Zgodnie z oczekiwaniami , po raporcie Millera nastapiła na Salonie 24 eksplozja twórczości inzynierów smoleńskich . Jacys anonimowi blogerzy błyskawicznie staja sie fizykami , ekspertami od badań wytrzymałości materiałów czy pilotami. Wszystko nagle staje sie jasne i oczywiste.
Wybuchy talentu widac u wielu , na przykład u dr inż. Rewidenta :
Gdyby Miller znał podstawowe prawa fizyki wiedziałby, że zderzenie TU 154M z brzozą o średnicy 30-40 cm na wysokości 5 metrów to jak uderzenie w gęsty krzak zwykłym samochodem. Możemy wtedy liczyć się z uszkodzeniem lakieru albo utratą lusterka.
Kiedyś , w maju konkretnie , doc. dr hab. inż. Seaman pokazal kawalek swojego doktoratu na temat przycisku uchod.Sporządził go na podstawie notki z Naszego Dziennika. Co to była za wrzawa...
Ale większość wiedzy nasi smoleńscy inżynierowie biorą jednak najwyrażniej z głowy. Skoro tak , to te talenty sie chyba marnują. Panowie , macie coś do powiedzenia - nie bójcie sie wystąpić publicznie .Czeka na pomoc Zespól Smoleński posła Macierewicza , telewizje czekają na Wasze konferencje prasowe , Igor Janke może zorganizowac Wam transmisje w Ipla TV .
Wiadomo było , jak wczesniej pisałem , że po tym raporcie rozpocznie sie Wielki Smoleński Jazgot / tutaj / .
Mimo to inwencja i srogi naukowy autorytet naszych inzynierów niezmiennie zachwyca , zdumiewa, przeraża....


Komentarze
Pokaż komentarze (18)