Bloger Rybitzky chyba nie życzy dobrze Antoniemu Macierewiczowi puszczając ploteczki czy prowokując do dyskusji o prezesurze Pisu w wykonaniu Antoniego Macierewicza. To tylko niepotrzebny ferment, wiadomo przeciez , że dożywotnim prezesem tej partii jest Jaroslaw Kaczyński. Tak samo jak własciciele w prywatnych firmach sa dożywotnio ich właścicielami. Nawet jeśli nie podoba sie to pracownikom.
Sam Antoni Macierewicz miał bardzo rózne relacje z braćmi Kaczyńskimi, o których nieraz w swoim środowisku mówił jako o "troglodytach" i vice versa , sam Prezydent pozwolił sobie kiedyś na publiczne odcięcie sie od Pana Antoniego wstrzymując publikacje aneksu do raportu o WSI i pokazując go jako człowieka, który wyciąga "za dużo wniosków z za małej ilości przesłanek."
Poseł Macierewicz nie udziela sie mediach w ogóle, ewentualnie co najwyżej przez metodę wrzutki - czyli szybko wygłasza dziennikarzowi komunikat , by natychmiast, bez odpowiedzi na nastepne pytania znikać z pola widzenia i słyszenia. Konsekwetnie buduje swoje zaplecze w srodowisku Radia Maryja i Trwam oraz Klubów GP - tam udziela obszernych wywiadow i występuje bez przerwy na spotkaniach, na których pytania zadaje sie metodą selekcjonowanych karteczek, dzięki temu rzadko dochodzi do kontrowersyjnych dyskusji. Zajmując sie głównie monologowaniem czy udzielaniem wywiadów dla "swoich" konsekwetnie buduje swój ceniony tam wizerunek posiadacza szczególnych agenturalnych tajemnic, bojownika o Prawde ,również smoleńską. Skrupulatne unikanie jakiejkolwiek konfrontacji bardzo mu to ułatwia.
To już pierwszy powód dla ktorego nie nadaje sie na polityka zdolnego pozyskiwac inny elektorat- bo jego polityka to dbanie tylko o własną osobistą pozycje polityczną u swoich, tam gdzie moze być łatwo szczególnym autorytetem. Drugi powód to ten szczególny wynalazek Pana Ministra tak ułatwiajacy mu granie roli lidera swojego środowiska i konsolidujacy przy nim zwolenników : każdy kto sie z nim nie zgadza to ruski agent, albo ktoś, kto /jego zdaniem/ boi sie prawdy głoszonej przez Pana Antoniego, bo ona musi mu jakoś zagrazać. Ten prosty piar chociaz dobrze służy budowie osobistej pozycji politykowi - zupełnie znowu jest nieprzydatny w większej polityce, ponieważ to zwykła polityczna polaryzacja. Wyborca ma tylko wybór - bezkrytycznie wierzyć w autorytet Macierewicza albo stojąc tam, gdzie ruscy agenci- wystepować przeciwko niemu, Prawdzie i Polsce. Tak sie wyborów nie wygrywa.
No i trzeci powód może najważniejszy - dbając o własną, prywatną pozycje kreuje swój korzystny dla siebie wizerunek za pomoca blefu . Gdy tylko Prezydent zdecydował o nieopublikowaniu aneksu- natychmiast Pan Antoni zwielokrotnił własne przecieki o wielkiej wadze tego dokumentu, o jego własnych przecież niezwykłych odkryciach i tajemnicach. Także całe jego sledztwo smolenskie to mistyfikacja oparta na blefie, pomagająca kreowac mu wizerunek nieutraszonego bojownika o Prawde, którego ONI sie boją . Dlaczego to akurat Macierewicz walczy o Smoleńsk , a nie na przyklad Polaczek ?.Nie ktoś, kto umiałby nawiązać współpracę ze środowiskami fachowymi tylko Macierewicz potrafiący wyłącznie odgrywać paranoiczne show , budując z fusów seriale zamachowe .Dlatego , że on pójdzie dalej niz Prezes ....mówiono w Pisie . Faktycznie - Pisowi przydaje sie jego umiejetnośc wzbudzania paranoi spolecznej za pomocą niczego, za pomocą zwykłego blefu , na przykład przez roczne zapytywanie dramatycznym tonem na niezliczonych spotkaniach : gdzie jest kokpit ? Albo -dlaczego mieli włączone komórki, przed czym nas chcieli ostrzec? To wspólny interes - Pis jako partia korzysta z rozniecania paranoi smoleńskiej i ogólnie politycznej, a Antoni Macierewicz nią zarządzając , zresztą z pomocą Kaczyńskiego, buduje sobie tym dalej osobistą pozycje polityczną w swoim środowisku .
Ale innej wspólnoty interesu miedzy nimi nie widać .Mogą poza tym byc tylko rywalami i jak to w Pisie , JK wygra w swojej partii zawsze z każdym..... bo to niewazne, ze A.M nie jest członkiem Pisu. Jego ewentualny rywal może co najwyzej załozyć skrajną partyjkę z poparciem do 2 % .


Komentarze
Pokaż komentarze (51)