wywczas wywczas
3164
BLOG

Arłukowicz walcz !!!

wywczas wywczas Polityka Obserwuj notkę 93

 

Arłukowicz: Decyzja została podjęta. Nie ugnę się przed nikim

Od lat próbuje się zmienić stary, skostniały system polityki lekowej. Ten system zawsze będzie bronił się przed zmianami. On się będzie zawsze bronił. Wszyscy, którzy od lat czerpią profity z tego systemu będą go bronić. 

 

 

Walcz Arłukowicz !  Bo jest o co...... Mechanizm wyłudzania pieniedzy przez koncerny farnaceutyczne jest prosty .Na przykład taki analogon czyli leki zastepczy dla  insuliny.Koncerny farmaceutyczne są  w stanie normalnie, długo sprzedawać  go tak, aby jego cena bez dopłat ze skarbu państwa czyli  bez refundacji wynosiła 13 złotych. W momencie gdy dostaje sie na listę refundacyjną nagle gwałtownie drożeje. To ten kluczowy moment operacji wyłudzenia publicznych pieniędzy- wtedy okazuje sie, że  musi kosztować 40 złotych, tak po prostu.  

Dlaczego musi ? Jak pisali dziennikarze Wyborczej biorąc za dobrą monetę tłumaczenia koncernów- ponieważ  do tej pory hurtownie i apteki udzielały na ten lek rabatów ....  To oczywista bzdura, bo na żadnym szczeblu tego handlu nie było takich niesłychanych narzutów, by udzielać królewskiego rabatu łącznie prawie 70 %, a mozna takie opowiadać, bo  po prostu nikt nie zna kalkulacji i zysku koncernu. Owszem,  Komitet Ekonomiczny przy Ministrze Zdrowia porównuje od niedawna ceny sprzedaży leku w Europie, bierze też pod uwage najniższą cenę spotkaną gdzieś w Polsce, ale bywa właśnie tak: koncern może sie przedstawiać jako filantrop, jako dopłacający do zdrowia najbiedniejszych chorych, by potem tylko krótko stwierdzić-właściwa cena to akurat 40 złotych. A, przeciez nikt tego nie jest w stanie sprawdzic tej kalkulacji tłustych, ociężałych od nadmiaru pieniędzy koncernów. To najważniejsze- wejść na listę refundacyjną z jak najwyższą ceną, by potem doić nas wszystkich, bez skrupułów i bez filantropii. 

Koncerny używają do lobbingu celem wepchniecia swojego drogiego  leku na listy nie tylko dziennikarzy, ale też organizacje pacjentów. Chyba jeden tylko Sandauer się gdzies żalił, że jego organizacja nie dostaje  grantów od  firm produkujacych leki innowacyjne. Oczywiscie- to niewątpliwie także słuszny interes chorych, jednak oni aż tak bardzo nie zwracają uwagi na manipulacje  cenowe, oni tylko chcą i słusznie, mieć  tanie leki w aptece.

Niestety, jednak według nowej ustawy nie będzie już leku za jeden grosz, teraz cena na szczeblu ceny producenta, hurtu i aptek ma być jedna, regulowana. To narusza akurat interesy aptek sieciowych i hurtowni powiązanych z koncernami . Mechanizm interesu znowu nie był nadmiernie skomplikowany. Poprzednio lek refundowany miał górny limit ceny, a nie było dolnego. Dlatego gdy państwa zwracało aptece górny limit na przyklad 50  zlotych, to tylko jakaś sieć aptek jednego własciciela sprzedawała go za jeden grosz. Wniebowziety pacjent  gnał do apteki sieciowej, omijając z daleka aptekę  prywatną, która takich  promocji z zasady nie miała. Jak ta Kana Galilejska była możliwa? Po prostu koncern przez kooperujacą z nim ściśle  hurtownie obniżał wyjątkowo cene refundowanego leku na przykład na 15 złotych. Mógł - bo takie ma rezerwy zysku . Apteka więc płaciła za lek 15 złotych, sprzedając go za grosz traciła co prawda  te pieniądze- ale otrzymywała 50 zlotych. Zostaje 35 złotych, których częśc jeszcze  koncern moze sobie też odebrac na przykład fakturami za usługi marketingowe. Dlatego tajemnicą poliszynyla  jest, że sieci aptek  prowadzą dwie ksiegowości- jedną refundacyjną dla NFOZ , a drugą do urzedu skarbowego. Ta druga hojniej gospodaruje  Prawdą. Zysk koncernu polega na tym, że sprzedaje ten tani lek także w  pakiecie- hurtownia i apteki muszą dystrybuować obowiazkowo inne, dużo droższe leki.Oraz strategicznie wpływa na kształt sprzedazy detalicznej- użależnia od siebie sieci aptek, a eliminuje z rynku rozproszone, bo prywatne apteki. W ten sposób także może dalej różnymi sposobami maksymalizowac swój zysk i jeszcze bardziej obrastać  tłuszczem. Bo przecież to państwo, czyli my refundujemy te przykładowe 50 złotych. Nowa ustawa wprowadzając regulowane ceny na każdym szczeblu- znowu narusza interesy koncernów i tym razem także sieci aptecznych. 

Tu chodzi o biznes, któremu podporządkowane jest wszystko, także dobro pacjenta w gruncie rzeczy. Owszem ten chory sie liczy, ale  głównie jako poręczny argument pomagający kreować zysk. Także tajemnicą poliszynela jest na przykład to, że Krauze lobbowal przeciwko zastępnikom klasycznej insuliny, ale gdy tylko sam je zaczął produkować, natychmiast z tym skończył, teraz wazniejsze sa już te  nowczesne analogony insuliny. Może i słusznie, byle w najlepszej cenie bo z największym rabatem dla najwiekszego w końcu odbiorcy, czyli dla skarbu panstwa.

Tam gdzie sa pieniądze, nie ma litości. I nigdy nie wiadomo kto naprawdę dba o chorych, a kto tylko jest koncernowym lobbystą.....

 

wywczas
O mnie wywczas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Polityka