Gdy Macierewicz zapowiedział w czerwcu pokazanie drugiej części historii o obezwładnieniu tuz przed wyborami , wiadomo było od tego momentu , ze Pis stawia w kampanii na Smoleńsk. Nie porozmawiamy więc, mimo róznych zapowiedzi , o receptach Beaty Szydło na redukcje deficytu , nie dowiemy sie w jaki sposób Kaczyński chce przeprowadzic te reformy , których nie robi Tusk.
Prawda o Smoleńsku ma być najwazniejsza , choć może faktycznie bardziej chodzi o to, aby smoleńskimi emocjami skupic przy sobie elektorat . Ważną, może decydującą więc role w tej kampanii ma Antoni Macierewicz. On ma jedną kapitalną Prawdę , asa w rękawie, ktory może zmienic losy sledztwa , mimo zamknięcia juz prac przez Komisje Millera i Mak .
Macierewicz może mieć zdjęcia helikoptera porywającego kokpit , wywożącego go parę godzin po katastrofie .Ten helikopter z kokpitem , czyli absolutnie wyjątkowy dowód matact rosyjskich nie został odnotowany w żadnym raporcie. Po co uwozili kokpit ?- tam pewnie były wszystkie urządzenia pokładowe, które mogły powiedziec prawdę. Może tak własnie niszczono czy ukrywano dowody "wszystkiego" ? Po katastrofie mogło bowiem dojśc do zacierania sladów , a po co by zacierano slady? Odpowiedzmy sobie sami...
Ten apel do Antoniego Macierewicza o publikacje tych zdjęc ma wielkie zalety dla wszystkich . Dla Pisu - skoro prawda o Smoleńsku ma przynieść zwycięstwo , nalezy spodziewac sie dramatycznego zwrotu w wydaje sie teraz przegranych dla Pisu wyborach .. Niech Pan Minister opublikuje te zdjęcia , zrobi użytek z tej sprawy , pokaże niebywałe kłamstwa Anodiny i Millera. To może zmienic bieg polskiej historii - Pis wygra !.
Dla przeciwników Macierewicza , obojetnie z jakiej opcji ten apel także ma zalety .Pan Minister nie publikując tych zdjęc albo nie zajmujac stanowiska - skompromituje sie jeszcze bardziej. Bedzie to kolejna poszlaka , że sledztwo smoleńskie Pisu to blef, mistyfikacja i głównie gra wyborcza. Taka gra na korzysci polityczne , podobna do tej prowadzonej ze strony "naciskowej" . Może także troska o biznes smoleński - tabloidy smoleńskie jak GP czy ND nie posiadając reklam, żyją głównie ze sprzedaży nakładu , więc zarabiają na stawianiu pytań, a nie na odpowiedziach. Na reklamie kolejnych pomysłów zamachowych , a nie na szukaniu dowodów na zamach .
Panie Pośle , prosze pokazac zdjęcia ! Przed wyborami ....
Ci , którzy chca publikacji zdjęć , aby prawda o Smoleńsku wyszła na jaw - niech wpiszą komentarz o treści : koniecznie. Tych, którzy chcieliby , aby prawda o blefie Pana Ministra mogła znależć swój dowód - prosze o wpisanie słowa : tak
Salon 24 ,zgodnie z intencją admina , ma mieć tez ambicje medium obywatelskiego - zatem tę ankietę może roześlę potem do mediów. Ponieważ bedzie to ciekawy eksperyment - pokaże ile osób ma zaufanie do zdolności Pana Ministra jako śledczego smoleńskiego, a ile bardziej uważa go za mitomana i blefmena .
Ponadto wielką korzyśc odniosą środowiska blogerów sledczych , zwanymi potocznie /to mój termin/ inżynierami smoleńskimi . Oni sie dwoją i troją powtarzając w swojej masie /niezupełnie wszyscy/ tylko kolejne wrzutki Macierewicza czy GP - kiedys dzwoniące komórki, potem sztuczna mgła i naprowadzanie na śmierc, wreszcie brak leja i obezwładnienie , ostatnio dwa wstrząsy .A ten kapitalny , najwazniejszy dowód pominęli !!! To straszne i szkodliwe dla Polski . Im najbardziej na tym powinno zależec.... Dla autora to raczej zabawa, ponieważ autor akurat uważa, ze Macierewicz blefuje i insynuuje , nagminnie .
Bardzo prosze o podpisy .
Tutajwywiad Pana Ministra z dnia 10 maja tego roku , piata minuta .
Poniżej spisana treść:
Kokpit był przynajmniej przez 4 godziny, są jego zdjęcia, jest nawet zdjęcie, jak jest transportowany przez helikopter, gdzieś wywożony ten kokpit, tak że to tak nie jest, że on zupełnie wyparował. Jego nie ma na miejscu tam na lotnisku, gdzie jest złożony, no, zrzucony na taką bezkształtną kupę ten wrak samolotu, części samolotu, tam kokpitu rzeczywiście nie ma. No ale gdzieś on istnieje (…)”.
„....Jest zdjęcie zaraz po katastrofie, jak stoi na ziemi – zniszczony, zdestruowany, nie w całości oczywiście, ale z kołami podkokpitowymi na ziemi, bo to jest też niesłychanie charakterystyczne, że o ile ta część samolotu, to jest od skrzydeł do ogona jest, te części leżą w pozycji odwróconej, ale te części, które są od skrzydeł do kokpitu, znowu mówię o tych fragmentach, które się zachowały, leżą podłogą na ziemi. Nie w pozycji odwróconej. No ale to już jest osobna dyskusja na temat tego, co się działo po katastrofie"


Komentarze
Pokaż komentarze (129)