niktt niktt
584
BLOG

Rozprawa o gwałt w czasach dawnych

niktt niktt Rozmaitości Obserwuj notkę 16

 

Byłem młodym prokuratorskim asesorem, a rzecz działa się trzydzieści kilka lat temu.

Oskarżałem u mej ulubionej sędzi X.

Sprawa jeszcze nie zaczęła się, chociaż policjanci, a właściwie milicjanci, bo rzecz działa się w zamierzchłych czasach, już na salę rozpraw odpowiadającego z aresztu oskarżonego, wprowadzili.

Zdjęli mu kajdanki i polecili aby usiadł.

Przed nim, zatopiony w lekturze swych notatek siedział obrońca z urzędu.

Z urzędu, bo oskarżony był ewidentnym idiotą.

Sędzia X przechyliła swój obfity biust ponad sędziowski stół i opierając go na błyszczącym blacie cierpliwie tłumaczyła nowej protokólantce, co w której rubryce ma protokółować.

Ławniczkami były dwie starsze, mocno nobliwe panie.

Nic się jeszcze nie działo.

Pomimo tego, że nic się nie działo, że nic jeszcze się nie zaczęło, oskarżony, któremu zarzucano gwałt, rozpoczął już swą intensywną obronę.

A bronił się w sposób nietuzinkowy.

Mamrocząc coś pod nosem, co rusz pokrzykując i ściszając głos - czyli inaczej mówiąc, odpowiednio go modulując – systematycznie i konsekwentnie rozpinał, a potem ściągał spodnie.

Milicjanci z konwoju patrzyli na to wszystko obojętnie, nie przeciwstawiając się jego prawu do obrony, a nawet milcząco je aprobując.

Na ów moment sprawa wyglądała mniej więcej tak:

Oskarżony cały czas coś gada i rozbiera się.

Jego obrońca z urzędu ani na chwilę nie przestaje czytać swych ważnych notatek.

Moja ulubiona sędzia X , będąc wciąż przechyloną ponad blatem sędziowskiego stołu, niczego nie dostrzega.

Sędziwe ławniczki pąsowieją.

Po zdjęciu spodni oskarżony dalej mrucząc i potakując sam sobie, ściągnął majtki typu slipy, aby stanąć przed wysokim sądem całkiem nagim, w części dolnej swego ciała!

Teraz więc rzeczy miały się już tak:

Oskarżony trzyma oto w dłoni swe przyrodzenie i potrząsając nim gwałtownie przekonuje sąd, że tym skromnym narzędziem nie mógł dokonać zarzuconego mu przestępstwa gwałtu.

Sąd w dalszym ciągu nie poświęca mu należytej uwagi.

Ba, sąd żadnej uwagi mu nie poświęca, bowiem zajmuje się czymś zgoła innym.

Obrońca z urzędu nie przerywa lektury.

Milicja wszystko olewa.

Skamieniałe ławniczki zachowują intensywnie czerwony kolor.

Ja milczę, bo byłem zbyt młodym asesorem, aby się wtrącać.

Wtem sędzia X skończyła instruktaż protokólantki.

Spojrzała na oskarżonego.

Błyskawicznie oceniła sytuację i ryknęła!

Co ja mówię ryknęła - ona eksplodowała niczym bomba wodorowa!

CO TO JEST!

NIECH OSKARŻONY SCHOWA TOOOO NATYCHMIAST!!!

NATYCHMIAST!!!!

Obrońca z urzędu przerwał czytanie notatek.

Milicja zaczęła pośpiesznie spowrotem wkładać oskarżonego w majtki.

 

Po sprawie sędzia X powiedziała mi tak:

„Wojteczku, czemu tak mało żądałeś dla tego ch...?

Żeby mi taki numer na rozprawie wyciąć!”


 


 

niktt
O mnie niktt

mam wątpliwości

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Rozmaitości