No patrzcie ludzie .... jeszcze wczoraj można było także sądzić, ze w pijarowskim ping-pongu debatowym z Platformą Pis proponując debaty eksperckie tylko przerzuca piłkę na pole Tuska . Więc teraz niech Tusk sie martwi o swoja białą flagę , tylko Prezes przeciez zdecyduje , czy zostala opuszczona i czy może przystapic do debat . Więc Pis tak naprawde unika debat , ale w taki sposób, aby nie było tego widać. Odmowa wprost, zdecydowana , mogłaby narazić partie na większą strate sondazową w swoim umiarkowanych elektroracie i tym najważniejszym teraz - niezdecydowanym.
Jesli jednak odbedą sie debaty ekspertów , powininna sie odbyć debata Tusk- Kaczyński. Ponieważ cały czas chodzi o ten gierke pijarem "odwagi" miedzy dwoma partiami . JK jako to "odważny maż" to leitmotyw Pisu , więc dlatego Tusk nazwał go tchórzem i liczy , że Prezes nie " stchórzy" przed debatami . Dlatego Pis wymyślił odznakę tchórzostwa dla Tuska czyli poddanie sie przez wywieszenie białej flagi. Dlatego Kaczyńsku musi wystapić w debatach ,- okazałby sie jeszcze większym " tchórzem" gdyby po ekspertach nie wystapił. , Platforma by to dyskontowała , pełny medialny triumf !
Teraz Poręba przechodzi do konkretów i wygląda na to jednak , że Pis nie blefuje i idzie do tych pojedynków . Choć nadal nie ma stuprocentowej pewności, czy to nie kolejny etap gry Pisu w ich odmawianie .To Platforma wepchnęła ich na to pole , narzuciła temat i rozgrywa go konsekwetnie .Platforma debaty wygra , niekoniecznie ze wgledu na wrogi, zdaniem twardego Pisu uklad medialny, ale dlatego, ze w debatach /należy sie spodziewać / uda im sie pokazac Pis jako partię niemerytoryczną , zajmujacą sie głownie smoleńskiem i radykalną. Teraz chodzi o elektorat niezdecydowany, który jest przecież umiarkowany .
Dlatego tez Pis w tej fazie kampanii schował Macierewicza z jego wstrząsami i zamachami do szafy , od poczatku sierpnia zresztą. Powtarza sie historia z kampanii Prezydenckiej - o porzuceniu tematu Smoleńska zdecydowaly wtedy sondaże, po prostu w tej fazie wyborów trzeba byc gładkim i miłym , bo zdobywa sie nowy elektorat. Swoj juz tupie nogami w oczekiwaniu tylko na głosowanie .Macierewicz tylko więc straszyłby i jest najzwyczajniej w swiecie niepotrzebny. .Teraz , tak jak wtedy, Prezes podejmuje taką samą decyzje , kierując sie tradycyjnym marketingiem politycznym . Więc przypomnienie "zdradzonych o swicie" , przerobionych bombowców latających po lesie , sztucznej mgły czy leków Prezesa w debatach , bedzie obecnie odpychalo od Pisu tych cennych wyborców. Do tego mozna oczywiście dołożyć wiekszą sympatie mediów po stronie Platformy i naturalnie mniejszą pozytywną medialność Kaczynskiego w stosunku do Tuska oraz zysk Platformy polegajacy na zmuszeniu Pisu do pokazania niepopularnych w kampanii , bo konkretnych propozycji gospodarczych albo ich braku .Co zaklóci populistyczny z natury przekaz Pisu. To też korzyść.
Jesli Pis , na co wygląda ,/ choć jeszcze nie na 100% /, zdecyduje sie na debaty - to tylko dlatego, że ich odmowa pociągała za duże straty sondażowe . Co musialo sie okazać w trakcie tego pijarowskiego ping-ponga.
Tę gre Platforma wygrała.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)