Socjalizm tak, wypaczenie nie ! Kiedyś wpadło mi w ręce streszczenie dyskusji wewnątrzpartyjnych w Polsce w latach 70 tych . Tam trzeba było tylko wymienić paru sekretarzy wojewódzkich, uruchomić aktywnośc podstawowych organizacji partyjnych w zakladach pracy i zadbać, aby mniej kradli. Linia partii była natomiast nie wzruszona, a tow. I sekretarz nie mylił się nigdy .Co złego - to knowania wiadomych sił i drobne ludzkie błędy, do naprawy. Tak wyglądają obecnie dyskusje inteligentów Pisu, dziennikarzy i blogerów o przyszłosci wlasnej partii , taka jest wymowa dziesiejszego wywiadu Kaczyńskiego w Rzepie. Moze z wyjątkiem felietonu Ziemkiewicza, dla ktorego Prezes jest wymienialny , są bowiem jeszcze inne srodowiska jak kluby GP czy Fronda . Pojawiają się sarkający rewizjoniści , niezadowolone doły partyjne apelują rozpaczliwie i błagalnie do I sekretarza, aby wział swoich ludzi za pysk , będa i dysydenci.
To sie musi skończyć kiedyś podobnie jak socjalizm , ale na razie Jaroslaw Kaczyński po wyborach próbuje inaczej ukladać klocki. Pewnie pojawienie sie Palikota zmusza do rezygnacji z polityki antysystemowej .Taka jest dobra, gdy samemu sie stanowi jedyna alternatywę, jest podział pól na pól .Po wyborach prezydenckich i wyniku 47% tak mogło być . Teraz przy 30% poparcia antystemowy Pis biłby sie tylko z partia Palikota i marginalizował mocniej. Więc juz prezes podal po cichu ręke Komoruskiemu, temu co brata mu zabił i ciepło wypowiada sie dzis o Adamie Michniku. Powód drugi rezygnacji z ostrej antysystemowości - chociaż środowisko Macierewicza i Sakiewicza nalegało i nalega na ostry smoleński kurs calej partii /pozwala utrzymac to stabilna sprzedaz prasy i ksiązek smoleńskich/ i wpływy polityczne tej grupy w Pisie , popierajacej obecnie Ziobre - to jednak Smoleńsk się przezył jako dzwignia polityczna, organizujące emocje wyborców. Nie można tym juz tak teraz jednoczyc ludzi przy sobie i tworzyć frontu antystemowego - ponieważ do następnych wyborów az 4 lata ....Troche brakuje narzędzi, tylko na razie być moze.
Siła pozycji politycznej prezesa polega na posiadaniu prywatnego elektoratu innego niz zwykły elektorat prawicowy czy wyborcy Pisu jako partii . To tak zwany lud Kaczyńskiego - to do mnie mówią "Jaroslaw zbaw " , powiedział swojej partii .To było ostrzezenie , bez niego nie ma Pisu. Ten ufny lud sobie stworzył sam - wprowadzaniem motywów religijnych do polityki / Prawda Smoleńska czy ostatnie "zbawienie w Budapeszcie" /, a generalnie polityką "paranoiczną", czyli zwykłą socjotechniką sekciarską. Więc straszeniem ,insynuacjami , tajemnicami i mocnym pokazaniem potęznego wroga z sugestią, że tylko on "da rade ".
W dzisiejszym wywiadzie Kaczyński nadal podtrzymuje mit o własnej nieomylności , tak ... kibice byli dobrzy ale poręczenie za Starucha złe, tylko niestety Platforma to wykorzystała .Ale on nie ma pretensji za wizyty u Starucha do swoich ludzi. Merkel to błąd ale Platforma miala przygotowana inną bombe której nie musiala juz uzyć , . skoro uzyła Merkel. Rozmowa braci?- pyta dziennikarz . Coś innego, ale nie będe o tym mówił - odpowiada Prezes.Czyli dalej insynuuje i szczuje niejasnym zagrozeniem swój lud, jak w przypadku Merkel , zarazem dając alibi swojej nieomylności .To wszystko przecież jest tylko winą stale knującego wroga ....
Gdy Sakiewicz atakuje Lipińskiego to znaczy, ze popiera Ziobrę . Prezes nie idzie tu na otwartą wojnę, kontroluje sytuację ale wbija kolejną szpilke Gazecie Polskiej . Chociaż publikacja sensacji nie popartych faktami nie zaszkodziła tym, ktorzy to czytali , to zaszkodziło tym, którzy tylko o tym slyszeli /o okładce GPC z informacją o zamordowaniu Prezydenta, przy. moje / - sugeruje Prezes .W efekcie nie glosowali na Pis , Sakiewicz zrobił wszystko dobrze, ale nie w tym momencie...
Nie ma żadnej zmiany istoty polityki u Jarosława Kaczyńskiego , on inaczej tylko rozstawia klocki . Sytuacja sie zmieniła , co innego więc dzisiaj sie opłaca ... No i jak zawsze dba o to, aby móc powiedzieć z czystym sumieniem : Pis to ja.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)