15 obserwujących
118 notek
126k odsłon
  417   0

Salonie! Nie rób nam tego

Nowy Rok nie przyniósł nam dobrych prognoz. Ledwie się zaczął, jak zginęło kolejnych kilkadziesiąt Bogu ducha winnych osób, a Salon wprowadza nam tu swoje „propozycje nie do odrzucenia”. Wbrew pozorom to zestawienie nie jest wyrazem braku taktu i empatii, bo wydaje mi się, że obie sprawy mają ze sobą dość ścisły związek.

Nie wydaje mi się, żeby państwo Janke stracili poczucie realizmu na tyle, by przedstawione zmiany mogły się wyląc w ich głowach. Raczej skłonna jestem przyjąć, że jakaś siła wyższa im przedstawiła „propozycję nie odrzucenia”.

Sądzę, że chodzi tu o rzeczy poważniejsze niż koszta przetrzymywania komentarzy. Myślę, że raczej chodzi o ich cenzurę, która w związku z zagrożeniem terrorystycznym jest wymagana jakimiś nowymi przepisami, być może nawet nie polskimi, ale unijnymi, albo natowskimi. O ile podjęcie się takiej cenzury samych notek mogłoby okazać się dla Salonu wykonalne, o tyle liczba komentarzy prawdopodobnie przerasta jego możliwości.

Wobec ich wielkiej liczby może to wymagać instalacji jakichś drogich urządzeń śledzących i selekcjonujących teksty. Takie urządzenia ma FB, a Salonu na nie albo nie stać, albo też oddanie tego pod kontrolę FB wychodzi zwyczajnie taniej. Zmiany „szaty” i loga być może mają służyć za przykrywkę dla konieczności wprowadzenia istotniejszej zmiany.

Nie jest to jednak dobry pomysł. Co do ingerencji w treść notek wypowiedziała się wystarczająco jasno Eska. Co do loga – no cóż. Kto bez wyraźnej konieczności rezygnuje ze sprawdzonego i mającego już jakąś tradycję znaku firmowego? I to dla względów ekonomicznych jeszcze? Zapewne nikt, komu zależy na dochodach. Nawet ekonomia socjalistyczna to rozumiała i 22 Lipca pisano małymi literkami, a E. Wedel nadal markował dawną, dobrą firmę.

Nie ma sensu udawać, że te zmiany to tylko radosna twórczość wewnątrzsalonowa. Od pierwszych godzin tego Nowego Roku widać jasno, że dzieją się rzeczy, wobec których nie jest nam dany wybór. Kto wie, z czym jeszcze będziemy się musieli w najbliższym czasie pogodzić? W każdym razie Nowy Rok nie pozostawia nam pod tym względem wiele miejsca na złudzenia.

Wygląda na to, że bardzo dużo z dotychczasowych bywalców pozostać tu na takich warunkach nie chce i nie może. Rozumiem i podzielam, a jednak mam nadzieję, że znajdzie się jakieś wyjście. Tu jest tyle interesujących osób z tak różnych środowisk i tak wiele można poznać punktów widzenia na różne wydarzenia. Salon, ze swymi ułomnościami, stanowił do tej pory rzeczywistą odtrutkę na całkiem już niestrawną propagandę main streamu. Tu też można doczytać się informacji, do których inaczej by się nie dotarło, bo nie przyszłoby do głowy ich szukać. Żal.

W gruncie rzeczy nie wiadomo, co robić. Zamknąć się? Ale czy nie o to "komuś" właśnie chodzi? I nie mam tu na myśli Zarządu Salonu. Zgoła nie.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale