To konsekwencje jego prac pewnie beda takie same jak wprzypadku poprzednich odkryć gazety Polskiej i zespołu Smoleńskiego.
Trzeba najpierw zauwazyc, iz superprogram Profesora może tylko szukac sprzeczności czy niekonsekwencji w materiale, ktory posiada. .On moze jakies ustalenia nawet kwestionowac, ale nie ustali przyczyn katastrofy ani nie odpowie na pytania, chociaz moze dawac do nich powody czy je mnozyć. Wynika to z prostej zaleznosci - program komputerowy wyrzuci tylko to co sam Profesor najpierw tam wrzuci . Aby odpowiedziec na pytanie co sie naprawde stało , trzeba podac jakies nowe fakty wziete 'z natury " Jesli przyczyną rozpadu samolotu była bomba- trzeba znależć jej slady, jesli wielki laser - podobnie i jeszcze pokazac jak , gdzie i kiedy on działał .Tymczasem program z NASA pokaze profesorowi Biniendzie i nam wszystkim ewentualnie inne przyczyny katastrofy czy wymarzony przez wielu zamach pod warunkiem, ze te nowe fakty tam sie najpierw samemu załaduje .
Ale kapitalna zaletą Prof Biniendy jest jego wielki autorytet.. Nie lezy rzekomo w ludzkiej mocy obalic jego ustaleń, chyba ze w kwietniu w Pasadnie albo na "mejla" .Swiadczy o tym CV Profesora , superprogram i bibliografia. I druga zaleta - on kwestionuje brzoze Millera . Teraz juz inni sami przechodza do wniosków.Skoro sie tu Miller na pewno myli , w opisie tych ostatnich dwu sekund - to myli sie pewnie wszedzie. A jak myli sie wszędzie - to wszystko mozliwe , hulaj dusza - piekła nie ma.
Dlatego Antoni Macierewicz juz spieszy wszystkim powiedziec - skoro naukowy autorytet Prof Biniendy pokazuje ze Miller sie myli , to najbardziej prawdopodobny jest zamach . Juz blogerzy wnioskuja - skoro super program z NASA pokazuje, liczac coć kilka nawet dni , ze to nie brzoza rozbiła skrzydlo- to w takim razie naszych gdzies zabili a ciała przewiezli i zainscenizowali katastrofe. Skoro to nie brzoza - to wszystko mozliwe.Jak u Dostojewskiego -jesli Boga nie ma ,to wszystko wolno.
Wiec Binienda to nowe otwarcie.Chociaz nie ustali przyczyn katastrofy / z Akron pokazac nowe materialne fakty oparte na zródłach to niemozliwe / to umozliwia zadawanie nowych dowolnych pytan i spekulowanie we wszystkich kierunkach . Jeszcze w dodatku oparte na naukowym autorytecie ", jak sugerują spekulanci .
To moze miec zalety wyborcze - zamach ciagle w grze, a my go wyjasnimy tylko wtedy gdy wygramy, sugeruje Pis. Ma zalety dla integracji twardego smoleńskiego elektoratu i stawianiu go przy Kaczyńskim , ktory brata stracił .Nadaje tez sens katasrofie jako czemus w rodzaju "złozenia ofiary" , takie jest oczekiwanie sporych grup wyborców .W koncu nie do pogardzenia zalety biznesowe. Wydawnictwa Sakiewicza ,po dzwoniacych komórkach, sztucznej mgle i naprowadzaniu na smierc oraz po dwu wtrząsach maja nowy leitmotyw .Co moze wynikać z badan Prof.Biniendy? Na pewno duzo waznych pytań . To swietnie , jesli chodzi o podnoszenie nakładów, pytania sa wazniejsze niz odpowiedzi, te tylko wygaszałaby ciekawosc czytelników.
To najwiekszy sukces tej historii - Profesor Bienienda otwiera nowe pole pytań , o "naukowych " podstawach . Odpowiedzi z naturalnych powodów nie udzieli - ale podkręca koniunkture polityczna i biznesowa środowisk Macierewicza i Sakiewicza czy ogolnie Pisu . Daje ciągle szanse na ten wymarzony zamach albo na cos tajemniczego, a zarazem strasznego ,czego ludzie pragną , czyli daje nadzieje na "Prawde ".


Komentarze
Pokaż komentarze (132)