Cóż , zadna taktyka nie była dobra na Kliczkę . Walkę wyznaczyła potęga ciosu Kliczki i brak takiej u Adamka .Tyson miał 179 cm wrostu , prawie 50 cm w bicepsie i zdolność oddania gigantycznej energii w mikrosekundzie.Dopadając w póldystansie przeciwnika jednym ciosem potrafił go znokautować. Wiem , że biceps nie pracuje w boksie, ale pisze to dla celów "obrazowych".
Adamek , nawet przechodząc do zwarcia , nie miał na to szansy. To chyba sprawa fizjologiczna - stosunek miesni szybkich do wolnych . Adamek musi trafic 50 razy , aby znokautować, ma wiecej mięśni wolnych, ma kondycje, może długo- ale nie uwalnia dynamitu, nie ma z czego . Kliczce wystarczy uderzyć raz , w dodatku jest numer większy. Dwanaście kilogramów żywych mięsni - to wielka róznica . Kliczko numer mniejszy i tak by nokautował jednym ciosem. Adamek , choć swietny technicznie, moze tylko wiatrakować rękoma.
Kliczko był tak samo szybki jak Adamek , ale każde jego trafienie robiło spustoszenie, także ciosy od dołu , nie pozwalające przejść Adamkowi do póldystansu. Adamek musiałby uderzyć 20 razy, aby miec taki sam efekt , jak jeden prawy Kliczki - a nie miał na to szans. To nie jego wina .
Czas na boksera Szpilkę .On by sie tu lepiej pokazał, niezależnie od tego, ile słów uznania, słusznych jak najbardziej , powiemy Adamkowi .
Przepraszam ,ale pisze pod "wpływem " , nie odpowiem na komentarze .Pozdrawiam.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)