Bez "livsów" nigdzie na świecie nie wygrywa się wyborów....
Dlatego politycy pokazują się z psem ,dziećmi i rodziną, biegają ,wpadają na hamburgera do Mc Donalda,eksponuja ładne zęby i co tam się uda wymysleć, aby pokazać sie jako nasz na przykład kolega czy przyjemny sąsiad, którego chętnie zaprosimy na piwo .Szukają pozytywnych emocji i takich kontekstów . Bez plastikowego wizerunku nie zdobędzie się tych low information vouters czyli nisko poinformowanych wyborców /w języku marketingu politycznego/ , a w nomenklaturze blogerów Pisu głupków, lemingów , swołoczy nie rozumiejącej patriotyzmu- i nie wygra się wiekszościowo wyborów. Livsy to tylko ludzie korzystający z dobrodziejstw demokracji, aby nie interesować się polityką, czuli na wizerunek. Na przyklad Tusk ostatnio w kampanii biegał i pokazywał sie w otoczeniu usmiechniętej , wysportowanej młodziezy .
Tym ludziom Platforma pokazała jak to kibic z Pisu kopie kobietę na boisku z tyłu w kręgosłup. A, gdy ona tak bezwładnie toczyła się po murawie, livsy pomyślały sobie - nie chciałbym być na jej miejscu.... Graś zamieścił ironiczne podziekowania dla Lisiewicza z Gazety Polskiej na Twitterze :"dziekujemy za kibiców"... Bo to Piotr Lisiewicz z Poznania, a potem cały Pis z Kaczyńskim na czele , zamienili lokalny konflikt kibiców Lecha z Gazetą wyborczą na ogólnokrajową wojnę kibice kontra Tusk .Cóz, widocznie nie wzięli pod uwagę, że szeroka opinia spoleczna nie rozróżnia bandyty stadionowego od kibica, że łatwo będzie ich wszystkich połączyć, aby walić w Pis jak w bęben, aby odstraszyć od tej partii ten elektorat umiarkowany i centrowy.
Dzisiaj ten Zyziu na koniu hyziu pisze tak:
..ja czuję się po tych wyborach podwójnie przegrany. Bo Donalda na razie nie obalili kibole. Zdecydowana większość tego, co świadome i zaangażowane w kibicowskim ruchu, poszło głosować na PiS. Ile nas było? Sto tysięcy? Niestety, nie przełożyło się to na postawę niechodzących na mecze dresiarzy z osiedla. Ilu z nich poszło zagłosować na Palikota? Niestety, niemało. Mimo to nie mam cienia wątpliwości, że zbliżenie pomiędzy obozem niepodległościowym a ruchem kibicowskim było NAJWAŻNIEJSZYM pozytywnym wydarzeniem nie tylko w tej kampanii.
I cóz tu mozna jeszcze powiedzieć ? Jarosław Kaczyński to także lider rankingów braku zaufania, tak... jego mało który nisko poinformowany wyborca chciałby zaprosić na piwo .To jak tu wygrywać wybory?
Co tam jeszcze mamy w narzedziowni politycznej Pisu ? Zmasowaną krytyke konkurenta, ale bez pokazywania swoich zalet. Prawdę Smoleńska czyli zwykłą sekciarską socjotechnikę sugerujaca ludowi, że Król ma jakąs prawde, która nas wszystkich wyzwoli, więc za nim musimy podążać, az do zbawienia w Budapeszcie - to akurat buduje tylko prywatny elektorat jemu samemu, a nie partii - takie grono wiernych fanów. Ale znowu odstrasza tego wyborce centrowego i umiarkowanego . Jeszcze jest perswazja oparta na wielkich slowach jak patriotyzm , prawda czy Ojczyzna, ale to prawie kazdy wie z wyjątkiem inteligentów Pisu , że partie tylko ideologiczne nigdy nie wygrywają większościowo wyborów , potem troche straszenia niejasnymi ukladami i spiskami z sugestią , że tylko Pis z tym zrobi porządek .To juz wszystko ? Tak, to juz koniec...Pis to partia archaiczna w metodach i w przesłaniu , z liderem nie wybieralnym.
Nie tylko Gazecie Polskiej należą sie gratulacje, ale całemu Pisowi i jej liderowi. Te 30 % poparcia to fantastyczny wynik, cud niemalże - pogratulowac kampanii .Normalnie powinno być dużo mniej.
.


Komentarze
Pokaż komentarze (57)