Ciekawe bedą reakcje obu stron na rozwiązanie 36 SPLT . Zgodnie z logiką wojny smoleńskiej antyPis powinien być za , bo ta decyzja jest tylko skutkiem raportem Millera i podbiciem jego diagnozy o splocie naturalnych przyczyn tragedii i wykluczeniu zamachu . Jest tylko konsekwencją jego diagnozy - ale czy trzeba było aż takiego spektakularnego gestu ? Nie można było bardziej ewolucyjnie wprowadzać zmian ?. Tego chyba nie rozstrzygniemy .
Ale to nie polscy lotnicy zasadzili pancerną brzozę , to nie oni odpowiedzialni są za dwa wstrząsy w ostatnich dwu sekundach i ,w konsekwencji , za upadek samolotu z wysokości 17 metrów na ziemię . Teoretycznie więc cały kosciół zamachowy czyli Pis i wierzący w zamach propisowscy blogerzy na tym blogowisku powinni byc przeciw. Nieważne nawet dlaczego przeciw , ważne aby możliwość zamachu dalej utrzymać wyrazniej w grze i nie dać jej wypchnąć przerzuceniem winy na polskich lotników . Więc i Antoni Macierewicz za chwilę powinien ostro zaprotestować w obronie honoru polskiego lotnika i przeciwko rozwiązaniu 36-go pułku. Zobaczymy, czy tak będzie.
Ale wczoraj Prezes otworzył dodatkowy "wariant Protasiuka" . Jeżeli wnioski Millera są słuszne , mówił - wine ponosi Tusk , ponieważ to on podmienił załogi . Sobie wział lepszą na ten lot 7- go kwietnia , a Prezydentowi dał gorszego Protasiuka . Tymczasem tego gorszego Protasiuka i jego załogę Tusk powinien wziąć sobie . Prezydentowi Kaczyńskiemu należał sie jakis lepszy lotnik. Należał się.
Oczywiście te dwa przekazy moga iśc jakiś czas razem - równolegle Macierewicz bronić może dalej honoru polskiego lotnika / jesli ten nie popełniał blędow to zamach jest bardziej w grze/, a Prezes może dalej dywagowac o spisku nieuczciwej podmiany pilotów lepszych na gorszych. To otwiera furtkę do krytyki personalnej Tuska , tego głównego konkurenta wyborczego .Oraz , gdyby może dwa wstrząsy przestałyby być tak nośne , można dalej Protasiuka użyć jako pałkę wyborczą . Piloci w tym ujęciu będą dla Prezesa dowodem złych intencji i macherstwa Platformy . Niewykluczone więc , ze ten "gorszy" Protasiuk zostanie poświącony na wyborczej mszy . Zdecyduje Jaroslaw Kaczyński .
Jest to sprzeczne co prawda z obroną polskiego lotnika, ale w końcu ona byla prowadzona tylko po to , aby bardziej utrzymać zamach w grze . W polityce liczy się skuteczność, więc Pis bedzie mial dla jednej grupy elektoratu dwa wstrząsy, honor polskiego lotnika i spisek Tuska z Putinem, a dla drugiej winę i spisek Tuska , który podmienił pilotów i dał Lechowi Kaczyńskiemu jakąś gorszą zalogę .To rozważna , wyborcza taktyka.
A tutaj ? Może za pare dni blogerzy , jak chwile odetchną , zaczną narzekać na złego Protasiuka.


Komentarze
Pokaż komentarze (92)