Obecna część kampanii to tylko gra pijarowska, wrzutek i "narracji " czy coś więcej ?. Platforma w każdym razie działa jak dobrze zaprogramowana maszyna i spycha Pis do defensywy.
Nowy etap zaczął Tusk nazywając 5 dni temu w czasie debaty sejmowej /z nazwy tylko ekonomicznej/ Kaczyńskiego tchórzem. To był początek kontrofensywy platformy do chyba już od dwu miesięcy wprowadzanego pijaru Pisu z laitmotywem: Jarosław Kaczyński jako odważny mąż stanu podejmujacy trudne decyzje. Widzielismy to na plakatach i w spotach , słysząc na przykład o obniżce benzyny jako decyzji wymagającej "odwagi". Ma nie mieć jej Tusk i rząd, ale może ją mieć Prezes, szczególnie gdy my sami podejmiemy "odważną" decyzję głosujac na niego jako na premiera., jak mówiła z kolei kampania plakatowa. Dlaczego pijarowcy Pisu postawili na "odwagę"? Może chcą pokazać JK jako właściwego człowieka na trudne czasy, może uzasadnić jego agresywną przez ostatni rok retorykę ? Pokazać, że chodzi mu o coś więcej... . Z kolei wyborcy mają wykazać odwagę wobec jego najniższego miejsca w rankingu zaufania polityków, złej opini medialnej i zepsutemu wizerunkowi osobistemu .
Drugi ruch to już słowa szefa kampanii Protasiewicza , gdy wyzywał Pis na debaty: Panie Prezesie, czekamy na odważną decyzje!! Platforma wie , ze debaty , nawet jeśli do nich dojdzie, wygra. , więc w tej grze zawsze wygrywa . Kaczyński nie podejmujacy debat nie będzie "odważny" . Na razie broni sie przed wyzwaniem jak umie i może . Pokazuje jakiś pakunek mowiąc, ze to książka z programem, wysyłana do Tuska. Na poczekaniu wymyśla Osrodek Pracy Programowej , sugerując na konwencji, iż to coś poważnego. Okłamuje tym samym swój elektorat- Błaszczak tlumaczy dzień pożniej w Polsacie, że to tylko jakieś miejsce, gdzie ktoś z kimś może sie jakoś spotkać . Mówi, że tego zwykłego bakałarza Rostowskiego przesłucha nie Beata Szydło, ale jakiś /nie wiadomo jaki / Profesor i zaprasza do siebie Tuska, wzywając go , aby nie tchórzył. Odbija piłeczkę jak w ping-pongu .
Trzeci ruch to z góry wygrany pozew do sądu i wprowadzanie przekazu do mediów: Pis to kłamcy. Protasiewicz mówi dziś : Panie Prezesie , mniej kłamstw, więcej odwagi!! Pis nadal stara sie unikać debaty, jednocześnie robiąc wrazenie, że zaprasza na debatę. Stawiając niemożliwe do przyjęcia warunki- to mają to byc jakieś przesluchania czy rozliczania , sam JK nie deklaruje swojego uczestnictwa . Pis zapędzony jest juz do narożnika, ludzie generalnie/ nie licząc twardego elektoratu Prezesa, który akceptuje wszystko / nie rozumieją, dlaczego on nie chce walczyc o zwyciestwo ? Dlaczego odmawia rozmowy na neutralnym gruncie i tam nie chce rozliczyć Platformy ? Takie reakcje zgadzają sie ze zwykłym, normalnym postrzeganiem debat i ich roli.
