wywczas wywczas
597
BLOG

Oni, czekający na Budapeszt... są Polsce potrzebni ?

wywczas wywczas Polityka Obserwuj notkę 18

Zaszumiało od dyskusji w Pisie- co ulepszyć, może zmienic lidera ? 

Wrazenie deja vu , takie same jak  od lipca do wrzesnia zeszłego roku . Jak otworzyc sie bardziej na centrum , ze bardzo konieczne jest drugie liberalne skrzydło w partii, co mozna zmienic by pomóc Pisowi , sprawie...Zostały wtedy zakończone listem prezesa do czlonków partii: " niezgoda z linią partii jest w istocie działaniem na rzecz wroga " Zdrajcy wylecieli z hukiem. 

Teraz najwazniejsze dla sympatyków  Pisu będzie cierpliwe czekanie na Budapeszt. Nie nerwowo , ponieważ  sprawy są w dobrych rękach. Niczego nie trzeba zmieniać. 

Gdy prezes mówi : "to do mnie krzyczą Jarek, Polske zbaw" - daje do zrozumienia czlonkom partii i ewentualnym konkurentóm do przywodztwa, ze to on,  personalnie, a nie partia , posiada prywatny i wierny elektorat . Ponadto  demokracja i statut partii w Pisie bardzo szanuje wolę kaźdego  pojedyńczego czlowieka . Więc tylko prezes Kaczyński może odwołać Kaczyńskiego prezesa  ./To nie statut  postkomunistów z SLD, gdzie Napieralski musiał odejśc/.  Albo kongres  partii moze to uczynić za dwa i pól roku.  Za to Prezes ma prawo natychmiast zawiesić każdego konkurenta w roli czlonka partii  .  Tego blogerzy i chętni na zmianę lidera nie biorą chyba pod uwagę. 

Cierpliwe czekanie na Budapeszt  bez końca,  bez zbędnych dyskusji i  jakiegoś fermentu czy  uruchomienia aktywności poziomej niezadowolonych w partii,  czy z samej partii poza nią , gwarantuje Jaroslawowi Kaczyńskiego łatwe utrzymanie pozycji lidera. Także posiadanie przez niego wlasnego, osobistego elektoratu prywatnego. Taki  kazdego odstępce od linii partii zdyscyplinuje albo uzna za zdrajce sprawy , w razie czego wyjdzie z Pisu z Kaczyńskim. I co najwazniejsze - chętnie bedzie zawsze czekał na Budapeszt u jego boku , swojego Króla, , z głeboką  religijną wiarą, że zbawienie kiedyś przyjdzie - choć  to tylko polityka.  Prezes to przeciez obiecał, przepowiedział . Razem beda więc czekali . Za tym napewno też bedzie aparat Pisu ulokowany w europarlamencie oraz poslowie .Oni na dobrych pensjach będą czekali z entuzjazmem  i przekonywali gorąco do tego swoich  wyborców. Zresztą ,  czy jest inne wyjście ? Pis nie ma  niczego do powiedzenia w polityce przez trzy lata. Nie liczy się .

Długi marsz na mityczny  Budapeszt także jest w interesie smoleńskiego  Pisu i grupy Sakiewicza. Budowa rzeczywistości równoległej , pokazywanie siebie jako przepustki do wolnego swiata może także zwiększyc więdnące nakłady GPC i zintegrowac wokól  gazety zarówno krag czytelników, jak  i klientów spólki Rejtan ,sprzedajacej wydawnictwa smoleńskie  Biblioteki Smoleńskiej  z Gazety Polskiej /to rodzinny interes, Sakiewicz ma ją z teściem/ . GPC  właśnie reklamuje produkty filmy i ksiązki o zamachach na Prezydenta..

Jest jeszcze jeden , oprócz bezruchu w Pisie , warunek komfortowego  czekania , mało widoczny i mało doceniany,  ale konieczny.To nieomylność Prezesa  i nawet nie chodzi o jego pozycje, tylko o utrzymywanie tym dogmatem  poparcia jego elektoratu prywatnego. Bez tej wiary, że prowadzi w slusznym kierunku  , że  warto, że ma racje - jego wyborcom osobistym swiat mógłby zawalić sie na głowę, a on sam straciłby bezwarunkowe poparcie i ta miłosć zamieniłaby sie w nienawiść . Przekonanie o własnej nieomylności  można utrzymywać  ogłaszając zwyciestwo albo szukając winnych poza sobą . Ostatnio byli to zdrajcy z PJN . Dodatkowo  można  także pokazywac swoją bezalternatywność, wiadomo , że bez Kaczyńskiego Pis sie rozpadnie.To prawda , przecież  Prezes od dawna o to dba, skrupulatnie wycinając profilaktycznie swoich ewentualnych konkurentów do przywództwa. 

Oni, czekajacy na Budapeszt.... Kaczyński i jego własny , sterowany i bezwolny prywatny lud .który nigdy nie założy swoich komitetów, nie wyzwoli społecznej inicjatywy, nie zrobi czegoś sam.  Czekajacy w bezruchu na jakis straszny kryzys, na  katastrofę  , która coś dobrego zrobi dla nich jakoś sama  przez sie , jakims cudem ....Wtedy zostaną ocaleni.

Czekanie : odważne , namiętne, cierpliwe , entuzjastyczne , zawsze wierne -  na zbawienie . To obecnie najważniejsze zadanie dla elektoratu  Pisu.  Zgrabne  wprowadzenie do  zwykłej polityki motywacji religijnych,  czyli mitu zbawienia , wędrówki pod wodzą Prezesa do Ziemi Obiecanej  z przesłaniem : bądż  wierny  sympatyku Pisu, idż.   Przedtem Kaczyński eksploatował mocno  tez religijny mit Prawdy Smoleńskiej, która nas wszystkich ocali....

Na pewno potrzebni są sobie wzajemnie , ale czy na pewno potrzebni są w takiej formie  Polsce ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wywczas
O mnie wywczas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka