15 obserwujących
118 notek
126k odsłon
  333   0

Rząd i dziewice konsystorskie

Z lekka mnie, mówiąc delikatnie – drażnią, te lamenty „naszych”. W mojej ocenie roi się w tym towarzystwie od takich konsystorskich dziewic, co to i przyjemność chcą mieć, i dziewictwo zachować. A trzeba było wcześniej, a dyplomatyczniej, a trzeba było przewidzieć, a Waszczykowski, a Kaczyński, a rząd, a PiS… Jojczą i zawodzą jak baby nad pobitymi garnkami.

A dało się garnków nie pobić? I co mianowicie? Dalej udawać, że naturalnie, oczywiście, nasz rodak, to nie wypada, to trzeba, przez papierek, przez bibułkę...

Ludzie! Co to by zmieniło? Tusk stałby się nagle zwolennikiem polskiego rządu sformowanego przez PiS? Rządu, którego polityka obnaża całą miałkość okresu jego rządów i jego osoby – żeby już nie oceniać tego dosadniej. A może Guy’e i Timmermansy doceniając miękkie serce i wyciągniętą dłoń koleżanki Beaty zaniechałyby permanentnych ataków na polski legalny rząd? No naprawdę! I może jeszcze Merkel powściągnęła antypolskie wyskoki mediów, a Hollande nauczył się kultury, a nie poprzestał na sztuce jedzenia widelcem.

Robić dobrą minę do bardzo złej gry – i jak długo? A przede wszystkim po co? Żeby ułatwić rozprawienie się z tym nad wyraz niewygodnym rządem i przywrócenie w jego miejsce adoratorów ciepłej (do czasu!) wody w kranie? Ten rząd poczyna sobie dokładnie na przekór temu, ku czemu dąży aktualny europejski establiszment. Właśnie przed chwilą się dowiedziałam, że norweski rząd konserwatywny! chce zlikwidować ich 500+, którego realna wartość w ciągu ostatnich 10 lat i tak zmalała o połowę.

Czy to znaczy, że Norwegia tak nagle zubożała? Jakoś na dofinansowywanie IPPF (organizacji szerzących w świecie dobrodziejstwo aborcji na żądanie) i innych podejrzanych środowisk i akcji jeszcze wciąż jej starcza. Starcza jej też jakoś na pomysły w rodzaju „egg donation” i legalizację surogatek (dla par homoseksualnych, a jakże), dla normalnych młodych małżeństw, które chciałyby mieć normalnie swoje dzieci, to już brakuje.

Przecież nie sposób dłużej udawać, że się jest ślepym. To jest daleko już posunięty proces likwidacji rodziny, tak jak masowa migracja jest środkiem do likwidacji całych społeczności. Europa ma się stać obozem przypadkowych, nie rozumiejących się nawzajem, wyzutych z kultury i pozbawionych naturalnych relacji indywiduów. I żądamy od naszego rządu, żeby za cenę europejskiej gaży oddał pole bez walki? I sami chcemy siebie przehandlować za tanie, nic nie warte komplementy? Że niby tacyśmy europejscy jak nie przymierzając sam Prezydent całej Europy?

Czy nie lepiej postawić sprawę jasno i przestać się spodziewać, że można zachować dziewictwo i z przyjemności nie rezygnować? Byłoby miło, tylko że tak się nie da, bo to i śmieszne, i niewykonalne.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka