczyło , z konieczności . Niedawno Beata Szydlo zapewniała , że Pis przedstawi konkretne propozycje , kiedyś , może we wrzesniu. Tak , teraz gdy Gilowskiej nie ma , cała tam nadzieja w Beacie Szydło. Ale czy etnograf z wykształcenia i wieloletni pracownik powiatowych Domów Kultury uratuje Polskę ?
Więc może jednak Pan Igor ma racje ? Może tylko blogerzy mogą zapobiec strasznej katastrofie ?



Komentarze
Pokaż komentarze (17)