Panią Ewę Błasik zatem ci wszyscy od nacisków powinni przeprosić, opinia iż "nie można wykluczyć obecności generała w kokpicie" to za słaby powód, aby tego nie robić Czy na przykład Gazeta Wyborcza budująca seriale o odczytywaniu nacisków z ruchu warg przeprosi ? Powinna, ale tego nie zrobi. Za dużo z "nacisków" politycznych korzysci politycznych, oraz osobistych dla wszyskich żyjących z pióra . Musieliby może przestać o tym na jakiś czas pisać. Kto jest za to odpowiedzialny ? Dokładnie rok temu we wpisie "Rosyjska wrzutka, czyli co czuł Protasiuk " wydawało mi sie, że Rosjanie:
Nigdy nie dowiemy się na pewno co czuł Protasiuk ponieważ psychologia nie jest nauką ścisłą i nie daje żadnych narzędzi odpowiedzi na to pytanie.
Rosjanie ośmiorzędną przyczynę katastrofy czyli możliwe naciski pijanego Błasika z dowodami na alkohol już niesprawdzalnymi pokazali jako pierwszorzędną przyczynę tragedii. Wprowadzili problem z natury nierozstrzygalny za to podgrzewający emocje , niech Polacy wiecznie zastanawiają się co czuł Protasiuk .
Pijany i naciskający Błasik to temat zastępczy oraz prawdziwe perpetuum mobile nakręcania konfliktu w Polsce już na zawsze Ponieważ z naturalnych powodów metod i sposobów rozwiązania tego sporu nie ma. Wszyscy zostaną przy swoich racjach. A my nigdy nie dowiemy się co czuł Protasiuk .
Teraz wygląda na to, że była to także polska wrzutka, ktos z naszej strony rozpoznał głos Błasika Próbowano potem budowac profile psychologiczne zalogi, ale wlasnie po co? , nie tu był pies pogrzebany... A może Protasiuk miał we wdzięcznej pamięci słowa posła Karskiego o hańbie polskiego lotnika i jego wniosek do prokuratury po locie do Gruzji ? To dla przyczyn katastrofy dywagacje bez sensu, ale przynoszące jakieś korzyści o tym piszącym. Faktycznie możliwość udowodnienia nacisków zablokował Raport Millera w lipcu, pokazując inne przyczyny.Teraz Pani generałowa siedzi obok Kaczyńskiego i Macierewicza i dowiaduje się, że skoro oskarżano jej męża bez dowodów o naciski, to Raport Millera w ogóle jest fałszywy, a prawdę ma profesor Binienda, Nowaczyk i Pis , tę jakąś nieokreśloną zamachową, a jego samego można już zaliczyć do "poległych ".
Wspólczuje Pani Błasik, bo wydaje sie , własciwie to jest pewne, że wpada z deszczu pod rynnę. Pamięcią jej mężą bedą już wszyscy zawsze grać w swoim interesie, nie dla sprawiedliwej jego pamięci. Dzisiejszy coming out /na bloguDzidy / szefa drugiego zespołu ekspertów Macierewicza czyli Profesora Nowaczyka znanego jako bloger KaNo pokazuję, że ta narracja Pisu to oszustwo. Ten coming out polega na dokladnym pokazaniu przez Profesora ciuciubabki Macierewicza i jego własnej z przekazaniem tych materiałów prokuraturze. Odmawia sie podania nazwy programu, pelnych danych wejsciowych, wyboru ustawien programu czyli pokazuję sie tylko kreskówkę, zwaną symulacją . Bez tych danych nikt tego nie może sprawdzić , więc naukowcy od początku występują w roli jasnowidzów z Człuchowa, od początku mówiąc : udowodnijcie nam , że nie mamy racji .. Ale jak udowodnić kreskówce, że sie myli? Korzyść więc polega na tym, że profesorowie mogą sobie napisac na planszach prezentacji co im sie zywnie podoba i faktycznie nie robic żadnych badań- nikt nigdy tego nie sprawdzi. To nie pierwsze juz świadome i zaplanowane oszustwo Macierewicza "na kreskówkę" - należy tez do nich komputerowa symulacja wraku wykonana na podstawie "tysięcy zdjec " zrobionych zaraz po katastrofie, problem w tym , że te zdjęcia nie istnieją.
Profesor Nowaczyk juz zaznacza tam, że on własciwie jest formalnie prywatną osobą, a Profesor Binienda też mówił na prezentacji : nikt nie musi wierzyc w moje symulacje. Więc wyglada na to, że za pół roku nikt juz nie będzie pamietął o badaniach amerykańskich profesorów, których czar rozwieje sie jak sztuczna mgła . Ilez bowiem można blefować? Tym bardziej, że mistyfikacją Macierewicza zajeły sie takze media mainstreamowe. Brzoza, która teraz zdaje sie w ogole nie istnieć i to od samego początku, wróci wtedy z powrotem na swoje miejsce ...Blogerzy i wszyscy szukający Prawdy o Smoleńsku zapomną o sprawie Biniendy jak o poszukiwaniu kokpitu czy o sztucznej mgle.
Gdy Generał Blasik przydawał sie naciskowcom , teraz Ewa Błasik przydaje sie Kaczyńskiemu, który jako jedyny chyba na prezentacji, procz jej autorów, był przekonany, ze samolot przeleciał hen wysoko nad brzozą. Wspólczuję Pani Ewie podwójnie, poniewaz trzeba ją przepraszać dwa razy. Napierw powinni to zrobic ci od nacisków, potem ci od zamachów.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)