Jednak najważniejszy jest obecnie skutek tych działań, mianowicie przejście Kaczyńskiego do ataku, po przegranej sprawie w sądzie. To ta główna korzyść Platformy i zwieńczenie dzieła. Tutaj krótka dygresja o małpie w klatce .Gdy ktoś ją podrażni kijem , potłucze nim troche w pręty klatki , małpa zaczyna atakować na oślep, wrzeszczy i rzuca wokół bananami. Przestraszeni widzowie w Zoo odchodzą dalej . Tak od Jarosława Kaczyńskiego odsuwa sie wtedy elektorat umiarkowany i niezdecydowany. Jego więc po prostu należy sprowokować , aby atakował . Mówiąc mu , że jest w czymś gorszy albo coś przegrał...przegrał... PRZEGRAŁ! . Wtedy rusza do przodu i zaczyna się srożyć , atakowac na oślep, a atakuje zawsze kogoś , jakichś ludzi czy całe grupy społeczne, rzadko problemy. Pokazuje na żywo negatywne emocje, a to z kolei rujnuje jego osobisty wizerunek w telewizji. Tymczasem bez dobrego wizerunku nie zdobywa sie wyborców umiarkowanych i niezdecydowanych, szczególnie teraz, w szczycie kampanii wyborczej. Dlatego tez , gdy w kampanii prezydenckiej Prezes "sie zmieniał" , Platforma dosłownie żebrała atakami Palikota o zbawienny dla niej konflikt. Ale nie, Kaczyński był wtedy zdeterminowany, twardy i nie atakował - i o mało sie nie udało... tak niewiele wtedy brakowało...
Więc po wyroku przeszedł do ofensywy , która jest niezmiennie przewidywalna. Zawsze szuka winy po stronie przeciwnika, aby swojemu elektoratowi ukazać go jako tego Złego.Według niego to ma mobilizować przy nim wyborców oraz lepiej pokazywać jego słuszność i Prawde. Praktycznie, sobie i swojej partii bardzo szkodzi. Teraz en bloc skrytykował całe sądownictwo za "złogi komunizmu". Nie tylko stracił troche głosów wyborczych w tych szerokich srodowiskach pracowników całego sektora wymiaru sprawiedliwości z rodzinami , ale też znowu zraził sobie dość opiniodawczą grupę społeczną. Tak jak kiedys palnął o zakamuflowanej opcji niemieckiej i stracił troche głosów na Ślasku. On wali po prostu na oślep, uwielbia takie bójki i chyba ma psychiczną potrzebę nieustajacej walki z rywalami .W sumie niewiele trzeba wysiłku , albo wcale, aby go prowokować i faktycznie nim sterować, skoro jego reakcje i ruchy są tak obliczalne.
Teraz przychodzi czas politycznego dyskonta jego ataków , trzeba pokazac grożną małpę , niech ludzie bardziej uważają... :
- Znów Jarosław Kaczyński podważa koncepcję państwa prawa. Każdy kto słyszy tego typu słowa, myśli: ''olaboga byleby PiS nie doszedł do władzy" - mówi w TOK FM prof. Lena Kolarska-Bobińska, eurposłanka PO. - Takim JK łatwo będzie Platformie straszyć wyborców - komentuje na Twitterze dziennikarz Konrad Piasecki z TVN24. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,10166183,Wybory_2011__Kaczynski_o_wyroku__Polska_nie_jest_panstwem.html
Do wyborów jeszcze 1,5 miesiąca i ten scenariusz - drażnienia małpy, potem opisywanie zagrożenia i ostrzegania przed lecącymi bananami, zobaczymy jeszcze parę razy. Teraz właśnie o to chodzi szczególnie. .Wyborcy centrowi w Polsce nie lubią sie bać , uciekać i schylać. Chcą, aby politycy się nie kłócili , nie wrzeszczeli na siebie. . Dlatego, miedzy innymi, z tego powodu Pis przegra wybory.
Platforma wydaje sie mieć pomysł na kampanie wyborczą ten sam co zawsze - wykorzystać słabosci konkurenta . Pis tez robi to co zawsze , czyli to co umie.... Tylko to z obu stron rozgrywki biezące, taktyczne. Gdzie tu merytoryczna polityka rozumiana jako troska o dobro wspólne , z wielkimi planami i konkretnymi pomysłami ? To dopiero wymaga odwagi.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)