WYZWOLENIE WYZWOLENIE
63
BLOG

ZDRAJCY I WIERNI SOLIDARNOŚCI (SERWIS21)

WYZWOLENIE WYZWOLENIE Polityka Obserwuj notkę 0

PONIŻEJ PEŁNY TEKST "ZDRAJCY I WIERNI SOLIDARNOŚCI" Z NAJNOWSZEGO SERWIS21 (http://serwis21.salon24.pl ).

 

ZDRAJCY I WIERNI SOLIDARNOŚCI

Mija 30 rocznica strajków sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność” W przekazach, oficjalne media interesowały się przede wszystkim listą obecności i nieobecności na uroczystych obchodach, zamiast weryfikować, co zrealizowano z 21 postulatów sierpniowych i dlaczego po 30 latach od pamiętnych strajków kraj nasz jest w tak głębokiej zapaści społecznej.

 

ZJAZD JUBILEUSZOWY

W tej atmosferze odbywał się jubileuszowy krajowy zjazd "Solidarności". Dwa i pół tysiąca osób obchodziło w Gdyni 30. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Delegaci "S" gorąco przyjęli prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Gwizdy i pomruki niezadowolenia towarzyszyły z kolei wystąpieniu premiera Donalda Tuska, chłodno reagowano także na słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego. Związkowcy byli rozczarowani nieobecnością Lecha Wałęsy (ten ostatni jednak woli huczne imieniny z udziałem osób możnych, aniżeli spotkania ze stoczniowcami, ze zwykłymi ludźmi)

Przesłanie prezydenta Komorowskiego było nawiązywaniem do kompromisów i potrzeby zgody. - Porozumienia Sierpniowe były mądrym zakończeniem etapu ryzykownej, ale niesłychanie ważnej walki. To wspomnienie porozumień jako metody rozwiązywania konfliktu, jako metody kończenia sporu i kończenia etapu walki jest w moim przekonaniu jednym z ważniejszych elementów fundamentów współczesnej Polski - podkreślał prezydent. Przemówienie prezydenta delegacji przyjęli chłodno, ale spokojnie.

 

RZĄDOWA BUTA

Natomiast wystąpieniu szefa rządu towarzyszyły gwizdy i pomruki niezadowolenia. Winny jest sobie sam premier, który chciał pouczać, prowokacyjnie i cynicznie atakował – gdzie podziało się 9 mln członków (w domyśle Solidarność ich utraciła, bo się upolityczniła). Zapomniał jedynie wspomnieć, że zlikwidowano setki zakładów pracy (przypomnijmy stocznie w Szczecinie i w Gdyni, które miał wykupić katarski inwestor), a w firmach prywatnych (ale też w państwowych instytucjach) za działalność związkową można stracić pracę, o którą dziś niełatwo (jest 1,8 mln bezrobotnych), gdy życie jest drogie (nie subwencjonowane jak w PRL). Premier zapomniał, iż, wielu naszych rodaków emigruje za chlebem i pracą.

Donald Tusk najwyraźniej nie chce zauważyć, iż 58% ankietowanych przez CBOS uważa, że liderzy lat 80tych i związani z nimi politycy zdradzili ideały strajkujących robotników Sierpnia 1980 r. i Solidarności. A dziwnym trafem większość tych liderów należy do Platformy Obywatelskiej lub jest z nimi związana. Na garbach robotników dostali się do władzy, dla nich były i są bogactwa oraz zaszczyty, a dla zwykłych pracowników – szarość, bieda i poniżenie. NIE NA TYM POLEGA SOLIDARNOŚĆ? Czy można się w tej sytuacji dziwić, iż znaczna część społeczeństwa straciła wiarę w sens jakiegokolwiek działania?

 

WIERNOŚĆ SOLIDARNOŚCI

Zupełnie inne reakcje towarzyszyły przemówieniom Janusza Śniadka czy Jarosława Kaczyńskiego. Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek oddał hołd zmarłym działaczom "Solidarności", w tym prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, Annie Walentynowicz, ks. Henrykowi Jankowskiemu, i innym. Odpowiadając premierowi, Śniadek podkreślił, że związek w dalszym ciągu musi stać na straży praw ludzi pracy. Wezwał władze do prawdziwego dialogu, a nie pozoru dialogu. Stwierdził także, iż Polacy nie cenią swojego państwa, nie ufają żadnej władzy, nie chcą brać aktywnego udziału w życiu publicznym. Polemizował z oskarżeniami, że związek jest upolityczniony. - Takie oskarżenia padają zawsze, gdy podnosimy trudne problemy. Zapewniam, że oskarżeniami o mieszanie się do polityki nie damy sobie zamknąć ust - podkreślił Śniadek.

Równie entuzjastycznie przyjęto wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS podkreślił, że przemawia niejako w zastępstwie swego brata, który na pewno by przemówił w Gdyni na zjeździe, gdyby nie poległ tragicznie. Pamiętajcie o nim, pamiętajcie, bo jego misja wskazuje na to, że idea "Solidarności" trwa, że jest nieśmiertelna – apelował do zebranych. W wypowiedzi przypomniał, że Solidarność to był ruch, który domagał się obecności religii w życiu publicznym (msza święta w radiu), odnowy moralnej, prawdy, wolności i sprawiedliwości.

 

TU JEST POLSKA

Gdy prezydent Komorowski i premier Tusk opuszczali zjazd, związkowcy zaczęli skandować: "Tu jest Polska! Tu jest Polska! 'Solidarność'!". Ludzi władzy są na piedestale oficjalnych mediów, ale nie zwykłych ludzi, czego dowodem był Zjazd.

WYZWOLENIE
O mnie WYZWOLENIE

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka