Za chwilę okaże sie ,czy Kaczyński ich zawiesza w roli czlonka partiii, aby wyrzucić czy też zrobi nagłą woltę - zostawi z naganą do dalszego grillowania i pomniejszania ich pozycji . Tak czy owak sprawa przesądzona . Drugie rozwiązanie miałoby pare zalet , poniewaz jest pare przeciwskazań.
Przede wszystkim twardy elektorat jest niestety rozchwiany, nie potepia ani masowo, ani tak jednoznacznie zdrajców jak poprzednio.Widac to w internecie . Niestety zabrało czarnego pijaru izolujacego rozłamowców od elektoratu. Tym razem mają ciche poparcie Rydzyka i pism Sakiewicza i zwykłej pomocy z tej strony nie ma. Sam prezes natomiast nie narzucił Hofmanem czy Błaszcakiem przez media swojej narracji, nieśmiale popiskiwania Czarneckiego o Brutusie nie zostały masowo podchwycone. A własne media, jak Nasz Dziennik czy GPC zachowują życzliwą dla Ziobry neutralność. Niestety dominuje u "swoich" pogląd, ze to zwykła walka o władze polityków w swoim stadzie. To juz niebezpieczne - tu Kaczyński okazuje sie politykiem jak każdy , traci nimb nieomylnego wodza, przywódcy duchowego i elektorat mu własnie zaczyna mu rozłazić na boki.
Dłuższe grillowanie mogłoby obniżyć w oczach wyborców jego zdolnosci przywódcze. Im mocniej bedzie upokarzany, pokazywany jako mały, lub jako egoista z przerosnietym ego nierealistycznie oceniający sytuacje , tym mniej zwolenników Pisu pociagnie za sobą. Dominujący w stadzie samiec nie tylko wygrywa z rywalem by go wypędzić ze stada, ale wygrywa miażdząco, tak aby u swoich Ziobro otrzymał łatkę słabego, niezdolnego do dalszej walki .Temu by pomogło zmuszanie ziobrystów do opuszczenia przez nich partii sammu, z podkulownym ogonem, ze wstydem i pod okrzykami złorzeczącego im wiernego elektoratu osobistego prezesa. Do tego sytuacja nie dojrzała, w dodatku Ziobro dzisiaj odebrał syna, zamiast przyjsc na dywanik do Karskiego Tu pokazał sie jako samodzielny, z przyszlością polityk, mówiący innym, gdzie jest ich miejsce. Ziobro więc nie powinien odchodzić jako nienaruszony hardy zwyciezca, który lepiej od prezesa wie, co dla wszystkich jest dobre, wie, jak zwycieżać . To dałoby mu troche lepszą pozycja startową wsród wyborców do zakładania własnej partii.
Dlatego lepiej byłoby go zostawić w Pisie na jakiś może miesiąc. Na przykład zajmując nagle pozycje dobrego cara / przecież nie wypowiadał sie poublicznie na ten temat i to ciagle jest mozliwe / kosztem swoich złych bojarów , moze kosztem Hofmana . Zająłby pozycje mentora dwu zwaśnionych niby grup, zgodnie z zasadą dziel i rządż. Ale znowu - Ziobro pokazał , ze nie odejdzie sam bo wyrzucenie buduje mu lepsza legendę na przyszłosć. Bedzie ten czas wykorzystywał do rycia w Pisie opowiadaniem o demokracji, o przegranych wyborach i , że on wie lepiej co zrobic, będzie pozyskiwał sobie zwolenników dalej. Wiec tak by trzeba go ustawić, aby swojego dalszego pobytu w Pisie nie dyskontował dla siebie. Jak ? W jakiej pozycji ?- dowiemy sie pewnie jeszcze dzisiaj. Chociaz na miejscu prezesa wyrzuciłbym go szybko i potem dopiero odrabiał straty, objasniając ludziom, co naprawde sie stało . Aby uniknąc dyskusji, rozchwiania postaw w elektoracie .Powinni szybciej wiedzieć, co mysleć. To obnizyłoby znacznie szanse Ziobry na przyszłość.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)